Przylep-Park Świdnica gwałtownie żegna się z Pucharem Polski

1 godzina temu

Przylep-Park Świdnica przegrała 2:6 ze Śląskiem II Wrocław w 1/32 Pucharu Polski. Po pierwszej połowie był bezbramkowy remis, ale druga część gry należała do gości.

Śląsk dużo lepiej wszedł w spotkanie. Wysoko pressowali Świdniczan i gwałtownie odzyskiwali piłki. W 6 minucie Łukasz Krawiec obił słupek; z kolei w 11 minucie Jakub Janczak trafił w poprzeczkę.

Stopniowo gospodarze odzyskali rezon i zaczynali się odgryzać. W 13 minucie Kacper Grzegorczyk groźnie uderzył z bardzo bliska, ale Cyprian Bukowski świetnie skrócił kąt i obronił.

Minutę później obie drużyny zagrały wet za wet – najpierw Mateusz Góral znalazł się sam na sam z Maciejem Dudkiem, który obronił strzał. Gospodarze od razu ruszyli z ripostą, ale uderzenie Grzegorczyka znów obronił golkiper Śląska.

W 17 minucie goście po raz trzeci w tym meczu obili aluminium – z dystansu w słupek trafił Oskar Szczepański.

Druga połowa od samego początku należała do przyjezdnych. Już po kilkunastu sekundach Szczepański bardzo mocno uderzył z dystansu i otworzył wynik.

W 24 minucie było już 2:0. Kamil Baranowski oddał strzał zza pola karnego i nie dał szans bramkarzowi.

Trzy minuty później Śląsk prowadził trzema bramkami. Goście przeprowadzili składną akcję, Krystian Jajko rozciągnął podaniem akcję do prawej strony, gdzie czekał już Baranowski, który bez kłopotów wykończył akcję.

Gospodarze zaczęli przełamywać napór Śląska i w końcu odgryźli się w 31 minucie. Radosław Romanowski świetnie przyjął piłkę z obrotem, minął rywala i posłał mocny strzał, którym zaskoczył Cypriana Bukowskiego.

Radość Świdniczan nie trwała jednak długo. W 33 minucie Mateusz Góral na raty pokonał Macieja Dudka – z pierwszym strzałem bramkarz sobie poradził, ale przy dobitce był bez szans.

W 34 minucie Krystian Jajko najpierw próbował przelobować Dudka, golkiper gospodarzy obronił, ale piłka wróciła pod nogi zawodnika Śląska, który za drugim podejściem pokonał bramkarza.

Minutę przed końcem spotkania Radosław Romanowski po raz drugi dał chwilę euforii kibicom w hali w Świdnicy. Romanowski urwał się prawą stroną i bardzo mocnym strzałem pokonał bramkarza.

Ostatnie słowo należało jednak do zwycięzców. W 40 minucie Łukasz Krawiec ustalił wynik strzałem z bliska.

Maciej Dudek, grający trener Przylep-Park Świdnica, zwracał uwagę na zmęcznie zawodników swojego zespołu:

„W pierwszej połowie przeciwnik postawił mocne warunki” mówił po meczu Krystian Jajko, kapitan Wrocławian:

Idź do oryginalnego materiału