
AS Monaco w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Konferencji z Górnikiem Zabrze musiało się sporo namęczyć, by wywieźć z Roosevelta korzystny rezultat. Po końcowym gwizdku trener siódmej drużyny Ligue 1 minionego sezonu wyjaśnił, czym spowodowana była decyzja o rezygnacji z treningu na płycie głównej Areny Zabrze.
Drużyna z Księstwa Monaco przed meczem z Górnikiem podjęła dość niespotykane kroki. Ekipa ze Stade Louis II w Zabrzu zagościła po raz pierwszy dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego, rezygnując z tradycyjnego treningu na głównej arenie europejskich zmagań. To przysporzyło drużynie gości sporo problemów, bo nie znając specyfiki płyty zabrzańskiego boiska wielokrotnie ślizgali się i potykali, tworząc w murawie nowe dziury.
Ze swojej decyzji o zaniechaniu organizacji zajęć na Arenie Zabrze tłumaczył się trener Monakijczyków. - Nasza decyzja nie miała związku ze stanem murawy. Zdecydowaliśmy się na trening w Monako, aby w spokoju przygotować się do meczu, a dopiero potem udać się w podróż i odpocząć w hotelu - wyjaśnia Luis Filipe Kasmirski, trener AS Monaco.
Brazylijczyk nie chciał krytykować stanu boiska przy Roosevelta. - Szczerze mówiąc, boisko tutaj nie było w najlepszym stanie, ale w mojej ocenie było wystarczająco dobre. Taka jest piłka nożna, nie wszędzie warunki są idealne, musimy umieć się dostosować. Pochodzę z kraju i kontynentu, gdzie gra się na przeróżnych rodzajach nawierzchni, więc umiem się zaadaptować. Dla zawodników to również cenne doświadczenie, które pomaga im się rozwijać - przekonuje opiekun z Księstwa Monaco.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl















![Asysta bramkarza w Ekstraklasie. Co zrobili obrońcy Widzewa? [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6aad732eea3403_62098010.jpg)