Sandecja znów pokonana! Nowy Sącz przegrywa z Podhalem Nowy Targ

37 minut temu

Sandecja Nowy Sącz nie zdołała przełamać się po pucharowej porażce. W sobotę, 5 września, biało-czarni przegrali na wyjeździe z Podhalem Nowy Targ 1:2. Zespół Rafała Smalca stworzył sporo sytuacji, długo przeważał i przed przerwą doprowadził do wyrównania, ale w drugiej połowie gospodarze zadali decydujący cios. To druga ligowa porażka Sandecji w tym sezonie.

Po 7. kolejkach II Ligi Sandecja zajmuje 6. miejsce w tabeli z dorobkiem 11 punktów. Bilans: 3 zwycięstwa, 2 remisy i 2 porażki. A już za tydzień (niedzielę, 13 września) na #K47podejmiemy Śląsk Wrocław II (14. miejsce w tabeli).

Spotkanie od pierwszych minut było otwarte. Obie drużyny szukały swoich okazji, ale jako pierwsze poważniej zagroziło Podhale. Już w 4. minucie po dośrodkowaniu piłka minimalnie minęła słupek bramki sądeczan.

Podhale pierwsze trafiło do siatki

Gospodarze objęli prowadzenie w 21. minucie. Peter Voško zdecydował się na uderzenie z dystansu. Karol Szymkowiak odbił piłkę, jednak dopadł do niej Marcinho i skutecznie dobił ją z bliskiej odległości.

Stracony gol pobudził Sandecję. Sądeczanie zaczęli coraz częściej pojawiać się pod bramką rywali i tworzyć okazje do wyrównania.

W 31. minucie z dobrej pozycji nie trafił Adam Brenkus. Chwilę później ten sam zawodnik ponownie zagroził bramce Podhala, ale gospodarze zdołali się wybronić.

Sandecja naciskała i doprowadziła do remisu

Przewaga biało-czarnych przyniosła efekt w 38. minucie. Adam Brenkus ograł przeciwnika w polu karnym i zagrał mocno wzdłuż bramki. Interweniujący Łukasz Seweryn skierował piłkę do własnej siatki i zrobiło się 1:1.

Końcówka pierwszej części spotkania również należała do Sandecji. Michał Surzyn uderzył nad poprzeczką, a Brenkus jeszcze dwukrotnie próbował pokonać bramkarza gospodarzy. Do przerwy wynik nie uległ już jednak zmianie.

Były sytuacje, zabrakło skuteczności

Po zmianie stron Sandecja przez cały czas szukała drugiej bramki. W 55. minucie Adam Brenkus znalazł się w dobrej sytuacji po podaniu Sebastiana Ogorzałego, ale jego strzał został zatrzymany.

I właśnie niewykorzystane okazje zemściły się na sądeczanach kilka minut później.

Łukasz Seweryn najpierw do swojej, później do bramki Sandecji

W 59. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony Karol Szymkowiak strącił piłkę, a Łukasz Seweryn z bliska umieścił ją w siatce. Ten sam zawodnik, który wcześniej zanotował trafienie samobójcze, tym razem zdobył bramkę dla Podhala.

Gospodarze ponownie prowadzili 2:1.

Sandecja próbowała jeszcze odwrócić losy spotkania, ale tym razem nie znalazła już sposobu na defensywę Podhala. Po końcowym gwizdku trzy punkty zostały w Nowym Targu.

Drugi cios w krótkim czasie

Dla zespołu Rafała Smalca to kolejny nieudany mecz w ostatnich dniach. Po odpadnięciu z Pucharu Polski Sandecja tym razem musiała uznać wyższość rywala w rozgrywkach ligowych.

Podhale Nowy Targ – Sandecja Nowy Sącz 2:1 (1:1)

Bramki: Marcinho 21′, Łukasz Seweryn 59′ – Łukasz Seweryn 38′ (s.).

Żółte kartki: Arkadiusz Nowak – Tomasz Kołbon, Filip Piszczek, Wiktor Pleśnierowicz, Marcel Płocica.

Podhale: Dorian Frątczak – Krzysztof Salak, Peter Voško, Radosław Seweryś – Filip Baniowski (60′ Nikodem Gozdecki), Michał Surzyn (85′ Damian Kołtański), Bartosz Mikołajczyk, Arkadiusz Nowak, Tobiasz Kubik (60′ Mikołaj Lipień), Łukasz Seweryn (69′ Kacper Talar) – Marcinho (69′ Szymon Sobczak).

Sandecja: Karol Szymkowiak – Kamil Ogorzały, Wiktor Pleśnierowicz, Piotr Kowalik, Łukasz Gerstenstein – Patryk Kieliś (79′ Szymon Kawała), Adam Brenkus (79′ Filip Piszczek), Dominik Holaň (72′ Tomasz Kołbon), Maciej Żurawski (63′ Joan Román), Marcel Płocica – Marko Kolar (72′ Tobiáš Diviš).

Sędziował: Arkadiusz Nestorowicz (Biała Podlaska).

Idź do oryginalnego materiału