Jak podała Rada Bezpieczeństwa Transportu Kanady (TBS) w swoim raporcie z czwartku, „wciąż jest za wcześnie”, aby wyciągać wnioski na temat przyczyn katastrofy samolotu linii Delta Air Lines na lotnisku Pearson w Toronto, gdy tymczasem zbliża się pierwsza rocznica tego zdarzenia.
Rada ds. bezpieczeństwa poinformowała, iż wciąż pracuje nad raportem końcowym, a dotychczasowe prace obejmowały „kompleksowe” badanie metalurgiczne podwozia i skrzydła samolotu, a także analizę danych lotu i rejestratorów rozmów w kokpicie.
„Śledztwo jest w toku, dlatego jest za wcześnie, aby wyciągać wnioski na temat przyczyn i czynników, które przyczyniły się do wypadku” – podała TSB w komunikacie prasowym.
Rada Bezpieczeństwa Transportu w swoim wstępnym raporcie z marca ubiegłego roku zasugerowała, iż samolot rozbił się lecąc z za dużą prędkością i uderzył w ziemię na tyle mocno, iż uszkodzeniu uległo podwozie.
Raport nie zawierał żadnych wniosków, jednak niektórzy analitycy lotnictwa zauważyli, iż zawarte w nim dane pokazują, iż samolot zbliżał się do pasa startowego z prędkością pionową około około 5,6 m/s — większą niż zwykle.
Wstępny raport TSB stwierdza, iż samolot zwiększył prędkość , prawdopodobnie z powodu podmuchu wiatru. To skłoniło drugiego pilota do zmniejszenia mocy, co spowodowało, iż samolot zaczął zwalniać, czytamy w raporcie.
W komunikacie napisano, iż podczas lądowania podwozie samolotu złożyło się do pozycji schowanej, a skrzydło oderwało się od kadłuba, uwalniając chmurę paliwa lotniczego, które zapaliło się, gdy samolot ślizgał się po pasie startowym.
Załoga i pasażerowie rozpoczęli ewakuację po zatrzymaniu się samolotu, a niektórzy z nich odnieśli obrażenia, gdy odpięli pasy bezpieczeństwa i spadli na sufit. Drzwi kokpitu zostały zablokowane, zmuszając pilotów do ucieczki przez właz awaryjny na suficie kokpitu, gdy wszyscy inni już wyszli, jak wynika ze wstępnego raportu.
W najnowszych informacjach na temat prowadzonego śledztwa TSB poinformowało, iż przeanalizowano również dane z kamer monitoringu Nav Canada i lotniska Pearson oraz zwrócono uwagę na warunki meteorologiczne panujące w momencie katastrofy.Jak podano, śledczy przeprowadzili również „ćwiczenia symulacyjne”, a analiza tych symulacji wciąż trwa.
Wielu pasażerów wniosło pozwy przeciwko Delta Air Lines do amerykańskich sądów. W dniach po katastrofie Delta zaoferowała 30 000 dolarów odszkodowania osobom, które znajdowały się na pokładzie samolotu, twierdząc, iż kwota ta „nie jest obwarowana żadnymi warunkami”.
Linie lotnicze oświadczyły, iż będą w pełni współpracować z dochodzeniem TSB.







