Górnik Zabrze w pierwszej połowie meczu z Zagłębiem Lubin zdecydowanie przeważał i tak naprawdę do pełni sukcesu zabrakło drużynie z Roosevelta tylko zdobycia bramki. W przerwie trener Michal Gasparik zdecydował się na dwie zmiany w składzie Trójkolorowych, co nie przyniosło najlepszych efektów.
Pytany o powody zostawienia w szatni aktywnego przed przerwą Yvana Ikia Dimiego oraz Jarosława Kubickiego, wprowadzając w ich miejsce Ondreja Zmrzlego i Michała Rakoczego słowacki szkoleniowiec zabrzańskiej drużyny, odpowiedział: - Zdecydowałem się na ten krok, ponieważ była to trzecia połowa z rzędu w meczu z Zagłębiem bez zdobytej przez nas bramki, wliczając też pierwszy mecz. W pierwszej połowie zawodnicy dobrze operowali piłką na lewym skrzydle, ale brakowało nam wykończenia. Od Erika Janży brakowało mi zagrań w pole karne, z kolei Ondrej ma dośrodkowanie bardzo mocne. Dlatego chciałem spróbować czegoś nowego.
Po wejściu Zmrzlego na lewą stronę boiska, miejsce na prawym skrzydle zajął Maksym Chłań. - W pierwszej połowie Maks nie zagrał idealnie na lewej stronie, ale to piłkarz, który potrafi błysnąć w każdym momencie. Spróbowaliśmy zamienić zawodników stronami - podobnie jak wcześniej, kiedy strzelił gola właśnie z drugiego skrzydła. Szukałem rozwiązania, które wniesie do tego meczu coś innego. Przebieg obu spotkań był bowiem bardzo podobny: zarówno pierwszy mecz, jak i pierwsza połowa dzisiejszego wyglądały praktycznie tak samo - wyjaśnia trener Górnika.
Odmienić oblicze starcia z Miedziowymi mogła pierwsza bramka zdobyta przez Trójkolorowych. Ci jednak razili nieskutecznością, w przeciwieństwie do gości z Lubina. - To nie dotyczy tylko Górnika. Statystyki, czy to w Lidze Mistrzów, czy w innych rozgrywkach, są bardzo podobne: kto strzeli pierwszą bramkę, ten zwykle wygrywa. Szczególnie w takich ciężkich meczach, w których szanse są fifty-fifty. Oczywiście, musimy nad tym pracować, to jasne. Ale w drugiej połowie chłopaki walczyli do samego końca, bardzo im zależało. choćby kiedy było 2:0, czy w doliczonym czasie gry, przez te ostatnie cztery minuty, zrobili dzisiaj wszystko, co w ich mocy by zdobyć chociaż tę bramkę kontaktową - zauważa opiekun drużyny z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







![Pokazaliśmy charakter, odwracając w efektownym stylu losy meczu [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/CSC_0232.jpg)






