Kilka miesięcy temu głośno było o zarobkach Dawida Kacprzyka, młodego lekarza kierującego SOR-em w Szpitalu Południowym w Warszawie, który w rok uzyskał ponad 1,5 mln zł. niedługo ujawniono kolejne przypadki „medyków-milionerów”. Lekarze zarabiający krocie pracują zarówno w dużych ośrodkach, jak i w mniejszych szpitalach powiatowych, gdzie dyrektorzy są gotowi płacić wysokie stawki, by utrzymać funkcjonowanie oddziałów.
Urząd Marszałkowski w Opolu sprawdził sytuację w 12 podległych mu placówkach. Chodziło nie tylko o wychwycenie przypadków skrajnych, ale także o zebranie danych o średnich zarobkach lekarzy i pielęgniarek – z podziałem na osoby ze specjalizacjami i bez nich oraz na zatrudnionych na etatach i kontraktach.
Dotarliśmy do danych za kwiecień i maj. Skupiamy się na maju jako najświeższym okresie.
To, iż lekarze i pielęgniarki ze specjalizacjami zarabiają więcej, nie zaskakuje. Podobnie jak fakt, iż medycy na kontraktach często otrzymują wyższe wynagrodzenia niż etatowcy. Sytuacja jest jednak bardziej złożona.
Zarobki opolskich lekarzy. choćby blisko 100 tys. zł miesięcznie na kontrakcie
Najwyższe wynagrodzenie wśród 12 placówek UMWO odnotowano w Szpitalu Wojewódzkim przy ul. Katowickiej w Opolu. Jeden z lekarzy ze specjalizacją wystawił rachunek na ponad 97 tys. zł za 325 godzin pracy, co daje około 300 zł za godzinę. W tej placówce najwyższa była również średnia zarobków lekarzy kontraktowych – około 35 tys. zł miesięcznie.
Dla porównania, najlepiej zarabiający etatowy lekarz ze specjalizacją otrzymał 58,5 tys. zł, a średnia dla tej grupy wyniosła niespełna 29 tys. zł.
– Lekarze pracujący w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym mają najwyższe wynagrodzenia – mówi Marek Staszewski, prezes Szpitala Wojewódzkiego w Opolu. – Ponad 300 godzin pracy u lekarza kontraktowego to ekwiwalent około dwóch etatów. Takie sytuacje zdarzają się jednak rzadziej i wynikają z aktualnego zapotrzebowania kadrowego.
Staszewski dodaje, iż wysokość wynagrodzeń zależy także od dyżurów w dni świąteczne, które są lepiej płatne i częstsze przy okazji długich weekendów.
Prezes SW podkreśla, iż lekarz może w tym samym szpitalu pracować jednocześnie na etacie i kontrakcie.
– Mam taki przypadek – mówi. – Lekarz na etacie pracuje na chirurgii urazowo-ortopedycznej, a na kontrakcie bierze dyżury na SOR. Z perspektywy ZUS jedynym warunkiem jest posiadanie kontraktu również w innym szpitalu.
Dla szpitala lepszy lekarz na etacie czy kontrakcie?
Staszewski zwraca uwagę, iż do wynagrodzeń brutto etatowców należy doliczyć około 20 proc. kosztów składek ZUS pokrywanych przez szpital.
– Lekarz na etacie ma prawo do zwolnienia chorobowego, płatnego urlopu i dodatków – wylicza. – Obowiązują go też roczne limity nadgodzin. Lekarza na kontrakcie kodeks pracy nie dotyczy. Gdy idzie na miesięczny urlop, szpital nie ponosi kosztów. Z drugiej strony to właśnie kontraktowcy mogą zarabiać więcej, bo sami opłacają składki ZUS.
Prezes przypomina doniesienia o tym, iż część lekarzy Szpitala Wojewódzkiego wymusiła podwyżki rzędu 30 proc. rok do roku.
– Wynikało to z przejścia z etatów na kontrakty. Wydatki szpitala się nie zmieniły – mówi. – Mimo to jestem zwolennikiem zatrudniania na etatach. To buduje silniejszą więź z miejscem pracy.
W Szpitalu Wojewódzkim dobrze zarabiają także lekarze bez specjalizacji (w tym rezydenci). Rekordzista na kontrakcie otrzymał ponad 45,5 tys. zł za 182 godziny pracy (około 250 zł za godzinę), a średnia wyniosła blisko 21 tys. zł. Wśród etatowców najwyższa wypłata przekroczyła 29 tys. zł, a średnia to około 17 tys. zł.
Zarobki opolskich lekarzy. Prawie 650 zł za godzinę? „To nie tak”
Wysokie wynagrodzenia odnotowano również w sąsiadującym ze Szpitalem Wojewódzkim Opolskim Centrum Onkologii. Rekordzista wśród lekarzy ze specjalizacją pracujących na kontrakcie zarobił niespełna 90 tys. zł, przy średniej przekraczającej 30 tys. zł. Najwyższe wynagrodzenie etatowe wyniosło ponad 57,5 tys. zł, a średnia – blisko 35 tys. zł.
OCO nie zatrudnia na kontraktach lekarzy bez specjalizacji, choć pracują tam na etatach. Rekordzista z tej grupy otrzymał blisko 28 tys. zł, a średnia wyniosła ponad 21 tys. zł.
Lekarz, który wystawił rachunek na blisko 90 tys. zł, przepracował w maju 140 godzin, co daje około 640 zł za godzinę.
– Na pierwszy rzut oka stawka wydaje się wysoka – przyznaje Marek Staszewski, dyrektor OCO. – Na kontraktach mamy specjalistów diagnostyki obrazowej i patomorfologii. Wykonują badanie wraz z opisem. Mają dostęp do dokumentacji poza szpitalem, więc część pracy wykonują w domu, co nie wlicza się do czasu spędzonego w placówce. Dzięki temu pacjent otrzymuje opis w kilka dni, a nie w kilka miesięcy.
Staszewski podkreśla, iż wysokie wynagrodzenia wynikają ze specyfiki OCO.
– To lekarze o podwójnych specjalizacjach – tłumaczy. – Na przykład interna i onkologia kliniczna albo chirurgia ogólna i chirurgia onkologiczna. Specjaliści onkologiczni mają ograniczone możliwości dodatkowej pracy, poza konsultacjami w hospicjach. Dlatego te specjalizacje nie cieszą się popularnością.
Zarobki opolskich lekarzy. Rekordziści kontra średnie
Znaczne różnice w wynagrodzeniach lekarzy ze specjalizacją – rekordzistów na kontraktach i etatach, sięgające około 25 tys. zł na korzyść kontraktowców – widać również w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Jadwigi przy ul. Wodociągowej w Opolu (ponad 73 tys. zł wobec 49,5 tys. zł) oraz w Stobrawskim Centrum Medycznym w Kup (blisko 60 tys. zł wobec ponad 34,5 tys. zł).
Zarobki opolskich lekarzy i pielęgniarek – dane ze szpitali podległych Urzędowi Marszałkowskiemu w Opolu. Mat. UMWOMniejsze różnice – rzędu około 10 tys. zł – odnotowano w Klinicznym Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii przy ul. Reymonta w Opolu (ponad 68,5 tys. zł wobec 60 tys. zł) oraz w Ośrodku Leczenia Odwykowego w Woskowicach Małych (blisko 35,5 tys. zł wobec 23 tys. zł).
W innych szpitalach zarobki kontraktowców i etatowców bywają zbliżone. Zdarza się też, iż rekordziści zatrudnieni na etatach zarabiają więcej. Tak było w Specjalistycznym Szpitalu im. ks. bpa Józefa Nathana w Branicach, gdzie jeden z etatowców otrzymał blisko 46 tys. zł, podczas gdy maksimum lekarza na kontrakcie wyniosło ponad 31 tys. zł. Warto jednak zauważyć, iż ów medyk przepracował 110 godzin w miesiącu, co daje stawkę około 280 zł za godzinę.
Z kolei średnie wynagrodzenia lekarzy ze specjalizacją zatrudnionych na etatach i kontraktach w placówkach psychiatrycznych, odwykowych czy opiekuńczo-leczniczych wskazują, iż lepiej wypadają etatowcy. Kontraktowcom średnie zaniżają sytuacje, w których poszczególni specjaliści są potrzebni jedynie przez kilka godzin w miesiącu.
A jak wygląda sytuacja lekarzy bez specjalizacji? Rekordziści na etatach potrafią zarobić choćby 40,5 tys. zł (WSS im. św. Jadwigi) i 39 tys. zł (SCM w Kup), przy średnich oscylujących między 19 a 25 tys. zł miesięcznie.
Opłacalne specjalizacje pielęgniarek
Choć nie zarabiają tyle co lekarze, dochody pielęgniarek w szpitalach podległych Urzędowi Marszałkowskiemu nie są niskie – zwłaszcza jeżeli posiadają specjalizacje. W placówkach w mniejszych ośrodkach, poza Opolem, różnice między wynagrodzeniami pielęgniarek ze specjalizacją i bez niej nie są jednak duże. Powodem mogą być m.in. braki kadrowe i konieczność zapewnienia obsady.
Nie ma też dużych różnic między zarobkami pielęgniarek na etatach i kontraktach. Analiza danych wskazuje, iż często pielęgniarki zatrudnione na umowę o pracę zarabiają więcej, co wynika z faktu, iż kontraktowe pielęgniarki pracują w relatywnie niewielkim wymiarze godzin.
Zdarza się jednak, iż pielęgniarka ze specjalizacją na kontrakcie przepracuje nawet 350 godzin w miesiącu – tak było w szpitalu przy ul. Wodociągowej. Dało jej to ponad 27 tys. zł. Dla porównania, rekordzistka na etacie w tej placówce zarobiła w maju ponad 21 tys. zł.
Wśród pielęgniarek ze specjalizacjami zatrudnionych na etatach najwięcej zarabiają kobiety pracujące w Szpitalu Wojewódzkim i w Opolskim Centrum Onkologii – odpowiednio ponad 24,5 tys. zł oraz 23 tys. zł. Tymczasem przeciętne wynagrodzenia wszystkich pielęgniarek ze specjalizacjami w obu placówkach wynoszą około 13 tys. zł. Skąd ta różnica?
– Najwięcej zarabiają pielęgniarki operacyjne i anestezjologiczne – mówi Marek Staszewski, dyrektor obu ośrodków. – Jest ich mało, a ich kształcenie trwa długo. Są bardzo poszukiwane na rynku pracy.
– W OCO często operujemy do późnego wieczora, co również wpływa na wysokość wynagrodzeń. Te pielęgniarki rzadko kończą pracę o 14.30. A choćby jeżeli wychodzą o tej godzinie, to idą do pracy w jednym z niewielkich prywatnych szpitali. Zapotrzebowanie na ich usługi jest bardzo duże – dodaje Staszewski.
A jak wygląda sytuacja pielęgniarek bez specjalizacji? Rekordzistki na etatach zarabiają od nieco ponad 11 tys. zł do około 20 tys. zł (SCM w Kup). Przeciętne wynagrodzenia w tej grupie mieszczą się w przedziale 10,5–12,5 tys. zł.
Pielęgniarki na kontraktach również potrafią przekroczyć próg 20 tys. zł miesięcznie. Tak było w SCM w Kup, gdzie jedna z nich przepracowała 264 godziny, co daje około 80 zł za godzinę. Taka jest mniej więcej stawka godzinowa dla pielęgniarek bez specjalizacji zatrudnionych na umowę o dzieło.
Zarobki opolskich lekarzy. „Potrzebne są zmiany systemowe”
Co Urząd Marszałkowski w Opolu zamierza zrobić na podstawie danych o wynagrodzeniach w podległych placówkach medycznych?
– Za politykę kadrową i płacową odpowiadają dyrektorzy placówek – mówi Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa. – Ich zadaniem jest zapewnienie funkcjonowania szpitali. Aby oddziały mogły działać bez zakłóceń, muszą mieć odpowiednią liczbę lekarzy i pielęgniarek. A iż sytuacja rynkowa jest trudna, nie sposób wymuszać na dyrektorach ograniczanie wypłat.
– Nie może to jednak prowadzić do sytuacji takich jak ta sprzed kilku lat, gdy grupa chirurgów z Oddziału Chirurgii Ogólnej Szpitala Wojewódzkiego złożyła wypowiedzenia, ponieważ nie chcieli pracować w systemie zakładającym, iż jeden z nich jest na dyżurze, a drugi pod telefonem – dodaje Donath-Kasiura. – Statystyki pokazywały, iż miesięcznie wykonywano w ramach dyżuru około 15 zabiegów. Decyzja o wypowiedzeniach była odejściem od łóżek pacjentów. Udało się jednak unormować sytuację i przywrócić normalne funkcjonowanie oddziału.
Wicemarszałkini zauważa, iż znaczną część budżetów placówek medycznych pochłaniają wynagrodzenia.
– W takich placówkach jak Centrum Terapii Nerwic w Mosznej ten odsetek jest wyższy, bo nie wykonuje się tam kosztownych zabiegów – wyjaśnia Donath-Kasiura. – Z kolei w Opolskim Centrum Rehabilitacji w Korfantowie do kosztów funkcjonowania wlicza się m.in. zakup endoprotez, więc udział wydatków na pensje jest niższy.
– Potrzebne są zmiany systemowe – podkreśla. – Nie tylko w kwestii wynagrodzeń, ale i funkcjonowania szpitali. Widać, iż budzi to emocje, czego przykładem jest atmosfera wokół inicjatywy łączenia części podległych nam placówek z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym. Wszyscy są na „nie” i twierdzą, iż chcemy popsuć coś, co działa dobrze. Rozumiem emocje i obawy, jakie budzi ta inicjatywa.
– Ale musimy pamiętać, iż świat się zmienia. Zmieniają się pożądane specjalizacje, co wynika m.in. z rosnącej liczby seniorów, wzrastającej wielochorobowości oraz spadku liczby ludności. To żywioł. Albo przygotujemy się na niego zawczasu, albo będziemy potem ratować to, co się da – stwierdza wicemarszałkini.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu
















