Świetny początek i bardzo trudna końcówka. PGE Budowlani Łódź wygrywają w Opolu

2 godzin temu

Świetny początek i dominacja PGE Budowlanych Łódź

Bardzo dobrze to spotkanie rozpoczęli PGE Budowlani Łódź. Po asie serwisowym Rodiki Buterez było już 4:0. Gospodynie gwałtownie wróciły do gry. Tym razem Rumuńska przyjmująca Budowlanych została zablokowana przez Makarowską-Kulej i to UNI Opole wyszło na prowadzenie 8:7. Przez chwilę gra była wyrównana i toczyła się punkt za punkt, ale później inicjatywę odzyskali goście. Tym razem świetnie w bloku spisała się Joanna Lelonkiewicz i mieliśmy 15:11 dla PGE Budowlanych. Łodzianki konsekwentnie pilnowały, a choćby jeszcze powiększyły swoją przewagę i wygrały wysoko 25:18.

Drugiego seta lepiej rozpoczęły gospodynie, bo od prowadzenia 3:0. Budowlani wydawali się jednak świetnie przygotowani do tego spotkania. Po pewnym czasie to one prowadziły już wysoko 11:6, gdy Saša Planinšec zaatakowała piłkę ze środka. Bardzo trudne, chociaż nazbyt mocne, piłki z zagrywki posyłała Lelonkiewicz. Opolanki miały z nimi sporo problemów. Po chwili Paulina Damaske najpierw pomyliła się i zaatakowała w aut, ale gwałtownie się poprawiła obijając ręce Kecher w kolejnej akcji. PGE Budowlani Łódź prowadzili już 17:10. Ostatecznie zawodniczki z Łodzi wygrały 25:15 po wyraźnie przestrzelonym ataku Guereki.

UNI Opole podłączone do prądu

Na początku trzeciej partii oglądaliśmy wyrównaną grę. Największe problemy gospodynie miały z Pauliną Damaske. Przyjmująca PGE Budowlanych dobrze atakowała i dobrze serwowała. W końcu choćby ona jednak została zatrzymana, a UNI Opole prowadziło już 15:12. To nowa sytuacja w tym spotkaniu. Później wywiązało się spore zamieszanie. Alicja Grabka i Maciej Biernat zgłaszali sędziom błąd ustawienia w ekipie UNI Opole, ale arbitrzy pozostawali niewzruszeni, mimo iż zespół Budowlanych przez ładnych kilka minut prosił o reakcję. Bezskutecznie. Gospodynie wykorzystały przestój w zespole z Łodzi i zdobyły trzy punkty z rzędu. Przy stanie 19:13 o czas poprosił Maciej Biernat. Później wpuścił na plac gry Karolinę Drużkowską i był to strzał w dziesiątkę. Przyjmująca posłała dwa asy serwisowe z rzędu i dwukrotnie swoją zagrywką bardzo mocno utrudniła zadanie rywalkom. Na domiar złego po raz trzeci w tym meczu linię trzeciego metra przekroczyła Katarzyna Zaroślińska-Król. Efekt? UNI prowadziło już tylko 21:20 i o czas musiał poprosić szkoleniowiec gospodyń. To pomogło uspokoić nastroje i wygrały one ostatecznie 25:20.

PGE Budowlani Łódź nie chcieli dać rozwinąć skrzydeł UNI Opole, bo to mogłoby się skończyć tie-breakiem. Dlatego w czwartym secie Łodzianki starały się kontrolować sytuację. Po kiwce Pauliny Damaske było 7:5 dla gości. Później Budowlane wygrywały choćby 15:12, ale gwałtownie się to zmieniło. Opolanki przy ataku znalazły palec Sašy Planinšec i to one prowadziły 17:16. O czas musiał poprosić trener Biernat, ale UNI Opole nie dało już sobie wydrzeć tego zwycięstwa. 25:22 i czekał nas tie-break.

PGE Budowlani Łódź owrócili losy tie-breaka

UNI Opole było na fali na początku tie-breaka. Rodica Buterez nadziała się na blok gospodyń, a jej drużyna przegrywała 0:2. Po chwili Maja Storck zaatakowała w aut i sytuacja PGE Budowlanych była coraz gorsza, ale Łodzianki zdołały się podnieść i doprowadzić do wyniku 5:5. Zmiana stron nastąpiła jednak przy dwupunktowym prowadzeniu gospodyń, gdy w siatkę zaserwowała Planinšec. Po zmianie to Budowlane zaczęły grać dużo lepiej. Najpierw świetną obroną popisała się Justyna Łysiak, a później jej koleżanki blokiem zatrzymały rywalkę i to goście prowadzili 10:8. Wydawało się, iż nastąpi to o wiele wcześniej, ale ostatecznie PGE Budowlani Łódź pokonali UNI Opole. W tie-breaku wygrali 15:13 i cały mecz 3:2

MVP: Paulina Damaske

UNI Opole: Makarowska-Kulej, Guereca, Kecher, Zaroślińska-Król, Hellvig, Poleć, Łyduch (L); Kępa, Mulka, Paluszkiewicz

PGE Budowlani: Grabka, Damaske, Lelonkiewicz, Storck, Buterez, Planinšec, Łysiak (L); Honorio, Siuda, Drużkowska

Idź do oryginalnego materiału