Trener Jagiellonii załamany po porażce w meczu z Górnikiem Zabrze. "Rozczarowanie jest ogromne"

roosevelta81.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Siemieniec_2


Jagiellonia Białystok w meczu z Górnikiem Zabrze miała swoje momenty, ale nie umiała ich wykorzystać i przekuć na zwycięstwo w tym meczu. Drużyna z Chorten Arena w pierwszej połowie stworzyła kilka dobrych okazji strzeleckich, trafiając m.in. w słupek zabrzańskiej bramki. Po zmianie stron znacznie bardziej efektywni pod bramką rywala byli Trójkolorowi, co przesądziło o wyniku spotkania.

Po końcowym gwizdku sędziego straconej szansy żałował trener Jagi, tym bardziej, iż trybuny białostockiej areny wypełniły się niemal do ostatniego miejsca. - Gratuluję Górnikowi zwycięstwa i dziękuję naszym kibicom za atmosferę, jaką dziś zrobili na trybunach. Przed meczem wspominałem, co chciałbym w trakcie meczu z Górnikiem czuć, iż ta energia z trybun będzie kluczowa i faktycznie ją poczułem. Atmosfera na stadionie była fantastyczna i niosła nas do przodu, mimo iż samo spotkanie miało różne momenty - ocenia Adrian Siemieniec, szkoleniowiec Jagiellonii.

Starcie na szczycie tabeli PKO BP Ekstraklasy piłkarze Żółto-Czerwonych kończyli na tarczy. Górnik prowadził po bramce Maksyma Chłania, a Białostoczanie co prawda w samej końcówce zdołali doprowadzić do wyrównania, za sprawą trafienia Afimico Pululu. Ostatecznie jednak gol Kongijczyka był tym z kategorii na otarcie łez. Zabrzanie po wznowieniu gry wywalczyli bowiem rzut karny po faulu Bartłomieja Wdowika na Michale Sacku. Jedenastkę na decydującą bramkę zamienił Rafał Janicki.

W scenariusz, jaki miał miejsce w doliczonym czasie meczu nie dowierzał trener Siemieniec. - Do samego końca walczyliśmy o korzystny rezultat. Niestety, tak się nie stało. Trudno mi powiedzieć coś mądrego na temat tego meczu. Jak się prawdopodobnie domyślacie, rozczarowanie jest ogromne i adekwatnie to jedyna emocja, którą teraz odczuwam - przyznaje opiekun drużyny ze Słonecznej.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Jaga TV

Idź do oryginalnego materiału