Podczas rozładunku drewna na prywatnej posesji w Jasieńcu doszło do groźnego wypadku. Jeden z elementów ładunku uderzył 14-letniego chłopca. Poszkodowanego przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Warszawie.
Fot. ShutterstockNa miejscu wylądował śmigłowiec LPR
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do służb około godziny 14:30. Jak wynika ze wstępnych ustaleń Komendy Powiatowej Policji w Kozienicach, 3 osoby rozładowywały drewno z busa. Byli to 14-latek, 16-latek oraz 41-letni mężczyzna. W pewnym momencie fragment drewna odbił się i uderzył najmłodszego z uczestników prac.
Na posesję skierowano 2 zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Wezwano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownicy udzielili chłopcu pomocy na miejscu, a następnie przygotowali go do transportu lotniczego. Śmigłowiec zabrał 14-latka do specjalistycznego szpitala w Warszawie.
Policjanci przeprowadzili oględziny i zebrali informacje od osób przebywających na posesji. Trwa ustalanie dokładnego przebiegu oraz przyczyn zdarzenia.
Rozładunek drewna może być niebezpieczny
Sierpień i wrzesień to okres, w którym wiele gospodarstw przygotowuje opał przed sezonem grzewczym. Drewno trafia na posesje samochodami dostawczymi, przyczepami oraz busami. Jego rozładunek często odbywa się manualnie.
Ułożone w pojeździe kawałki drewna opierają się o siebie i mogą pozostawać pod naciskiem. Wyciągnięcie jednego z nich może wprawić w ruch pozostałą część ładunku. Wtedy drewno może się osunąć, stoczyć albo odbić w trudnym do przewidzenia kierunku.
Szczególnie niebezpieczne jest stanie bezpośrednio za otwartą przestrzenią ładunkową. Ryzyko rośnie także wtedy, gdy ktoś wyciąga drewno z dolnej części stosu. choćby pojedynczy fragment może mieć dużą masę i spowodować poważne obrażenia.
Pomoc nastolatków przy pracach wykonywanych na rodzinnej posesji nie jest rzadkością. Zakres powierzonych im obowiązków powinien jednak odpowiadać ich wiekowi, sile i doświadczeniu.

2 godzin temu












