W składzie gości zabrało kilku doświadczonych i wartościowych zawodników. Za nadmiar kartek pauzować musiał Maciej Szuta. Natomiast z powodu kontuzji nie mogli zagrać Damian Szuta, Arkadiusz Smoła, Dawid Gierała i Krystian Bryk. Ten ostatni przeszedł operację więzadła krzyżowego. W rundzie jesiennej już nie wystąpi na boisku. – Gdybyśmy tych pięciu zawodników mieli w Końskowoli, to teraz inaczej byśmy rozmawiali na temat meczu z Powiślakiem. A największym problemem było to, iż nie mieliśmy alternatywy w kwestii obsadzenia zwolnionych pozycji na boisku – wzdycha trener Paweł
Babiarz.Pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem bezbramkowym, ale po tym, co działo się na boisku, można było wywnioskować, iż ciężko będzie Tomasovii o jakąkolwiek zdobycz punktową. Gospodarze wypracowali mnóstwo sytuacji podbramkowych, a goście – tylko jedną. CZYTAJ TEŻ: Piłka nożna: Tomasovia buduje kadrę na nowy sezon. Będzie choćby sześć transferów– Powiślak jest solidnym zespołem, który będzie walczył o coś więcej niż środek czwartoligowej tabeli. A my nie jesteśmy drużyną, która będzie wiodła prym w rozgrywkach, jak to było w poprzednich latach – mówi Paweł
Babiarz.Miejscowi objęli prowadzenie w 55 minucie. Wtedy piłkę w „okienko” bramki przyjezdnych posłał Jakub Pryliński. Dokonał tego strzałem zza łuku „dwudziestki”. W 74 minucie po centrze Szymona Dziury „swojaka” zaliczył Jan Czapla. Punkt wymknął się Tomasovii w samej końcówce. Dwa gole dla Powiślaka strzelił Pawło Semeniuk – w 87 minucie i czwartej minucie czasu doliczonego. – Nie było nas stać na zwycięstwo w tym meczu. Przegraliśmy zasłużenie. Mieliśmy momenty lepszej gry, ale Powiślak zdecydowanie górował nad nami. Kończyliśmy ten mecz, mając w składzie pięciu juniorów. Niektórych chłopaków przerosła presja wyniku. Oczywiście nie mam do nich pretensji, cały zespół pracował na wynik – tłumaczy Paweł Babiarz.W środowisku piłkarskim Tomaszowa Lubelskiego coraz częściej mówi się o konieczności zmiany trenera. – Rzeczywiście po mieście krążą takie informacje. Niektórzy kibice domagają się mojego odejścia. Nie mam z tym problemu. jeżeli nie będzie innego sposobu, by Tomasovia się podniosła, to ja się podam do dymisji. To całkiem normalne w kontekście wyników, jakie zespół osiąga. Nie planuję jednak odejścia. przez cały czas chcę pracować w Tomasovii, by wspólnie z chłopakami powalczyć o lepsze wyniki. My nie gramy aż tak źle, jak to sugerują wyniki i nasze miejsce w tabeli. Mecz w Końskowoli stał na bardzo dobrym poziomie w wykonaniu obu stron, a nie tylko Powiślaka. Codziennie rozmawiam z prezesem Konradem Kozdrą. jeżeli odejdę z Tomasovii, to będzie to wspólna decyzja – prezesa Kozdry i moja, a nie nieżyczliwych nam kibiców – mówi Paweł
Babiarz.Powiślak Końskowola – Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:1 (1:1)Gole: 1:0 Pryliński 55, 1:1 Czapla 74 (samobójczy), 2:1 Semeniuk 87, 3:1 Semeniuk
90.Powiślak: Adamczyk – Piasek (89 Próchniak), Czapla, Kozak, Przychodzień (80 Baran) – Konc (90 Wójcik), Sułek, Kiełczewski, Figura (72 Szczepański) – Semeniuk, Pryliński (80 Eminowicz); trener Makarewicz.Tomasovia: Agalarow – Bażunaiszwili (56 Sawczuk), Wyzdryk, Chromiec (82 Baran), Orzechowski – Leszczyński (90 Todys), Karasiuk, Pentelejczuk (67 Neckar) – Dziura, I. Czuryło (62 Oluwadarasimi), Kalinin; trener Babiarz.Żółte kartki: Kozak, Próchniak (Powiślak), Dziura (Tomasovia). Sędziował: Jabłoński (Chełm).