Tegoroczna zima mocno uderza w portfele Polaków. choćby chwilowa odwilż nie przynosi ulgi w opłatach za ogrzewanie domów i mieszkań. Dla przykładu, w przypadku kieleckich spółdzielni mieszkaniowych, koszty są o kilkadziesiąt procent wyższe niż przed rokiem.
Jak informowaliśmy kilka tygodni temu, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bocianek” już za grudzień otrzymała fakturę od Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej wyższą niż przed rokiem o ok. 300 tys. zł. Prezes Paweł Kubicki przekonuje, iż to jednak niewiele, w porównaniu z rachunkiem za styczeń.
– Porównując styczeń bieżącego roku do stycznia 2025 widzimy wzrost zużycia o 36 proc. W przełożeniu na koszty wzrost wyniósł 66 proc. Wpływ na to ma też zdjęcie tarczy ochronnej, która od lipca przestała obowiązywać. Przekładając to na kwoty, w tym roku za styczeń za nasze osiedle musimy zapłacić ponad 1,5 mln zł za grzanie – tłumaczy Paweł Kubicki.
Jeszcze wyższą fakturę do zapłaty za pierwszy miesiąc tego roku ma Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa „Armatury”. Prezes Przemysław Chmiel informuje, iż wzrost kosztów w stosunku rok do roku wyniósł prawie 65 proc.
– Zużycie dla naszej spółdzielni, dla wszystkich naszych odbiorców w zeszłym roku w styczniu wynosiło 16 935 GJ, a w tym roku to jest ponad 21 870 GJ. W styczniu zeszłego roku za ogrzewanie jako spółdzielnia zapłaciliśmy 1,7 mln zł, a w tym roku już 2,8 mln zł – mówi Przemysław Chmiel.
Póki co w „Armaturach” nie ma jednak planów podwyższania zaliczek za ciepło, wliczanych do comiesięcznego czynszu. Jakiekolwiek decyzje będą mogły być podejmowane dopiero po zakończeniu sezonu grzewczego.
– Zobaczymy, jaka będzie dalsza część sezonu. Zeszły sezon grzewczy może nie był taki ekstremalny, jeżeli chodzi o temperaturę, ale był bardzo długi, skończył się w maju. jeżeli tegoroczna zima będzie krótsza, no to być może te zaliczki pozwolą w jakimś stopniu zaspokoić te potrzeby, jeżeli chodzi o cenę ciepła i obciążenia dla mieszkańców – odpowiada Przemysław Chmiel.
Jak informuje prezes Paweł Kubicki, podobne założenia przyjęła spółdzielnia „Bocianek”. Ostatnia aktualizacja czynszów i zaliczek miała miejsce w lipcu, po wygaśnięciu rządowej tarczy osłonowej dla cen ciepła.
– Raczej nie będziemy ich zmieniać. Liczymy na to, iż te cieplejsze miesiące pozwolą wyrównać koszty. Prawdopodobnie ta zaliczka, którą w tej chwili mamy – 5,2 zł za metr kwadratowy, będzie trochę za mała. Ci mieszkańcy, którzy bardzo oszczędzają, mogą jakieś symboliczne zwroty mieć, natomiast dla większości będzie się to wiązało prawdopodobnie z dopłatą do centralnego ogrzewania na koniec sezonu grzewczego – twierdzi Paweł Kubicki.
Mimo wyższych opłat, mieszkańcy Kielc nie mogą skorzystać z rządowego bonu ciepłowniczego. Wynika to z tego, iż jednoskładnikowa cena ciepła w żadnej grupie taryfowej MPEC-u nie przekracza 170 zł za GJ.


1 godzina temu














