Pracownicy spółdzielni już chodzą po blokach. Pilny apel do mieszkańców i kontrole

2 godzin temu

W blokach w całej Polsce ruszyło napełnianie, odpowietrzanie i sprawdzanie instalacji centralnego ogrzewania przed sezonem 2026/2027. Spółdzielnie i administracje publikują kolejne komunikaty, a technicy pojawiają się w budynkach i uruchamiają instalacje. Mieszkańcy dostają przy tym jedno bardzo konkretne zalecenie: zawory przy grzejnikach trzeba całkowicie odkręcić, najczęściej ustawiając głowicę na pozycję „5” lub „max”. Zignorowanie tego zalecenia może skończyć się zapowietrzonym kaloryferem, problemami z ogrzewaniem, a w niektórych budynkach także kłopotami u sąsiadów.

Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.

Spółdzielnie w całej Polsce wydają ten sam komunikat: grzejniki na „5”

To nie jest pojedyncze ogłoszenie jednej administracji. W ostatnich dniach podobne komunikaty pojawiły się w wielu częściach kraju. Spółdzielnia Mieszkaniowa w Sokółce poinformowała, iż od 21 do 25 września MPEC uzupełnia wodę w sieci i instalacjach wewnętrznych, a mieszkańcy mają ustawić pokrętła zaworów grzejnikowych na „4” lub „5”. Spółdzielnia Mieszkaniowo-Budowlana „Ziemowit” w Ciechanowie przed napełnianiem instalacji i próbą ciśnieniową zaapelowała z kolei o całkowite otwarcie wszystkich zaworów. Takie same polecenia otrzymali mieszkańcy zasobów spółdzielni między innymi w Policach, Zdzieszowicach, Tczewie, Nowym Tomyślu czy Kielcach.

Szczególnie świeży jest przykład Spółdzielni Mieszkaniowej w Tczewie. Uruchamianie instalacji na sezon 2026/2027 zaplanowano tam na 28-30 września, a mieszkańcy zostali poproszeni nie tylko o ustawienie wszystkich głowic na „5”, ale także pozostawienie ich w tej pozycji do momentu, aż grzejniki całkowicie się nagrzeją. W innych spółdzielniach napełnianie już się zakończyło albo właśnie trwa. Własnościowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jasień” w Gdańsku wyznaczyła 24 września jako termin zakończenia prac przy grzejnikach i instalacji c.o., również apelując o otwarcie zaworów przed rozpoczęciem sezonu.

Zakręcony grzejnik może utrudnić napełnienie i odpowietrzenie całej instalacji

Powód jest czysto techniczny. Przed rozpoczęciem ogrzewania instalacja znajdująca się wewnątrz budynku musi być prawidłowo napełniona wodą, sprawdzona pod względem szczelności i odpowietrzona. Gdy zawory termostatyczne są otwarte, woda może swobodnie przepływać przez grzejniki, a powietrze znajdujące się w układzie może zostać usunięte. o ile część lokatorów pozostawi zawory całkowicie zamknięte, proces staje się trudniejszy. Spółdzielnia „Ziemowit” ostrzega wprost, iż brak otwarcia zaworów może doprowadzić do zapowietrzenia instalacji i problemów z ogrzewaniem nie tylko danego mieszkania, ale również sąsiednich lokali.

Taką samą zasadę opisuje Veolia przy przygotowywaniu budynków do sezonu grzewczego. Przed uruchomieniem ogrzewania zarządca powinien sprawdzić poziom wody i ciśnienie w instalacji, otworzyć zawory odcinające, upewnić się, iż nie ma wycieków oraz sprawdzić, czy zawory termostatyczne pozwalają na swobodny przepływ wody. To dlatego administracje nie proszą mieszkańców o odkręcenie kaloryferów po to, żeby nagle zaczęli mocniej grzać mieszkania. Chodzi przede wszystkim o prawidłowy rozruch całego układu. Po zakończeniu napełniania i odpowietrzania można ponownie ustawić termostat na temperaturę, która odpowiada mieszkańcowi.

Najwięcej uwagi na najwyższych piętrach. Tam mogą znajdować się odpowietrzniki pionów

Szczególne komunikaty kierowane są do mieszkańców najwyższych kondygnacji. W części starszych budynków właśnie w lokalach na ostatnich piętrach znajdują się zakończenia pionów oraz odpowietrzniki instalacji. Spółdzielnia w Sokółce poprosiła takich lokatorów o obecność w mieszkaniach w czasie napełniania. Górnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa „Luiza” również zwróciła szczególną uwagę na automatyczne odpowietrzniki pionów znajdujące się na najwyższych kondygnacjach i możliwość wystąpienia przecieku podczas rozruchu.

To właśnie pierwsze napełnienie instalacji po letnich remontach potrafi ujawnić problem, którego wcześniej nie było widać. Poluzowane połączenie, źle założony zawór, nieszczelność po wymianie grzejnika albo problem z odpowietrznikiem mogą zacząć przeciekać dopiero po pojawieniu się wody i odpowiedniego ciśnienia. Dlatego spółdzielnie proszą, żeby podczas rozruchu spojrzeć na grzejniki, zawory oraz rury i natychmiast zgłaszać wycieki. Nie jest to przesadna ostrożność – niewielka nieszczelność pozostawiona bez reakcji może skończyć się zalaniem własnego mieszkania albo lokalu piętro niżej.

Wymieniałeś grzejnik albo robiłeś remont? Administracje zwracają szczególną uwagę na te mieszkania

Najbardziej problematyczne są lokale, w których podczas lata ingerowano w instalację centralnego ogrzewania. Dlatego przed rozpoczęciem napełniania spółdzielnie wyznaczają konkretne terminy zakończenia wymiany grzejników, zaworów oraz innych prac. Po wpuszczeniu wody do instalacji nie można już po prostu zdjąć kaloryfera i spokojnie kontynuować remontu. W Sokółce administracja poprosiła mieszkańców, którzy prowadzili takie prace, o zapewnienie dostępu do mieszkań, natomiast Spółdzielnia Mieszkaniowa w Żmigrodzie zażądała zgłaszania wymienionych grzejników w celu przeprowadzenia ponownej inwentaryzacji.

Nie oznacza to jednak, iż w każdym polskim bloku pracownik spółdzielni będzie teraz pukał do wszystkich drzwi i sprawdzał pozycję każdego termostatu. Nie ma jednego ogólnopolskiego „nalotu na grzejniki”. Zakres kontroli zależy od konkretnego budynku, sposobu wykonania instalacji i decyzji zarządcy. Technicy sprawdzają węzły, piony i instalacje, a wejście do części mieszkań jest potrzebne przede wszystkim wtedy, gdy znajdują się tam elementy wymagające kontroli, prowadzono remont albo pojawi się awaria lub nieszczelność. Sam apel o ustawienie zaworów na maksymalną pozycję jest jednak w tej chwili bardzo szeroki i pojawia się w komunikatach kolejnych spółdzielni.

W Warszawie ogrzewanie już jest uruchamiane. Na Ochocie instalacja ruszyła 24 września

Sezon zaczyna się również w Warszawie. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Oświata-Ochota” poinformowała, iż 24 września centralne ogrzewanie zostało uruchomione w jej budynkach. W stolicy większość dużych budynków korzystających z ciepła systemowego ma automatykę pozwalającą dostosowywać pracę instalacji do temperatury na zewnątrz, ale przez cały czas za instalację wewnątrz samego bloku odpowiada zarządca. To on musi dopilnować jej napełnienia, odpowiedniego ciśnienia, szczelności oraz prawidłowego rozruchu.

Dla mieszkańca warszawskiego bloku praktyczna zasada jest więc dokładnie taka sama jak w innych częściach Polski. o ile administracja wywiesiła ogłoszenie o przygotowaniu instalacji albo poprosiła o otwarcie zaworów, najlepiej ustawić wszystkie głowice na pozycję „5” lub „max” i pozostawić je tak długo, jak wskazano w komunikacie. Nie należy kierować się tym, iż za oknem pozostało stosunkowo ciepło i ogrzewanie nie jest potrzebne. Otwarcie zaworu podczas napełniania nie służy w tym momencie do regulowania temperatury w pokoju, tylko do przygotowania całej instalacji do późniejszej pracy.

Grzejnik po uruchomieniu może być zimny. Nie zawsze oznacza to awarię

Po rozpoczęciu sezonu warto dać instalacji trochę czasu. W dużych osiedlach uruchamianie poszczególnych budynków i pionów może trwać kilka dni, a automatyka pogodowa może ograniczać przepływ ciepła, gdy temperatura na zewnątrz jest wysoka. Sam fakt, iż kaloryfer nie zrobił się gorący natychmiast po komunikacie administracji, nie musi więc oznaczać usterki. Inaczej wygląda sytuacja, kiedy po zakończeniu rozruchu jeden grzejnik pozostaje zupełnie zimny, podczas gdy pozostałe działają normalnie, albo gdy jego górna część jest wyraźnie chłodniejsza. To może wskazywać na powietrze w instalacji albo problem z zaworem.

Administracje proszą również, aby nie próbować samodzielnie rozkręcać elementów instalacji, o ile mieszkaniec nie wie dokładnie, jak dany układ został wykonany. Szczególnie dotyczy to odpowietrzników pionów w starszych budynkach oraz sytuacji, gdy po rozpoczęciu sezonu pojawia się wyciek. Najbezpieczniej wtedy skontaktować się z konserwatorem albo administracją. Przy instalacji wspólnej dla całego budynku nieprzemyślana ingerencja w jednym mieszkaniu może odbić się na pracy całego pionu centralnego ogrzewania.

Nie ignoruj kartki na klatce. Teraz naprawdę trzeba sprawdzić grzejniki

Jeżeli na klatce schodowej pojawiło się ogłoszenie o napełnianiu instalacji, pierwszą rzeczą powinno być sprawdzenie wszystkich grzejników w mieszkaniu. Głowice należy ustawić zgodnie z instrukcją administracji, najczęściej całkowicie je otwierając. Trzeba też obejrzeć okolice zaworów, połączeń oraz samego grzejnika, zwłaszcza o ile w ostatnich miesiącach był wymieniany albo zdejmowany. Podczas napełniania dobrze jest ponownie sprawdzić te miejsca, bo dopiero wtedy instalacja znajduje się pod ciśnieniem i może ujawnić się wcześniej niewidoczna nieszczelność.

Po zakończeniu rozruchu można wrócić do normalnego ustawienia temperatury. o ile jednak grzejnik przez cały czas nie działa, bulgocze, nagrzewa się tylko częściowo albo z instalacji zaczyna kapać woda, nie należy czekać kilku tygodni do pierwszych mrozów. To moment, w którym administracje mają jeszcze techników zajmujących się uruchamianiem c.o. i mogą gwałtownie sprawdzić problem. Wrześniowy apel spółdzielni sprowadza się więc do bardzo prostej rzeczy: odkręcić grzejniki przed napełnieniem instalacji, sprawdzić ich szczelność i reagować na wycieki. Kilka sekund przy każdym kaloryferze może oszczędzić później znacznie większego problemu.

Idź do oryginalnego materiału