Na co dzień dźwigają ciężkie torby wypełnione listami i przesyłkami. Mimo, iż nie zawsze przynoszą dobre wieści często są wyczekiwani do samego końca. Listonosze oraz doręczyciele przesyłek obchodzą w poniedziałek (16 lutego) swoje święto.
Przesyłki do kielczan od prawie 20 lat dostarcza Marcin Słota. Listonosz przyznaje, iż nie jest to łatwy zawód. Zaznacza przy tym, iż jest to zajęcie, które trzeba lubić. W zamian można liczyć na wdzięczność i sympatię ze strony osób czekających na przesyłki.
– Często ciężko jest wyjść od kogoś z domu, bo niestety człowiek musi się wygadać. My z kolei jesteśmy niejednokrotnie pewnego rodzaju powiernikami osobistych wyznań. Stąd o niektórych osobach wiemy więcej niż mogłoby się im wydawać – tłumaczy.
Marcin Słota dodaje, iż na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat nie brakowało zmian. Jedną z bardziej znaczących w jego opinii jest diametralny spadek wysyłanych kartek pocztowych.
– Z pewnością zmniejszyła się liczba listów zwykłych. Widocznie ubyło kartek świątecznych, czy walentynkowych. Zwiększyła się za to ilość faktur. Na razie nie widać, aby miało ich być mniej. Zmniejszyła się też liczba osób, do których przychodzimy z gotówką – tłumaczy.
– To co mam przy sobie to tylko część tego co ma dzisiaj trafić do adresatów. Ile dziennie dostarczam przesyłek? To zależy od miesiąca. w tej chwili mamy wzmożony ruch w związku z listami z podatkami i PIT-ami. Zimą więcej jest także przesyłek z portali aukcyjnych. Wchodzi również nowy system e-faktur. Jeszcze nie wiemy o ile spadnie liczba korespondencji. Jednak widać, iż firmy też się tego obawiają, więc pod koniec miesiąca wysłali drogą papierową – wyjaśnia listonosz.
– Praca listonosza to przede wszystkimi dobra organizacja pracy oraz odpowiedzialność – podkreśla Janusz Konopka. Prezes zarządu firmy Speedmail, czyli największego w Polsce prywatnego operatora pocztowego wskazuje, iż mimo rozwoju technologii listonosze przez cały czas są potrzebni.
– Listonosz działa w terenie często pod presją czasu roznosząc w ciągu dnia dużą ilość przesyłek. Dlatego musi być skoncentrowany i w dobrej kondycji fizycznej. Szczególnie trudnym okresem jest zima. W tym zawodzie nie ma w praktyce wolnego od pogody, a korespondencja musi dotrzeć do adresata niezależnie od warunków atmosferycznych czy utrudnień komunikacyjnych – wskazuje.
Czy listonoszy zastąpią e-doręczenia? w tej chwili w niektórych krajach europejskich widoczne jest odchodzenie od tradycyjnych usług pocztowych. Przykładem jest Dania, która w ubiegłym roku oficjalnie zakończyła dostarczanie klasycznych listów. Zdaniem Janusza Konopki taki scenariusz jest mało prawdopodobny, a nowe technologie mogą tylko pomóc w codziennej pracy listonoszy.
– Technologia wspiera doręczycieli, ale ich nie zastępuje. Fizyczne dotarcie pod konkretny adres i bezpośredni kontakt z odbiorcą wciąż wymagają pracy człowieka – stwierdza.
Podobny punkt widzenia ma także Marcin Słota.
– Na pewno zmieni się funkcjonowanie systemu doręczeń i nasze obowiązki. Będzie mniej korespondencji, ale pracy nie zabraknie. Poprzez pocztę można załatwić sprawy urzędowe. W niektórych krajach to np. wyrobienie paszportu czy dowodu osobistego. Nas to też prawdopodobnie czeka. prawdopodobnie będzie większych nacisk na usługi bankowe czy sprzedaż – dodaje.
Z danych zgromadzonych przez Speedmail wynika, iż w tej chwili ponad 60 proc. tradycyjnej korespondencji stanowią przesyłki listowe. Z kolei 35 proc. przesyłki marketingowe, a 5 proc. to listy polecone. Najwięcej korespondencji generuje sektor telekomunikacyjny, bankowość i finanse oraz fundacje, urzędy i administracja publiczna.


1 godzina temu














