Dzisiejsza rozprawa przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie była jednym z kluczowych momentów w sporze dotyczącym Strefy Czystego Transportu w Krakowie. Sąd rozpoznał skargi na uchwałę Rady Miasta Krakowa, mierząc się z fundamentalnym konfliktem pomiędzy ustawowym obowiązkiem ochrony jakości powietrza a zarzutami naruszenia konstytucyjnych zasad równości i proporcjonalności.
WSA częściowo uwzględnił skargę Wojewody Małopolskiego, jednocześnie oddalając skargi Gminy Skawina oraz dwóch osób prywatnych. Sąd stwierdził nieważność wybranych przepisów uchwały, pozostawiając jednak w mocy zasadniczy kształt i mechanizm funkcjonowania SCT.
Nieważność wybranych przepisów. Równość wobec prawa kluczowym argumentem sądu
Najistotniejsze rozstrzygnięcie dotyczyło przepisów przyznających bezterminowe zwolnienie z wymagań SCT osobom zameldowanym w Krakowie – zarówno na pobyt stały, jak i czasowy. W ocenie sądu takie rozwiązanie narusza zasadę równości wobec prawa, prowadząc do nieuzasadnionego zróżnicowania sytuacji użytkowników tej samej przestrzeni publicznej.
Sędziowie wskazali, iż mieszkańcy gmin ościennych, poruszający się po tych samych ulicach i generujący analogiczne oddziaływanie na środowisko, byli traktowani mniej korzystnie wyłącznie ze względu na miejsce zameldowania. Zdaniem WSA uchwała nie zawierała wystarcznego uzasadnienia normatywnego dla tak daleko idącego uprzywilejowania jednej grupy uczestników ruchu.
WSA zakwestionował również przepisy przewidujące szczególne zwolnienia dla kierowców korzystających ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w ramach umów z Narodowy Fundusz Zdrowia. W tym przypadku sąd uznał, iż także te regulacje zostały wprowadzone bez odpowiedniego uzasadnienia w świetle obowiązujących przepisów prawa.
Skargi oddalone. Podstawowy mechanizm SCT pozostaje w mocy
Jednocześnie sąd oddalił skargi w pozostałym zakresie, w tym skargę Gminy Skawina oraz skargi osób fizycznych. Oznacza to, iż zasadnicze elementy Strefy Czystego Transportu nie zostały zakwestionowane.
W mocy pozostają:
• granice obszaru objętego SCT,
• obowiązujące normy emisyjne dla pojazdów,
• system opłat dla kierowców spoza Krakowa,
• sam mechanizm funkcjonowania strefy jako narzędzia polityki ochrony powietrza.
• WSA nie podzielił argumentów, zgodnie z którymi skala strefy lub jej ogólny model naruszałyby prawo w stopniu uzasadniającym stwierdzenie nieważności całej uchwały.
Ocena jakości powietrza jako przesłanka ustawowa, nie decyzja polityczna
W toku sprawy najważniejsze znaczenie miały dane dotyczące jakości powietrza. Podstawą wprowadzenia SCT była „Roczna ocena jakości powietrza” sporządzona przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska za 2024 rok, która wykazała przekroczenie średniorocznego poziomu dopuszczalnego dwutlenku azotu w Krakowie.
Zgodnie z ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych, przekroczenie norm NO₂ w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców uruchamia obligatoryjny mechanizm ustanowienia SCT. Rola samorządu ogranicza się w takim przypadku do wykonania ustawowego obowiązku – bez kompetencji do kwestionowania samej oceny jakości powietrza.
Znaczenie wyroku: korekta uchwały, nie jej unieważnienie
Dzisiejszy wyrok nie oznacza zniesienia Strefy Czystego Transportu, ale wymusza istotną korektę jej najbardziej kontrowersyjnych elementów. Sąd jednoznacznie zakwestionował bezterminowe uprzywilejowanie mieszkańców Krakowa oraz wybrane zwolnienia podmiotowe, pozostawiając jednocześnie w mocy cel i podstawową konstrukcję strefy.
Orzeczenie ma charakter nieprawomocny i może zostać zaskarżone do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do czasu ewentualnego rozstrzygnięcia przez NSA uchwała obowiązuje, jednak zakwestionowane przepisy tracą moc.
Spór w nowej fazie
Dzisiejsza rozprawa nie zakończyła wieloletniego sporu o SCT w Krakowie, ale wyraźnie go uporządkowała. Sąd potwierdził obowiązek ustawowy wprowadzenia strefy, jednocześnie wyznaczając granice dopuszczalnej ingerencji samorządu w prawa obywateli.
Dalszy etap rozstrzygnie, czy korekta uchwały nastąpi na poziomie lokalnym, czy też spór przeniesie się do NSA. Jedno pozostaje pewne: SCT pozostaje elementem krakowskiej polityki transportowej, choć już bez najbardziej problematycznego – w ocenie sądu – mechanizmu nierównego traktowania użytkowników dróg.
(KK)

17 godzin temu













