Gdy temperatura spada w dół, do naszych domów i mieszkań masowo lgną duże, brązowe owady, których jeszcze kilkanaście lat temu nikt u nas nie widział. Mowa o wtyku amerykańskim (Leptoglossus occidentalis), który wraz z nadejściem chłodów szuka ciepłego miejsca do przezimowania.
W jaki sposób wtyk amerykański trafił do Polski?
Wtyk amerykański (Leptoglossus occidentalis) to pluskwiak pochodzący ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. W Polsce pojawił się najprawdopodobniej wraz z transportami drewna iglastego, a jego populacja rośnie w naszym kraju z roku na rok.
Jak wygląda owad?
Wtyk amerykański jest dość spory, więc łatwo go dostrzec. Pluskwiak mierzy ok. 1,5-2 cm i ma brunatno-czerwonawą barwę. Na skrzydłach posiada jasny, nieregularny wzór, a jego znakiem rozpoznawczym są długie czułki oraz tylne nogi z szerokimi zgrubieniami przypominającymi ząbkowaną piłę.
https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/byly-oszustwa-na-wegiel-teraz-sa-na-pellet-ludzie-traca-tysiace-zlotych/AP0bJav21Tu6SqAhr0tnCzy jest groźny?
Sporych rozmiarów owad u wielu osób może budzić lęk, ale okazuje się, iż zupełnie niepotrzebnie. Ten pluskwiak nie stanowi zagrożenia dla człowieka - nie gryzie i nie przenosi chorób.
Problemem jest jego mechanizm obronny. Gdy owad poczuje się zagrożony lub zostanie przygnieciony, wydziela bardzo intensywny, specyficzny zapach, który ma odstraszyć drapieżniki. W warunkach domowych bywa to uciążliwe. Woń jest trudna do usunięcia i może utrzymywać się w pomieszczeniu przez dłuższy czas.
Dlatego jeżeli znajdziesz wtyka amerykańskiego, warto pozbyć się go delikatnie. Najlepiej zgarnąć pluskwiaka na kartkę papieru i wynieść na zewnątrz.














