Pierwszy mecz po dłuższej przerwie to swoista niewiadoma. Kluby mają więcej czasu, by zmniejszyć swoje deficyty i skorygować model gry w stosunku do posiadanej kadry i sytuacji w rozgrywkach.
Piast w przeciwieństwie do Górnika był w stanie rozegrać ostatni sparing (a choćby dwa!) w ostatnim mikro-cyklu przed wznowieniem rozgrywek wiosennych. Mimo, iż ostatnie mecze kontrolne zakończyły się skrajnie różnymi wynikami, to gra ich była podobna w obu tych spotkaniach.
Atak
Piast bazowo wychodzi z ustawienia 1-4-3-3 płynnie przechodząc na 1-4-4-2 (a adekwatnie 1-4-2-4). Zarówno przy otwarciu jak i budowie można zauważyć powtarzalne mechanizmy, które rzucają się w oczy w bocznych sektorach boiska czyli tam, gdzie Piast chce być najgroźniejszy.
Gliwiczanie w swojej strukturze 1-4-4-2 otwierają grę z dwoma nisko ustawionymi środkowymi pomocnikami oraz wyżej ustawionymi ofensywnymi zawodnikami. Piast otwierając i budując grę nisko, stara się korzystać w z szerokości boiska. W pierwszej fazie gdy piłka jest blisko ich bramki, boczne sektory są zarezerwowane dla bocznych obrońców (2/3).
Taki rodzaj ustawienia determinuje raczej grę odważną i po ziemi. Minimalizują przy tym liczbę faz przejściowych do obrony, które są zabójcze przy tak szerokim graniu przez bocznych obrońców. Jednakże w momencie gdy zespół zaczyna mieć problemy z wprowadzeniem piłki po ziemi, chętnie korzysta z ruchów przeciwstawnych zawodników na pozycjach 9/10 i skrzydłowych 7/11, zagrywając właśnie do nich bezpośrednie piłki w przestrzeń wyciąganych stoperów drużyny przeciwnej.
Piast w ostatnim meczu z Duńskim Viborgiem raczej unikał gry z klasycznym napastnikiem. Korzystał raczej z ustawienia dwóch „10”, którzy ze wspomnianymi wcześniej środkowymi pomocnikami tworzyli obniżony kwadrat. Stwarzali w ten sposób przestrzeń dla bocznych obrońców, którzy w wyżach sektorach boiska znajdują się bliżej środka pola w półprzestrzeniach, zostawiając boki boiska dla swoich skrzydłowych. Szczególnie Jorge Felix jest zawodnikiem szukających dla siebie wolnych przestrzeni, głównie niżej i w bocznych sektorach, pomimo startowego centralnego ustawienia.
Będąc bliżej bramki przeciwnika, Gliwiczanie starają się tworzyć przewagę we wspomnianym wcześniej bocznym sektorze boiska. Wysoko ustawiony w półprzestrzeni boczny obrońca współpracuje z zawodnikami na pozycjach 9/10 tworząc rotacje. Skrzydłowy ustawiony blisko linii, daje szerokość akcji, czekając na możliwość podania prostopadłego lub gry 1 x 1.
Szeroka i odważna gra bocznych obrońców ma swoje wady. Piast w momencie straty piłki jest w ciągłej pogoni (w szczególności Patryk Dzidek) za odbudowaniem ustawienia. Im wyżej odebrana piłka, tym mniej czasu w odbudowanie struktury, która jest bardzo rozciągnięta oraz wysoko ustawiona.
Fazy przejściowe są zabójcze dla Piasta. Wolno reagujący na odbudowę struktury oraz z niskim poziomiem asekuracji defensywnej, są łatwym celem.
Obrona
Podopieczni trenera Myśliwca chcą odbierać piłkę wysoko. Dynamiczna praca w obronie wysokiej, odbija się na jakości tego pressingu wraz z trwaniem spotkania. Zespół pierwszą linię pressingową ustawia frontalnie na środkowych obrońców drużyny przeciwnika. W drugiej linii pressingowej Piast ustawia się w szerokim rombie, starając się spychać grę do boku. Na szczycie tej linii znajduje się wybiegany Dziczek, który stara się nadawać tempo skoku pressingowego. Viborg grający w strukturze podobnej do Górnika, mijał pressing, znajdując sobie w środku spore przestrzenie, do kontynuowania akcji zagraniem prostopadłym, mając wysoko ustawioną linię obrony Piasta.
Piast schodząc do obrony niskiej, ustawie się w systemie 1-4-5-1, starając się kierować grę w boczne sektory boiska, gdzie ma nastąpić odbiór lub wypchnięcie przeciwnika bliżej jego bramki.
To co wydaje się być największą bolączką Piasta podczas gry w obronie, to faza przejściowa z ataku do obrony. Zespół korzystający z całej szerokości boiska, ma duże przestrzenie do bronienia w momencie straty. Szczególnie, gdy dzieje się to nisko, często nie nadąża z odbudowaniem formacji. Trzymanie struktury we współpracy półśrodkowy obrońca plus boczny obrońca nie jest mocną stroną Gliwiczan. Stwarza ono duże przestrzenie dla drużyn przeciwnych.
Podsumowanie
Podczas przerwy zimowej drużyna trenera Myśliwca rozegrała 4 sparingi w tym 3 z duńskimi zespołami. Działo się to podczas zgrupowania w Hiszpanii. Zanotowali wygraną, remis oraz porażkę. O ile pierwszy remis z Broendby Kopenhaga pokazał, iż zespół potrafi grać na niezłym poziomie, to kolejne spotkania nie były już tak dobre. Ostatnie dwa mecze kontrolne były dla Piasta sporym zaskoczeniem. Teoretycznie silniejszy skład przegrał z Viborgiem dosyć gładko, bo 0:3, mając przy tym duże problemy w grze. Drugi garnitur wprawdzie pokonał Odense 1:0, ale mecz nie był porywającym widowiskiem.
Piast gra odważnie, szukając swoich szans w bocznych sektorach. Zarówno podczas budowy niskiej, jak i gry na połowie przeciwnika. Zespół korzysta z przeładowania w bocznych sektorach, wykorzystując przy tych swoich obrońców, którzy nie są ustawieni najszerzej jak się da, tylko szukając swoich przestrzeni bliżej osi boiska. Dodatkowo grający teoretycznie najwyżej napastnicy, często szukają swojego miejsca bliżej pomocników, czy też w bocznych sektorach. Zespół z Gliwic szuka swoich okazji poprzez dynamicznych i aktywnych skrzydłowych, którzy często atakują wolną przestrzeń. Piast próbuje odebrać piłkę wysoko, jednak jego dynamika spada wraz z przebiegiem spotkania. W obronie niskiej Gliwiczanie czują się najlepiej, bazując na kompaktowej obronie.
Największe mankamenty zespołu są w grze obronnej i kolektywie tej formacji. Szczególnie podczas faz przejściowych zespołowi zajmuje sporo czasu odbudowanie odpowiedniej struktury, a ta mimo wszystko dalej nie jest szczelna.
Trzeba uważać na
- Obrona wysoka. Piast gwałtownie chce odebrać piłkę.
- Bardzo niska i kompaktowa gra w obronie w momencie minięcia wysokiego pressingu.
- Dynamiczni skrzydłowi, często atakujący przestrzeń za plecami obrońców.
- Ustawienie bocznych obrońców na połowie przeciwnika podczas atakowania w linii pomiędzy bocznym, a środkowym obrońcą.
Trzeba wykorzystać
- Podczas obrony wysokiej, duże problemy w momencie zagrania „za plecy”.
- Duża przestrzeń w drugiej linii pressingowej przy obronie wysokiej.
- Bardzo długie odbudowanie struktury w momencie straty piłki.
Notatka indywidualna
- Na plus: J. Lokilo
- Na minus: E. Twumasi
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Panoris















