
Maksym Chłań był w świetnym nastroju na pierwszych w tym sezonie zajęciach Górnika Zabrze. Lewoskrzydłowy wicemistrza Polski w rozmowie z dziennikarzami poruszył temat losowania rywala w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, przygotowań do nowego sezonu, transferowych spekulacji oraz swojej... mahoniowej opalenizny.
Zacznijmy w takim razie od wyników losowania. Wyzwanie z pewnością będzie duże, ale pod kątem kibicowskim trafiliście chyba ciekawiej niż na Sturm Graz. Jak to oceniasz?
- Zdecydowanie, w stu procentach. Dla kibiców to prawdziwe święto - móc zobaczyć takie spotkanie z trybun. A dla nas zagrać w nim, to coś niesamowitego. Jako drużyna skupiamy się już wyłącznie na tym meczu. Zdajemy sobie sprawę, iż będzie niezwykle ciężko i jak długo fani Górnika czekali na takie widowisko. To wielkie wyzwanie, ale przygotujemy się na sto procent i będziemy w pełni gotowi.
Mówimy o ogromnych emocjach i gorących, tureckich trybunach. W tym kontekście pojawia się postać Lukasa Podolskiego, który grał przecież w Galatasaray. Myślisz, iż kibice Fenerbahce będą podwójnie zmotywowani faktem, iż Lukas jest tak mocno związany z Górnikiem?
- Trudno powiedzieć, jak to będzie wyglądać z ich strony, ale Lukas już zdążył nas pozytywnie nakręcić na to spotkanie. On wciąż ma wsparcie sympatyków "Gali", więc na stadionie na pewno będzie prawdziwa wojna. My jednak skupiamy się wyłącznie na boisku. Wiem, iż nasi kibice pojawią się na trybunach i dadzą nam stuprocentowe wsparcie, dlatego jestem o to spokojny. Nasi fani są najlepsi, a my po prostu musimy zagrać swoje, żeby dać im powody do radości.
Mentalnie to musi być niezwykle trudne - zagrać w takim prawdziwym "kotle". Tam będzie naprawdę gorąco.
- Pewnie trochę się tam opalimy (śmiech), ale przede wszystkim pokażemy, iż potrafimy dobrze grać w piłkę.
Zaglądałeś już w wolnej chwili na mecze Fenerbahce w lidze albo w pucharach? Wiesz, co prezentują pod względem czysto sportowym? Robiłeś już swój własny, piłkarski skauting?
Powiem szczerze, zdarza mi się to bardzo rzadko. Wiem jednak, iż Fenerbahce to utytułowany, historyczny klub z ogromną rzeszą kibiców, wywodzący się z wielkiego miasta. To nas jednak nie przeraża, nie czujemy strachu. Musimy po prostu wyjść na boisko i wykonać swoją pracę.
Rozmawialiście wcześniej w szatni o tym, na kogo wolelibyście trafić? Robiliście jakieś zakłady? Jak rozkładały się głosy w drużynie?
- Pojawiły się drobne zakłady. Od razu zapowiedziałem, iż jeżeli wylosujemy Fenerbahce, to ja zgarniam pulę. Po prostu czułem, iż trafimy właśnie na nich. Górnik to największy klub w Polsce, a Fenerbahce to absolutna potęga w Turcji. Zapowiada się niezwykle interesujące widowisko, dlatego już teraz zapraszam wszystkich przed telewizory.
Piłka nożna to sport zespołowy, ale co dla ciebie - tak czysto indywidualnie - oznacza rywalizacja w europejskich pucharach na tak wysokim poziomie?
- Dla mnie na pierwszym miejscu zawsze jest drużyna. Kiedy grałem w lidze, często chwalono mój drybling i umiejętności indywidualne, ale prawda jest taka, iż najpierw trzeba wykonać ciężką pracę zespołową, by później mogły błysnąć jednostki. Oczywiście, to dla mnie ogromne wyzwanie i świetna okazja, by się pokazać. Powtórzę jednak: jeżeli zaprezentujemy się dobrze jako kolektyw, to moje indywidualne atuty również zostaną zauważone.
Czy fakt, iż pierwszy mecz gracie na wyjeździe, a rewanż u siebie, ma dla was jakieś większe znaczenie?
- Myślę, iż nie, a może to być wręcz korzystne. Nie zwracamy jednak na to zbytniej uwagi, bo to sprawa drugorzędna.
Teoretycznie rzecz biorąc, uważasz, iż starcie z Fenerbahce będzie trudniejsze niż ze Sturmem Graz?
- To zależy, jak na to spojrzymy. Wiemy, iż w Fenerbahce grają wielkie gwiazdy, które czasami nie palą się do zadań defensywnych. Nie widziałem wielu ich spotkań, więc trudno mi to ze stuprocentową pewnością ocenić. Z kolei o Sturmie mogę powiedzieć, iż to zespół niezwykle poukładany taktycznie i świetnie zorganizowany. Turcy mogą przywiązywać nieco mniejszą wagę do żelaznej taktyki, ale mają ogromne atuty w postaci indywidualności i znakomitej gry w ofensywie. Będziemy musieli to wszystko dokładnie przeanalizować. Mamy jednak świetny sztab szkoleniowy, który doskonale nas przygotuje, zwłaszcza do gry w obronie.
Maksym, skoro tak celnie wytypowałeś rywala w zakładzie, to powiedz - jakie wyniki przewidujesz w tym dwumeczu?
- Wolę unikać tego rodzaju typowania. Często bywa tak, iż w żartach rzuci się jakieś hasło o Widzewie czy Slavii Praga, człowiek jeszcze nic na dany temat nie wie, a na Twitterze wszyscy już znają "prawdę". Dlatego wolałbym nie typować konkretnych wyników. Powiem tylko, iż liczę na to, iż strzelimy o jedną bramkę więcej od przeciwnika.
Sam wywołałeś temat krążących plotek. Jak podchodzisz do doniesień transferowych i czy przypadkiem nie zgotujesz kibicom niespodzianki, jak to miało miejsce wczorajszego wieczoru z jednym z zawodników?
- Mogę odpowiadać tylko za siebie. Często jest tak, iż o wielu nowinach na swój temat dowiaduję się najpierw z Twittera. Będę z tobą szczery - pojawiły się pewne zapytania, ale na ten moment nic nie jest przesądzone i w zasadzie nie ma o czym rozmawiać. Skupiam się w stu procentach na swojej obecnej pracy. Górnik to największy klub w Polsce i na tę chwilę liczy się dla mnie tylko on.
Wydaje się, iż najważniejszy mecz czeka was już na samym starcie sezonu. To moment, w którym brakuje jeszcze pełnego rytmu meczowego i trzeba wejść na odpowiednie obroty.
- Mamy w planach sporo sparingów. Niedawno graliśmy z Puszczą, niedługo wyjeżdżamy na obóz do Niemiec, a w Austrii rozegramy kolejne dwa mecze kontrolne. Jestem przekonany, iż gwałtownie wejdziemy na wyższe obroty i będziemy gotowi do walki.
W ostatnich tygodniach głośno było w kontekście zainteresowania Twoją osobą ze strony innych klubów.
- Często jest tak, iż o wielu nowinach na swój temat dowiaduję się najpierw z Twittera. Będę szczery, pojawiły się pewne zapytania, ale na ten moment nie ma żadnych konkretnych rozmów i w zasadzie nie ma o czym gadać. Skupiam się w stu procentach na swojej obecnej pracy. Górnik to największy klub w Polsce i na tę chwilę liczy się dla mnie tylko on.
Wspomniałeś, iż Górnik to największy klub w Polsce. Czy zatem spotkanie z Fenerbahce traktujesz jako swoiste okno wystawowe? prawdopodobnie interesuje Cię transfer zagraniczny.
- I znowu wracamy do tego tematu! (śmiech). Oczywiście, mam to gdzieś z tyłu głowy i myślę o swojej przyszłości. Ale, tak jak wspomniałem chwilę wcześniej - jeżeli zaprezentujemy się dobrze jako drużyna, to ostatecznie wszystkich nas będą mogli sprzedać za dobre pieniądze (śmiech).
Przyświecają Ci zatem przede wszystkim cele drużynowe?
To jest podstawa. Najważniejszy jest sukces zespołu, a indywidualne korzyści przyjdą z czasem. Doskonałym przykładem jest to, co powiedział Luis Enrique w PSG. jeżeli zawodnicy nie pracują w defensywie, klub nigdy nie wygra Ligi Mistrzów. Poświęcenie dla zespołu jest kluczowe.
Pojawiła się jednak niepisana umowa, iż na czas eliminacji do pucharów zostajesz w Górniku, a ewentualny transfer odbędzie się później?
- Zostaję na pewno, na sto procent. W tym momencie w ogóle nie ma tematu mojego odejścia. Co wydarzy się później - nie wiem, ale wcale o tym nie myślę. Od tego mam agenta, który dba o takie sprawy. Moim zadaniem jest praca na treningu: dzisiaj, jutro i w każdym kolejnym dniu. Tylko to mam teraz na celowniku.
Czy w szatni czujecie stawkę tej rywalizacji? Jest w was ta wewnętrzna, stuprocentowa motywacja?
- Oczywiście. Losowanie obudziło świadomość wszystkich chłopaków. Świadomość, iż czekają nas dwa tak wielkie mecze, niesamowicie nas pobudza. Nie ma jednak sensu za dużo o tym opowiadać - boisko wszystko zweryfikuje i zobaczymy, jak ta przygoda się zakończy.
Nowy sezon rozpoczniecie z wysokiego "C". Górnika Zabrze najpierw mecz o Superpuchar Polski, a dalej rywalizacja z Fenerbahce...
- Myślę, iż tak dużego wyzwania w Górniku nie było od bardzo dawna. Mamy za sobą udane okienko transferowe. To świetnie, iż nasza kadra jest szeroka, bo wzrosła rywalizacja o miejsce w składzie. W przypadku ewentualnej kontuzji dysponujemy solidnymi zmiennikami, co przy grze na kilku frontach jest absolutnie kluczowe. Pozostaje nam tylko odpowiednio przygotować się do sezonu.
Jak oceniasz potencjał ligi na nadchodzący sezon w porównaniu do ubiegłorocznych rozgrywek? Pojawiły się nowe marki, takie jak Wisła czy Śląsk. Uważasz, iż poziom wzrośnie?
- Zdecydowanie, liga będzie mocniejsza. Dołączyły do niej dwie ogromne marki piłkarskie - Wisła i Śląsk. To wielkie kluby, które bez wątpienia pociągną poziom rozgrywek w górę.
A co powiesz o nowych twarzach w szatni Górnika? Tylko wczoraj ogłoszono trzy transfery.
- Szczerze mówiąc, odbyliśmy z nimi dopiero jedne zajęcia i jak sami widzieliście, trening opierał się wyłącznie na bieganiu. Więc co mogę ocenić... Biegają całkiem dobrze! (śmiech)
Oglądasz przy okazji mecze Mistrzostw Świata?
- Oczywiście, śledzę spotkania, zwłaszcza te z udziałem największych drużyn. Ostatnio podglądałem Portugalię i Francję. Kylian Mbappe czy Lionel Messi przez cały czas grają na najwyższym poziomie, a ja uwielbiam patrzeć na ich grę. Gdybym miał typować zwycięzcę całego turnieju, bardzo chciałbym, aby triumfował ktoś z outsiderów. Bądźmy jednak szczerzy - ogromne szanse na puchar znów ma Argentyna.
Zauważyłeś kogoś, kto po pierwszych spotkaniach wyrasta na "czarnego konia" i ma szanse zajść niespodziewanie daleko?
- Nie zdążyłem jeszcze obejrzeć w akcji wszystkich reprezentacji, ale ogromne wrażenie zrobili na mnie Egipcjanie. Oprócz nich wyróżniłbym Republikę Zielonego Przylądka. Chociaż pewnie nie mają szans na końcowy sukces, to trzeba im oddać, iż rewelacyjnie zaprezentowali się w defensywie.
Na koniec zdradź jeszcze, gdzie złapałeś taką opaleniznę? Na pewno słońce w Turcji?
- Pudło, opalałem się w Egipcie! (śmiech)
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl















