Rogers jest już właścicielem wszystkiego w torontonskim sporcie

bejsment.com 1 godzina temu

Po ogłoszeniu w czwartek wieczorem, iż Rogers zakończył proces zakupu Maple Leaf Sports and Entertainment, po raz pierwszy w historii Toronto Blue Jays, Maple Leafs, Raptors, Toronto FC i Argos znalazły się pod jednym właścicielem i wspólnym parasolem korporacyjnym.

Rogers sfinalizował zakup 25-procentowego udziału należącego wcześniej do Larry’ego Tanenbauma. Oznacza to, iż firma ma teraz pełną kontrolę nad najważniejszymi sportowymi markami Toronto, a jej wpływy sięgają znacznie dalej, obejmując cały kanadyjski rynek sportowy i medialny.

W czasach, gdy sposób oglądania sportu gwałtownie się zmienia, a media mają coraz większy wpływ na funkcjonowanie klubów, dopiero przekonamy się, co ta koncentracja własności będzie oznaczała dla kanadyjskich kibiców.

W ramach zmian Rogers stworzy nową jednostkę biznesową o nazwie Rogers Sports. Ma ona połączyć sportową, medialną i rozrywkową działalność firmy, w tym MLSE oraz Toronto Blue Jays.

Ważne jest to, iż Keith Pelley przez cały czas będzie kierował MLSE. Na razie kończy to spekulacje, według których Mark Shapiro, prezes i dyrektor generalny Blue Jays, mógłby przejąć najważniejsze stanowisko w całym sportowym imperium Rogersa.

Pelley otrzyma jednak dodatkowe obowiązki. Były producent TSN będzie również odpowiadał za działalność operacyjną Sportsnet, czyli jednej z najważniejszych marek medialnych należących do Rogersa.

Firma poinformowała, iż Pelley „natychmiast przejmie dodatkową odpowiedzialność w Rogers Media”.

Biorąc pod uwagę jego doświadczenie oraz wieloletnią obecność w kanadyjskim sporcie i mediach, pozostawienie Pelleya na stanowisku szefa MLSE wydaje się naturalnym rozwiązaniem. Jego wpływy będą teraz obejmowały również sektor transmisji sportowych, który odgrywa coraz większą rolę w sprzedaży i promocji sportowych produktów.

To, jak dużą władzę Pelley otrzyma w nowej strukturze Rogersa, będzie jednym z najciekawszych elementów nadchodzących zmian.

Zanim poznamy szczegóły i zobaczymy pierwsze decyzje, ciekawie będzie obserwować, w jaki sposób marki MLSE i Blue Jays zostaną połączone pod skrzydłami Rogersa.

Pojawia się więc pytanie, jak będzie wyglądała kooperacja między dwiema niezwykle ważnymi postaciami kanadyjskiego sportu – Markiem Shapiro i Keithem Pelleym?

Czy obaj menedżerowie będą ze sobą ściśle współpracować? Czy zachowają dużą niezależność i przez cały czas będą koncentrować się przede wszystkim na swoich dotychczasowych obowiązkach? A może zaczną wspólnie podejmować decyzje, wymieniać się pomysłami i koordynować działania? Ważne będzie również to, jaką rolę w tym układzie odegra kierownictwo Rogersa.

Wszystkie te sportowe aktywa znajdą się teraz pod wspólnym szyldem Rogers Sports. W przyszłości może się choćby pojawić pytanie, czy nazwa MLSE pozostanie częścią tej struktury, czy też firma zdecyduje się na dalsze ujednolicanie marki.

W komunikacie dotyczącym finalizacji transakcji Rogers podkreślił, iż na razie działalność będzie prowadzona bez większych zmian. Keith Pelley pozostanie prezesem i dyrektorem generalnym MLSE, natomiast Mark Shapiro przez cały czas będzie kierował Toronto Blue Jays. Jednocześnie Pelley od razu otrzyma dodatkowe obowiązki w Rogers Media.

Fakt, iż Rogers pozostawia w tym komunikacie przestrzeń do przyszłych zmian, z pewnością będzie prowadził do kolejnych spekulacji. Jednocześnie daje firmie możliwość przeprowadzenia w przyszłości zmian w strukturze całego przedsiębiorstwa.

Czy z czasem pojawią się nowe połączenia między poszczególnymi działami? Czy firmy zaczną korzystać ze wspólnych zasobów i rozwiązań? A może dojdzie również do redukcji zatrudnienia w spółce-matce, która w ostatnim czasie zamykała stacje radiowe w różnych częściach kraju? Na odpowiedzi trzeba będzie poczekać.

Jedno wydaje się jednak pewne – zmiany nadchodzą. Pelley już teraz otrzymał dodatkową rolę w medialnej części sportowego imperium Rogersa. Akurat ten obszar nie jest mu obcy. Jego kariera w sporcie od początku była związana między innymi z transmisjami.

Pelley rozpoczynał swoją karierę w TSN, a w latach 2010–2015 był prezesem Rogers Media. To właśnie w tym okresie negocjował wart 5,2 miliarda dolarów, 12-letni kontrakt dotyczący praw do transmisji meczów NHL. Umowa dała Rogersowi ogromną kontrolę nad krajowymi transmisjami ligi.

Jeszcze ciekawsze będzie jednak to, jak Rogers wykorzysta swoją rosnącą siłę do kontrolowania zarówno sportowych treści, jak i sposobu ich przekazywania kibicom.

Czy inne media mogą w przyszłości mieć trudniejszy dostęp do informacji i materiałów związanych z najważniejszymi drużynami Toronto? Jak dużą kontrolę nad przekazem będzie miał Rogers Media? I co najważniejsze dla kibiców – czy ceny oglądania sportu przez cały czas będą rosły, a tańsze możliwości dostępu do transmisji będą stopniowo przenoszone na droższe platformy streamingowe?

Pelley ma za sobą dziesięciolecia doświadczenia w świecie mediów. Urodził się w Toronto i przez lata zdobywał wiedzę na temat kanadyjskiego rynku. Jest również znany z tego, iż nie unika zmian i nowych rozwiązań.

Wcześniej pojawiały się spekulacje, iż Mark Shapiro może ostatecznie przejąć stanowisko Pelleya w MLSE. Na razie nic na to nie wskazuje. Obaj zachowują swoje dotychczasowe stanowiska i przez cały czas odpowiadają za swoje obszary działalności.

W komunikacie Rogersa podkreślono jednak, iż Shapiro przez cały czas będzie odpowiadał za wszystkie kwestie związane z baseballem, w tym również za Rogers Centre.

Nie jest to zaskoczeniem. Prezes Rogersa, Edward Rogers, od dawna wysoko ocenia biznesowe umiejętności Shapiro. Trudno również pominąć ogromne przychody generowane przez Blue Jays w czasie, gdy klubem kieruje Shapiro.

Choć Blue Jays zakończyli sezon na ostatnim miejscu w American League East po raz drugi w ciągu ostatnich trzech sezonów, kibice przez cały czas bardzo licznie pojawiali się na stadionie. Rogers Centre było pełne przez dużą część sezonu, a zainteresowanie drużyną utrzymywało się na wysokim poziomie.

Fani wciąż pamiętają również niezwykły występ Jays w World Series w październiku ubiegłego roku. W ostatnich latach mocno zmieniło się również doświadczenie kibiców podczas wizyty na stadionie. Wszystko wskazuje na to, iż wielu z nich jest gotowych wydawać coraz więcej pieniędzy, aby korzystać z tego, co oferuje klub i stadion.

Duża modernizacja przeprowadzona na początku tej dekady całkowicie zmieniła Rogers Centre. Stary stadion stał się znacznie bardziej atrakcyjnym miejscem dla kibiców.

Mimo iż sezon pod względem wyników sportowych przez długi czas wyglądał słabo, Blue Jays wyprzedali aż 61 spotkań. Podczas kolejnych 20 meczów do kompletu widzów brakowało zaledwie kilku tysięcy osób.

Jeśli już teraz uważasz, iż kibicowanie profesjonalnym drużynom jest drogie, przyszłość może przynieść kolejne wyzwania.

Rogers, mając pełną kontrolę nad sportowym imperium, będzie miał możliwość podnoszenia cen biletów, produktów związanych z drużynami, a także dostępu do transmisji telewizyjnych i internetowych.

Dotychczasowe podwyżki cen biletów w Rogers Centre i Scotiabank Arena nie zniechęciły kibiców. Podobnie było ze wzrostem kosztów dostępu do programów Sportsnet.

Pojawia się jednak pytanie, czy w przyszłości media niezwiązane z Rogersem będą miały równie łatwy dostęp do informacji i materiałów dotyczących najważniejszych drużyn Toronto.

Nie wiadomo również, jak duży wpływ na sposób przedstawiania sportu będzie miał Rogers Media. MLSE już wcześniej nie było postrzegane jako organizacja szczególnie tania dla kibiców. Przy jeszcze większej koncentracji własności i wpływów trudno nie zastanawiać się, czy koszty związane z kibicowaniem będą przez cały czas rosły.

Tony Saffieri, prezes i dyrektor generalny Rogersa, podkreślił w komunikacie, iż każda z przejętych marek jest wyjątkowa i ma ogromną wartość.

„Pojedynczo to niezwykłe zespoły, marki i firmy” – stwierdził Saffieri. Jego zdaniem połączenie działalności telekomunikacyjnej, sportowej i rozrywkowej sprawi, iż Rogers stanie się firmą o wyjątkowej pozycji na rynku.

Dla kibiców oznacza to jednak również coś innego: powstaje jedna z najbardziej wpływowych struktur sportowo-medialnych w Kanadzie, a jej decyzje będą miały ogromne znaczenie dla tego, jak mieszkańcy kraju oglądają, przeżywają i konsumują sport.

Idź do oryginalnego materiału