Polska w czołówce państw z rosnącą inflacją. choćby Turcja hamuje, a w Warszawie ceny biją kolejne rekordy

2 godzin temu

Kiedy wydawało się, iż najgorsze zawirowania cenowe mamy już za sobą, najnowsze dane europejskiego urzędu statystycznego Eurostat brutalnie weryfikują optymizm polskich konsumentów. W sierpniu roczna inflacja w Polsce, mierzona wskaźnikiem HICP (Zharmonizowany Wskaźnik Cen Konsumpcyjnych), wyniosła równe 3,5 proc. To zauważalnie więcej niż wyliczał Główny Urząd Statystyczny (3,4 proc. według metodologii CPI). Dla Rady Polityki Pieniężnej to sygnał alarmowy – osiągnęliśmy właśnie górną granicę dopuszczalnego celu inflacyjnego NBP. Co gorsza, tempo wzrostu cen w Polsce na tle Europy wyraźnie przyspiesza.

Fot. Obraz zaprojektowany i edytowany przez Warszawa w Pigułce, wygenerowany w DALL·E 3.

Europa hamuje, my przyspieszamy. Zaskakujące dane o Turcji i Rumunii

W porównaniu z lipcem, unijny wskaźnik inflacji dla Polski wzrósł o 0,4 punktu procentowego (z 3,1 proc. do 3,5 proc.). Pod względem dynamiki przyspieszenia drożyzny, wyższy skok odnotowano zaledwie w 11 krajach Europy. Najmocniej inflacja odbiła w Grecji (wzrost z 2,7 proc. do 3,7 proc.). Choć w ogólnym europejskim rankingu wysokości inflacji znajdujemy się na 16. miejscu od końca, to niepokoi sam trend.

Ciekawie wygląda sytuacja w państwach, które od miesięcy borykają się z potężnym kryzysem cenowym. Na kontynencie niechlubnie przewodzi Turcja z inflacją na poziomie 31,5 proc., a w samej Unii Europejskiej – Rumunia (6,3 proc.). Jednak w przeciwieństwie do Polski, w obu tych krajach odnotowano wyraźny spadek dynamiki wzrostu cen (w Turcji o 0,3 pkt proc., a w Rumunii aż o 1,9 pkt proc.). U nas tendencja jest odwrotna – koszty życia z miesiąca na miesiąc są coraz wyższe.

Paliwa i zdrowie uderzają po kieszeni. Zmiany mocno odczuwalne w Warszawie

Z danych Eurostatu wyłania się jasny obraz tego, co najbardziej drenuje nasze portfele. Liderem wzrostów w Polsce są paliwa płynne, które podrożały rok do roku aż o 50,6 proc., a także ubezpieczenia związane ze zdrowiem (+22,3 proc.) i wyroby tytoniowe (+19,7 proc.). W skali całej Europy rekordy biły z kolei: transport lotniczy w Kosowie (+89,9 proc.), nośniki informacji we Włoszech (+88,5 proc.) oraz usługi profilaktyki zdrowotnej w Austrii (+81,1 proc.).

Te makroekonomiczne dane przekładają się bezpośrednio na codzienne życie w dużych aglomeracjach. Mieszkańcy Warszawy, dojeżdżający codziennie z Mokotowa czy Woli do biurowców w Śródmieściu, boleśnie odczuwają gigantyczny skok kosztów eksploatacji samochodów. Z kolei przeszło dwudziestoprocentowy wzrost kosztów ubezpieczeń zdrowotnych mocno uderza w pracowników stołecznych korporacji, którzy w obliczu niewydolności publicznej ochrony zdrowia masowo wykupują prywatne pakiety medyczne w renomowanych warszawskich klinikach.

Jak krok po kroku bronić domowego budżetu przed rosnącą inflacją

Zobacz zestaw praktycznych wskazówek, które pozwolą zminimalizować negatywne skutki wzrastających cen na co dzień:

  • Zrewiduj koszty dojazdów do pracy w Śródmieściu – przy drastycznie drożejących paliwach płynnych przesiadka do metra, tramwaju lub korzystanie z rowerów miejskich przyniesie realne oszczędności.
  • Przeanalizuj swój pakiet ubezpieczenia zdrowotnego – koszty polis wzrosły o ponad 22 proc. Porównaj oferty kilku ubezpieczycieli lub zapytaj pracodawcę o możliwość refinansowania pakietu medycznego.
  • Uważaj na „ukrytą inflację” (shrinkflację) podczas zakupów na Woli czy Mokotowie – weryfikuj ceny za litr lub kilogram, ponieważ producenci coraz częściej zmniejszają gramaturę produktów przy zachowaniu starej ceny.
  • Nadpłacaj kredyty przy stabilnych stopach procentowych – rosnąca inflacja HICP na poziomie 3,5 proc. może oddalić perspektywę obniżek stóp procentowych przez NBP.
  • Optymalizuj koszty nałogów – wyroby tytoniowe drożeją w zastraszającym tempie (+19,7 proc. rdr). To argument ekonomiczny, by ostatecznie zrezygnować z nałogu.

Źródło: businessinsider

Idź do oryginalnego materiału