Dziewiętnasta kolejka II ligi grupy 2 rozłożona została w czasie. Tydzień temu awansem grała AZS UWM Olsztyn z Huraganem Błonie. We wtorek ProNutiva w Belsku podejmie „Warszawskich tramwajarzy”, a w środę SMS zmierzy się Płockiem, a Metro u siebie z Kartpolem Kobyłka. MTS Międzyrzec Podlaski - Camper Wyszków 1:3 (16:25, 19:25, 25:15, 17:25)MTS: Lewoc, Kundera, Strycharz, Kecher, Czerwiński, Jurkowski, Wyszynski (L) oraz Roszkowski, Baranowski, Lentner, GołębiowskiCamper: Kopacz, Rohnka, Lewandowski, Siemiątkowski, Lesiuk, Getka, Sumara (L) oraz Iheanacho, Piotrowski, Walawender. To był bardzo istotny mecz dla MTS, konsekwentnie walczącego o grę w play-off. Ewentualna wygrana przybliżała do celu, porażka komplikowała plany. Niestety w ekipie z Międzyrzeca ciągle nie w pełni sił był Michał Gołębiowski, co mocno utrudniało zadania trenerowi Marcinowi Śliwie.Bardzo dobrze w to spotkanie weszli goście. W pierwszym secie prowadzili od początku – remis pojawił się tylko przy stanie 1:1. Potem Camper prowadził 3:1, 10:5, 14:7, 20:10, by ostatecznie wygrać do szesnastu punktów.Druga partia miała podobny przebieg, z tym iż goście prowadzili od początku do końca seta. Zaczęło się od 3:0, gospodarze doskoczyli jeszcze na jeden punkt – 7:8, ale później pod siatką rządziła już tylko jedna ekipa, która wygrała kolejną odsłonę 25:19. Nie pomogło choćby pojawienie się na parkiecie Gołębiowskiego, który miał poprawić odbiór.W trzecim secie role się odwróciły. Być może goście poczuli się zbyt pewni siebie, albo gospodarze się rozgrzali. Najprawdopodobniej jedno i drugie miało wpływ na wynik tej partii. Zaczęło się od 3:0 dla MTS, potem 11:5. Gdy międzyrzeczanie prowadzili 21:11, było jasne, iż set padnie ich łupem. Ostatecznie wygrali go 25:15, doprowadzając do stanu 1:2. W hali odżyły nadzieje na zdobycz punktową w tym spotkaniu. Aby tego dokonać, gospodarze musieli jeszcze wygrać przynajmniej jednego seta.Niestety w czwartej partii wszystko wróciło do normy. Na początku gra była wyrównana – punkt za punkt. Od stanu 7:6 dla MTS zaczęła się rysować przewaga gości. Najpierw w jednym ustawieniu zdobyli cztery punkty z rzędu, a po chwili dołożyli kolejne serie i wygrali seta 25:17 oraz cały mecz 3:1. MVP meczu wybrano Jakuba Rohnka (Camper). Za tydzień międzyrzeccy siatkarze udadzą się do Kobyłki, gdzie zmierzą się z kolejnym kandydatem do awansu Kartpolem. Marcin Śliwa, trener MTS:– Camper to jeden z kandydatów do awansu. Było to widać pod siatką. Rywale byli od nas lepsi i stąd ich wygrana. Odrzucili nas mocno zagrywką, grali bardziej siłową siatkówkę. Praktycznie w dwóch pierwszych partiach nas mocno zdominowali. W trzecim secie udało nam się odpalić. We wszystkich elementach graliśmy bardzo dobrze i zaowocowało wygraniem seta. Niestety to było wszystko co mogliśmy na tle tego rywala zaprezentować. W czwartym secie wszystko wróciło do tego co działo się w dwóch pierwszych i stąd nasza porażka. Gramy dalej przed nami kolejne mecze i trzeba szukać punktów.