Motor II Lublin - Orlęta Radzyń Podlaski 6:0 (3:0)Bramki: Lenard 23’, 37’, 56’, Brzozowski 26’, Kuchta 85’, Bereza 90’Orlęta: Nowak – Warda (60’ Siudaj), Miszta (46’ Borysiuk), D. Rycaj (81’ Porczyński), Cudowski (87’ Piróg), Morenkov (57’ Sawicki), K. Rycaj, Gustavo (81’ Borkowski), J. Rycaj (9’ Gęca), Pendel, Obroślak. Patrząc na wynik tego spotkania każdy wypatrywał by w składzie rezerw Motoru zawodników z Ekstraklasy. A tu niespodzianka – w spotkaniu z Orlętami zagrał tylko jeden piłkarz, który ma na koncie występy na najwyższym szczeblu rozgrywek w tym sezonie – Franciszek Lewandowski (13 minut w dwóch meczach).Od początku mecz źle się układał dla gości. W 9. minucie kontuzji doznał Jakub Rycaj i musiał opuścić plac gry. Parę minut później Orlęta miały okazję na objęcie prowadzenia. Marcel Obroślak uruchomił Klima Morenkova, który uderzył na bramkę rezerw Motoru, ale na miejscu był Jan Sobczuk. W 23. minucie prowadzenie objęli gospodarze po bramce Wiktora Lenarda. W 26. minucie doszło do kontrowersji. Zdaniem gości faulowany był Dominik Rycaj, sędzia uznał jednak, iż to on faulował, i podyktował rzut wolny, po którym gospodarze za sprawą Dawida Brzozowskiego zdobyli drugą bramkę. W konsekwencji tych wydarzeń czerwoną kartkę obejrzał trener Rafał Dudkiewicz. Co ciekawe, podobne protesty ze strony jego drużyny kilka minut wcześniej zgłaszała „ławka” Motoru, ale im się upiekło. W pierwszej połowie trzecią bramkę dołożył jeszcze Lenard, i sytuacja Orląt wyglądała bardzo źle. Tym bardziej iż w przerwie okazało się, iż Igor Miszta ma złamany nos i potrzebna była zmiana. Dominik Rycaj trafia w poprzeczkę, 4:0 i po
meczu.Początek drugiej połowy zaczął się od strzału w poprzeczkę Dominika Rycaja. W 56. minucie po raz trzeci do bramki Huberta Nowaka trafił Lenard, a była to czwarta bramka gospodarzy, która zasadniczo zamknęła ten mecz. Gospodarze jeszcze dwukrotnie trafili do bramki Orląt – w 85. minucie zrobił to Igor Kuchta, a w doliczonym czasie gry – Piotr
Bereza.Orlęta na wiosnę w IV lidze rozegrały dziewięć spotkań. Przegrały pięć, zremisowały dwa i wygrały dwa – z ostatnią i przedostatnią ekipą w
tabeli.Rafał Dudkiewicz, trener Orląt Radzyń Podlaski:– Uważam, iż zagraliśmy najsłabszy mecz na wiosnę. Graliśmy źle pod względem taktycznym, jak i indywidualnym. Popełnialiśmy dużo błędnych decyzji, które spowodowały, iż za łatwo traciliśmy bramki. Na jesień zagraliśmy słabo z Ładą Biłgoraj i przegraliśmy tam 0:4 na wyjeździe, a później nie przegraliśmy dziesięciu meczów z rzędu. Oczekuję takiej samej reakcji teraz. Co do kontuzji – obawiam się, iż Kuba straciliśmy do końca sezonu. Co do Igora czekam na informacje ze szpitala.