Podwyżka cen komunikacji miejskiej w Warszawie? Większość dużych miast już podniosła stawki

1 godzina temu

Kraków, Poznań, Szczecin, Toruń i Łódź – w każdym z tych miast bilet na komunikację miejską w ostatnich miesiącach podrożał albo właśnie drożeje. W Warszawie ceny stoją w miejscu od 13 lat, a władze miasta zapewniają, iż w 2026 roku to się nie zmieni. Pytanie, ile jeszcze stolica może sobie na to pozwolić, robi się jednak coraz bardziej zasadne.

Kasownik w warszawskim autobusie. W tle widać automat do sprzedaży biletów. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Bilet za 3,40 zł, podczas gdy inne miasta już podniosły stawki

Bilet 20-minutowy w Warszawie kosztuje wciąż 3,40 zł. We Wrocławiu analogiczny bilet to już 3,20 zł, a jednorazowy – 4,60 zł. W Radomiu za przejazd trzeba zapłacić 3,60 zł. W Łodzi bilet 20-minutowy kosztuje 4,40 zł – czyli ponad złotówkę więcej niż w stolicy.

Kraków poszedł najdalej. Od marca 2026 roku bilet 60-minutowy zdrożał z 6 zł do 8 zł, 90-minutowy z 8 zł do 9 zł, a miesięczny na całą sieć z 90 zł do 109 zł. Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski uzasadniał to wprost – „w ciągu ostatnich pięciu lat koszty przejazdów tramwajami i autobusami wzrosły o ok. 80 proc.”, a wpływy z biletów pokrywają tam mniej niż 40 proc. wydatków na komunikację. Poznań podniósł ceny już od września 2025 roku, Szczecin od maja 2025, Toruń od kwietnia 2025.

Warszawa pokrywa biletami tylko 28 proc. kosztów

W 2026 roku wpływy ze sprzedaży biletów ZTM mają pokryć jedynie około 28 proc. kosztów funkcjonowania całego systemu. Resztę, czyli ponad 70 proc., dopłaca budżet miasta – i to jest właśnie ten sam mechanizm, który w innych miastach skończył się podwyżką.

Na kursowanie komunikacji miejskiej w 2026 roku zapisano w budżecie Warszawy 4,841 mld zł – o 383 mln zł więcej niż rok wcześniej. Zarząd Transportu Miejskiego wystąpił dodatkowo o 100 mln zł na wzmocnienie siatki połączeń, głównie w dzielnicach obrzeżnych. Łącznie dopłata miasta do komunikacji ma wzrosnąć o blisko pół miliarda złotych w ciągu jednego roku. Skarbniczka miasta Marzanna Krajewska, cytowana przez „Gazetę Wyborczą”, potwierdziła, iż wpływy z biletów pokryją tylko część kosztów funkcjonowania systemu.

ZTM mówi „nie” – ale tylko na ten rok

Dyrektorka ZTM Katarzyna Strzegowska zapewniła w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, iż przy obecnym poziomie finansowania nie planuje się pogorszenia oferty WTP ani podwyżki cen biletów. „W 2026 r. nasza oferta na pewno się nie pogorszy, obecny plan wydatków nie zakłada też podwyżki cen biletów” – przekazała dyrektorka.

To jednak deklaracja dotycząca konkretnego roku budżetowego, nie obietnica na zawsze. Ostatnia podwyżka cen biletów w Warszawie miała miejsce w 2013 roku, a próba jej wprowadzenia spotkała się wtedy z protestami mieszkańców i skończyła się jedną, niewielką korektą. Od tamtej pory miasto za każdym razem wybierało zwiększanie dopłat z budżetu, a nie podnoszenie cen dla pasażerów.

Koszty stale rosną. Ile jeszcze uda się utrzymać obecne ceny?

Radni z komisji infrastruktury zwracają uwagę, iż poziom oferty Warszawskiego Transportu Publicznego, choć wciąż wysoki, sukcesywnie spada. Cięcia w rozkładach jazdy poza godzinami szczytu i w weekendy, rzadsze kursy niektórych linii autobusowych i tramwajowych – to już dziś odczuwalne skutki napięć budżetowych, mimo iż formalnie cena biletu się nie zmienia.

Mechanizm jest prosty – rosnące koszty energii, paliw, wynagrodzeń kierowców i motorniczych w innych miastach przełożyły się na podwyżki biletów. W Warszawie te same koszty rosną identycznie, tylko iż obciążenie przejmuje budżet miasta, a nie portfel pasażera. Pytanie nie jest więc, czy presja na ceny istnieje – bo istnieje, i to w skali setek milionów złotych rocznie. Pytanie, na jak długo budżet stolicy jest w stanie ją absorbować, zwłaszcza jeżeli wydatki na transport publiczny będą rosły w podobnym tempie jak w ostatnich dwóch latach.

Na razie żadnych zmian, ale warto śledzić uchwały Rady Warszawy

Na ten moment żadna formalna decyzja o podwyżce nie zapadła, a oficjalna narracja ratusza mówi o stałych stawkach do końca 2026 roku. Każda zmiana cennika ZTM musi przejść przez uchwałę Rady Warszawy, więc nie da się jej wprowadzić z dnia na dzień bez wcześniejszych sygnałów w mediach i na komisjach.

Osoby kupujące długookresowe bilety – roczne, na pół roku – mogą rozważyć ich zakup z większym wyprzedzeniem, jeżeli planują i tak korzystać z komunikacji przez dłuższy czas, choć w tej chwili nie ma żadnego konkretnego terminu, który by to uzasadniał. Warto też pamiętać, iż choćby gdyby podwyżka się pojawiła, bilety zakupione i aktywowane przed wejściem w życie nowej taryfy zwykle zachowują ważność do końca swojego okresu.

Najbardziej praktyczna rada to obserwowanie komunikatów ZTM i porządku obrad komisji infrastruktury Rady Warszawy – to tam, zanim cokolwiek trafi do mediów jako gotowa decyzja, pojawiają się pierwsze projekty uchwał.

Idź do oryginalnego materiału