Trzydziestu dwóch sekund zabrakło do dogrywki. Na nieco ponad pół minuty GKS Tychy remisował z Red Bull Salzburg 1-1. O losach meczu przesądził jednak 39-letni, Thomas Raffl, który w samej końcówce spotkania najpierw pokonał Tomasa Fucika, a gdy tyszanie wycofali goalkipera, to skierował krążek do pustej bramki.

Tyszanie bardzo źle weszli w mecz, bo już w dwudziestej sekundzie stracili gola. Mistrzowie Polski grali jednak bardzo ambitnie i zaczęli stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. W 32 minucie bramkę w przewadze zdobył Joona Monto. Trójkolorowi chcieli pójść za ciosem i stwarzali sobie kolejne sytuacje.

W trzeciej tercji Mistrzowie Polski musieli skupić się na defensywie, bo coraz częściej gościli na ławce kar. Kiedy wydawało się, iż o losach meczu przesądzi dogrywka, to Thomas Raffl zdobył dwie bramki i zapewnił Salzburgowi cenne zwycięstwo.

Już w niedzielę Mistrzów Polski czeka kolejny pojedynek w CHL. Tym razem ich rywalem będzie triumfator poprzedniej edycji, ZSC Lions Zurych.

Red Bull Salzburg – GKS Tychy 3:1 (1:0, 0:1, 2:0)
1:0 Nissner – T. Raffl – Schneider 0:20
1:1 Monto – Kuru – Lehtonen 31:07 (w przewadze)
2:1 T. Raffl 59:28
3:1 T. Raffl – Robertson 59:51 (pusta bramka)
Minuty kar: 4-8.
Red Bull: Tolvanen – Robertson, Corcoran, T. Raffl, Nissner, Schneider – Nienhuis, Stephens, M. Raffl, St. Denis, Thaler – Wimmer, Lewington, Schreier, Baltram, Kraus – Wurzer, Hörl, Böhm, Auer, Lanzinger. Trener Manny Viveiros.
GKS: Fučík – Viinikainen, Kakkonen, Łyszczarczyk, Komorski, Heljanko – Kaskinen, Bryk, Lehtonen, Monto, Viitanen – Walli, Pociecha, Paś, Kuru, Knuutinen – Bizacki, Ubowski, Drabik, Kucharski, Gościński. Trener Pekka Tirkkonen.