Górnik przegrał na własnym terenie z Miedziowymi a Rafał Janicki zaliczył kolejne 90 minut w Trójkolorowych barwach. Obrońca nie krył rozczarowania przebiegiem meczu i zakończenia serii korzystnych rezultatów spowodowanym brakiem "kropki nad i". "Generał" przekonuje, iż lepiej wygrać mecz kosztem stylu, ale dopisując punkty na konto drużyny.
Co się adekwatnie stało? Co było głównym powodem porażki? W pierwszej połowie dyktowaliście warunki i mieliście dużą przewagę w posiadaniu piłki.
Można powiedzieć, iż waliliśmy głową w mur. Niby mieliśmy przewagę, parę razy Burić świetnie interweniował, ale z perspektywy boiska nie czułem, byśmy realnie "stłamsili" Zagłębie. Brakowało nam klarownych, stuprocentowych sytuacji. Graliśmy piłką, ale zabrakło konkretów. Czasami lepiej zagrać z mniejszym stylem, a po prostu przepchnąć mecz i wygrać.
Czy Zagłębie nie zagrało dziś po prostu po "cwaniacku"? Częste przerywanie gry, wybijanie was z rytmu…
Wiedzieliśmy, czego się spodziewać - to jest całe Zagłębie. Najbardziej szkoda tej pierwszej bramki straconej po stałym fragmencie gry, bo to ich mocna broń i byliśmy na to uczuleni. Rywal uderzył z szesnastego metra tak precyzyjnie, iż nie było czego zbierać. Przy drugim golu wszyscy byliśmy już nieco spóźnieni, bo próbowaliśmy ryzykować. Szkoda, iż tak to się potoczyło, ale w środę mamy kolejny mecz i musimy iść do przodu. Mam nadzieję, iż to tylko wypadek przy pracy. Nie zatrzymujemy się i chcemy o tym jak najszybciej zapomnieć.
Sprawdziłem statystyki - to wasza czwarta porażka z rzędu z Zagłębiem Lubin. W zeszłym sezonie przegraliście dwa razy, teraz znowu 0:2. To wyjątkowo niewygodny rywal dla Górnika.
Tak, zdawaliśmy sobie z tego sprawę jeszcze przed meczem. Bardzo chcieliśmy tę złą passę przełamać, ale się nie udało. Nie zamierzam jednak rozpaczać ani zwieszać głowy. Już w środę gramy kolejny mecz. Moje myśli krążą teraz wokół szybkiej regeneracji. Musimy się pozbierać, pojechać do Gdyni i wygrać.
Mecz z Arką nie będzie łatwy. Oni są w trudnej sytuacji, ale wczoraj zagrali bardzo dobre spotkanie w Poznaniu. U siebie są niezwykle groźni i tam głównie punktują.
To fakt, Arka u siebie punktuje regularnie. Mało kto tam wygrywa - nam się to udało chyba tylko raz w Pucharze Polski. To ciężki teren. Spodziewamy się agresywnej gry, pewnie ustawią się podobnie jak Zagłębie w systemie 5-4-1. Musimy znaleźć na to sposób i być przede wszystkim skuteczni. jeżeli będziemy utrzymywać się przy piłce tak jak dzisiaj, musimy to przekuć na bramki. Trzeba ją po prostu wbić do siatki, nieważne jak - liczy się to, co uzna sędzia.
Dzisiaj zakończyła się wasza świetna seria: dziesięć meczów, siedem zwycięstw i tylko trzy stracone bramki. Szkoda, iż stało się to przy pełnych trybunach.
Ogromna szkoda, zwłaszcza ze względu na kibiców, bo stadion znów wypełnił się po brzegi. Po sukcesie w Pucharze apetyty urosły. Może jednak taki kubeł zimnej wody przyda się nam wszystkim. W środę musimy zagrać zupełnie inaczej: agresywniej, z większym "zębem" i przede wszystkim dopisać trzy punkty, których bardzo potrzebujemy.
Poniżej materiał wideo z rozmowy.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







![Pokazaliśmy charakter, odwracając w efektownym stylu losy meczu [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/CSC_0232.jpg)






