Radość z wygranej i łzy smutku. Mnóstwo emocji podczas turnieju „Becher Cup”

43 minut temu
Zdjęcie: Radość z wygranej i łzy smutku. Mnóstwo emocji podczas turnieju „Becher Cup


Zespół Baniku Ostrava zwyciężył w Międzynarodowym Turnieju Piłki Nożnej „Becher Industria Akademia Korona Cup 2006″.

W finale młodzi Czesi pokonali Śląsk Wrocław 2:0.

Michał Cieślak, kapitan drużyny ze stolicy Dolnego Śląska, był niepocieszony po porażce.

– Szkoda, iż nie wygraliśmy tego finału, ale i tak bardzo się cieszę, iż zaszliśmy tak daleko. Zagraliśmy dobry mecz, ale rywale mieli więcej szczęścia – ocenia.

W meczu o trzecie miejsce Stal Rzeszów pokonała słowacki CFT Academy Prešov 5:0.

Michał Brożyna, zawodnik Stali, liczył na finał w tym turnieju.

– Pozostał niedosyt po przegranej w grupie, tam liczył się bilans, ale ogólnie to jestem zadowolony z drużyny i z swojej postawy, daliśmy z siebie wszystko. Straciliśmy tylko gola w całym turnieju, tym bardziej, iż go nie wygraliśmy – podkreślił.

Marcin Skiba, trener Stali Rzeszów. Trener młodych chłopców, którzy występowali w tym turnieju Becher Cup.

Tomasz Wilman, jeden z organizatorów turnieju Becher Cup przyznał, iż podczas zawodów było dużo sportowych emocji

– Padało mnóstwo bramek, mieliśmy dużo parad bramkarskich. To była wspaniała dla wszystkich, którzy przyjechali do nas z różnej części Polski i Europy. W tej rywalizacji nie ma kunktatorstwa, nie ma grania na zero z tyłu, wszyscy chcą atakować. Jedna akcja goni drugą, nie nadążamy oglądać tych akcji. Najważniejsze jest to, iż to jest taka czysta piłka nożna, widać przyjemność z grania, widać pasję, widać euforia z gry tych młodych chłopców. Dzięki Urzędowi Miasta możemy korzystać z tego pięknego obiektu, więc dla nich jest to dodatkowe emocjonalne przeżycie, granie na obiekcie, gdzie występuje zespół z polskiej ekstraklasy – zaznaczył.

W wydarzeniu wzięło udział około 300 zawodników z rocznika 2014 i młodszych, którzy reprezentowali 20 drużyn z Polski i Europy.

Jednym z patronów medialnych imprezy było Polskie Radio Kielce.

Idź do oryginalnego materiału