Rejowiec Fabryczny. Budżetowych zmagań ciąg dalszy. Radny nie ustępuje i pyta o istotę zmian

1 godzina temu
Wciąż muszą dosypywaćObserwatorzy minionych niedawno obrad mogli przeżyć swoiste déjà vu. Zarówno z powodu zaproponowanych przez władze miasta zmian, jak i wątpliwości, jakie w ich sprawie zasygnalizował radny Mariusz Grams. jeżeli jednak przyjrzeć się dokładniej podjętym przez urzędników decyzjom, to okaże się, iż nie po raz wtóry, a już kolejny z rzędu poddano rewizji wydatki, jakie miasto ponosi z tytułu konieczności utrzymania swoich mieszkańców w Domach Pomocy Społecznej, utrzymania porządku i czystości w miejskiej przestrzeni czy wreszcie te, jakie związane są z dodatkami mieszkaniowymi. Radnego niepokoi fakt, iż miasto zmuszone jest stale aktualizować budżetowe zapisy, a jest to spowodowane koniecznością zabezpieczania na wymienione, ale i inne obszary dodatkowych kwot.- jeżeli chodzi o nasze budżetowe dochody, to tutaj nie zmienia się praktycznie nic. jeżeli spojrzymy na stronę wydatków, to nastąpiły pewne przesunięcia. Wolne środki przeznaczamy na działania, które tego wymagają. Kwotę 10 tys. zł zdjęliśmy z rezerwy na zarządzanie kryzysowe. Z kolei 65 tys. zł zdjęliśmy z wydatków naszego przedszkola miejskiego. W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej udało nam się również zabezpieczyć 20 tys. zł, ponieważ ośrodek otrzymał dofinansowanie. Środki, które w ten sposób wygospodarowaliśmy, zostaną przeznaczone na opłaty związane z domami pomocy społecznej, dodatki mieszkaniowe, utrzymanie miasta i zimowe utrzymanie dróg. Część kwoty trafi do rezerwy ogólnej naszego budżetu - wyjaśnił w czasie obrad skarbnik miasta.Radny Mariusz Grams nie po raz pierwszy przypomniał, iż wydatki, jakie zapisano w uchwale budżetowej, były - w jego ocenie -zaplanowane nie do końca zgodnie z faktycznymi potrzebami. - Warto też zapytać o kredyt, który zaciągnęło miasto w rachunku bieżącym – zasygnalizował interesujące go kwestie Grams.Co z kredytem w rachunku bieżącym?Skarbnik wyjaśnił, iż kredyt w rachunku bieżącym to w tej chwili kwota ok. 2,5 mln zł. - Wzrasta ona niekiedy do 3 mln zł, a tak duże zaangażowanie środków wynika z tego, iż zmuszeni byliśmy zapłacić wcześniej faktury związane z realizacją inwestycji kanalizacyjnej. Należy jednocześnie zaznaczyć, iż zostaną nam w całości zwrócone z programu Polski Ład. Dotacja powinna wpłynąć na nasze konto w połowie lub pod koniec grudnia. Założenie jest oczywiście takie, iż mamy to wszystko zbilansować – odniósł się do tego aspektu Sławomir Kowalski.Swoją refleksją na temat budżetu i wszelkich zmian w nim przeprowadzanych podzieliła się też przewodnicząca rady Iwona Herda. - Następują one nie od dzisiaj i nie od wczoraj. Przeprowadzała je także rada minionej kadencji samorządu. Zmierzam do tego, iż pytania pana radnego wydają się w tym kontekście nieco zastanawiające. Obecna kadencja jest moją pierwszą kadencją – nie pańską – zauważyła przewodnicząca Herda.Założenia przyjętego na bieżący rok budżetu były nieco chybione, ponieważ sam rząd nie do końca wiedział, ile środków będzie w stanie ostatecznie przekazać. - W momencie uchwalania budżetu nikt nie ukrywał tego, iż wiele pozycji jest będzie wymagało bieżących korekt. A to dlatego, iż sam rząd nie wiedział, ile tak naprawdę tych środków będzie. Informowano nas między innymi o tym dodatkowym zastrzyku pieniędzy, tzw. kroplówce – w naszym przypadku byłoby to 1,5 mln zł. Tymczasem kilka tygodni temu przekazano oficjalnie, iż tej kroplówki jednak nie będzie. Gdybyśmy jednak ją otrzymali, mógłbym uzupełnić wszystkie braki za jednym zamachem. Ponieważ jednak jej nie mamy, trzeba szukać pieniędzy i robić to na bieżąco – wyjaśnił istotę problemu urzędnik.Próba wybrnięcia z błędów?Radny Grams okazał się jednak nieustępliwy. Twardo stał na stanowisku, iż obecne problemy wynikają z błędów, jakie popełniono na początku – w momencie konstruowania tegorocznego budżetu. - Dlaczego postanowiono zaplanować na DPS-y 550 tys. zł, podczas gdy wcześniej wydano na ten obszar 680 tys. zł. Moim zdaniem ten budżet to fikcja. Nie wiem, jak to nazwać. Może nie zostaliśmy, jako radni, oszukani, bo wiedzieliśmy, nad czym głosujemy. Wykazano nadwyżkę operacyjną. Należało te wydatki nakreślić zgodnie ze stanem faktycznym i wykazać jednak deficyt. Dzisiaj ten deficyt wynosi ok. 600 tys. zł i może jeszcze ulec zwiększeniu. Nie chodzi mi więc o to, iż wcześniej tych zmian nikt nie przeprowadzał. Oczywiście – były. Ale staraliśmy się skonstruować budżet w oparciu o realne dane – zastrzegł radny.Dlaczego miasto nie otrzyma subwencji? Zdaniem radnego Gramsa właśnie dlatego, iż wykazało nadwyżkę operacyjną. Głos w sprawie zabrał także burmistrz Gabriel Adamiec, który stwierdził, iż tak intensywna praca nad budżetowymi zapisami spowodowana jest także różnego rodzaju „niespodziankami”, jakie obecne władze odkrywają po poprzednikach. - Dodatkowe wydatki zmuszeni byliśmy ponieść np. na różnego rodzaju prace remontowo-budowlane. Były one wielokrotnie sygnalizowane przez urzędników poprzedniemu włodarzowi, natomiast rozwiązaniem problemów zajęliśmy się my – podkreślił burmistrz Adamiec. Czytaj także:Gm. Rejowiec. Nawiązali współpracę z sąsiadami zza Buga. Rejowiec i Bilki widzą sens we współdziałaniuGm. Siedliszcze. Wiadomo, co z agregatami i drogą. Władze rozstrzygnęły przetargiGm. Siedliszcze. Kto chętny na przydomową oczyszczalnię, biegiem do urzęduRegion. Otrzymali wsparcie o wartości prawie 550 tys. zł. Druhom pomogło Stowarzyszenie Samorządów Euroregionu Bug [ZDJĘCIA, FILM]
Idź do oryginalnego materiału