CBŚP i Straż Graniczna ujawniły 25 sierpnia nielegalną krajalnię tytoniu w powiecie nowotomyskim. Zabezpieczono ponad 6,5 tony suszu, ponad 0,5 tony tytoniu do palenia i linię produkcyjną. Skarb Państwa mógł stracić blisko 9 mln zł, gdyby towar trafił na rynek.
Nielegalny biznes w hali poprodukcyjnej
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Karpackiego Oddziału Straży Granicznej weszli na teren jednej z posesji w powiecie nowotomyskim. Jak wynika z komunikatu CBŚP, w hali poprodukcyjnej działała nielegalna krajalnia tytoniu, a na miejscu zabezpieczono ponad 6,5 tony suszu i ponad 0,5 tony gotowego tytoniu do palenia bez polskich znaków akcyzy.
To nie jest drobna sprawa z marginesu rynku. To uderzenie w podatkowy krwiobieg państwa. Akcyza i VAT od legalnego obrotu trafiają do budżetu, z którego finansowane są wojsko, policja, szkoły i infrastruktura. Szara strefa pasożytuje na legalnych przedsiębiorcach, a rachunek wystawia wszystkim obywatelom.
Blisko 9 mln zł w tle
Według ustaleń służb potencjalne straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconego podatku akcyzowego i VAT mogły wynieść blisko 9 mln zł. W czasie akcji funkcjonariusze zabezpieczyli także kompletną linię do nielegalnej produkcji tytoniu: maszynę do cięcia wartą około 50 tys. zł, wagę, wentylatory, nagrzewnice oraz suszarnię bębnową.
Takie liczby pokazują skalę procederu lepiej niż urzędowe formułki. Mówimy o zapleczu produkcyjnym, magazynie i sprzęcie pozwalającym wprowadzać na rynek towar poza kontrolą państwa. W praktyce oznacza to nieuczciwą konkurencję wobec legalnych firm oraz realne straty dla wspólnej kasy.
Dwóch podejrzanych trafiło do aresztu
Na miejscu zatrzymano dwóch obywateli Polski w wieku 33 i 38 lat. Zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej w Nowym Tomyślu, gdzie przedstawiono im zarzuty na podstawie przepisów Kodeksu karnego skarbowego. Sąd zastosował wobec obu podejrzanych tymczasowy areszt.
Śledczy zabezpieczyli również sprzęt elektroniczny. Ekspertyzy mają pomóc w ustaleniu pełnego zakresu działalności oraz ról poszczególnych osób. To ważne, bo akcyzowa szara strefa rzadko kończy się na jednym magazynie i jednej maszynie. Zwykle wymaga logistyki, odbiorców, transportu i pieniędzy krążących poza systemem.
Państwo musi odzyskiwać kontrolę
Sprawa z powiatu nowotomyskiego wpisuje się w szerszy obraz walki z przestępczością gospodarczą. Pisaliśmy już o tym, iż CBŚP uderza w przestępczość zorganizowaną coraz szerzej, a nielegalny obrót towarem akcyzowym jest jednym z pól, na których państwo albo egzekwuje prawo, albo samo przyznaje się do słabości.
Znaczenie ma też kooperacja ze Strażą Graniczną. Ta formacja nie zajmuje się wyłącznie przejściami granicznymi. W ostatnich miesiącach opisywaliśmy, jak Straż Graniczna prowadzi działania wymierzone w nielegalny pobyt i przestępcze zaplecze. W tym przypadku chodziło o ochronę interesu fiskalnego państwa i bezpieczeństwa legalnego rynku.
Dla Polaków stawka jest prosta: jeżeli państwo nie potrafi odcinać takich kanałów, uczciwi płacą więcej, a przestępcze struktury rosną w siłę. Dlatego każda skuteczna akcja przeciw akcyzowej szarej strefie jest także obroną elementarnej sprawiedliwości gospodarczej.
Źródło: Policja, Centralne Biuro Śledcze Policji.
Źródło: Policja
















