Tygrysy spadły, ale nie odpuszczają. Połączą Opole z Krapkowicami?

2 godzin temu

– Będzie więcej czasu w zbudowanie czegoś większego na ekstraklasę – nie kryje Patryk Kawala prezes klubu, a w podobnym tonie wypowiada się kapitan zespołu Marek Bugański. – Czasem trzeba zrobić krok do tyłu, żeby potem zrobić dwa do przodu. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, iż zasłużyliśmy na degradację.

Dreman kończy sezon spadkiem

I w sumie trudno się z nim nie zgodzić. Co prawda Tygrysy finiszowały tuż pod kreską, ale też do bezpiecznej lokaty finalnie straciły aż siedem punktów (pełna tabela TUTAJ). Łącznie zdobyły ich 24, co wynikało z siedmiu zwycięstw i trzech remisów. Porażek za to było aż 20. Goli zdobyli 77, ale jak na futsal to mało. Gorzej ze skutecznością było wszak tylko u outsidera z Ruchu Chorzów. W ogólnym rozrachunku w tabeli wyprzedzili jeszcze tylko Widzew Łódź. A co interesujące o degradacji naszej ekipy przesądził brak wygranej u siebie w przedostatniej kolejce właśnie z Łodzianami.

– Spadliśmy nie tylko przez ten mecz. To był bardzo trudny sezon i to jest tego wypadkowa – zauważa Marek Bugański.

I tutaj też należy jednemu z liderów zespołu przyznać rację. Nasi futsaliści cały sezon grali w kratkę. Zaczęli słabo, bo od dwóch porażek. W kolejnych pięciu meczach jednak zanotowali cztery zwycięstwa i z 12 punktami plasowali się na siódmej lokacie. Mało kto wówczas przypuszczał, iż z kolejnych 11 spotkań jedynie raz uda się im nie przegrać.

Gra w kratkę nie pomogła

W połowie lutego jednak przyszło kolejne przebudzenie. Albowiem w pięciu spotkaniach zdobyli 10 „oczek”, a potem choćby jeszcze postawili się Constractowi Lubawa (2:3) i AZS-owi UŚ Katowice (3:4). Ale też właśnie wtedy mieli najważniejsze starcia u siebie z BSF-em Bochnia i Futsalem Świecie, a ugrali z tym duetem tylko remis.

– Fakt, w pewnym momencie uwierzyliśmy, iż jest możliwe utrzymanie, a może choćby walka o coś więcej, ale gwałtownie nas to zweryfikowało, bo o ile jeszcze „jesienią” mieliśmy wymówkę, iż przez plagę kontuzji jest nas mało, no to druga runda pokazała, iż choćby jak jesteśmy w pełnym składzie, to nie potrafiliśmy się obronić – analizuje Marek Bugański. – Wiem iż to zabrzmi mocno, ale trzeba uczciwie przyznać, iż nie zasłużyliśmy na utrzymanie. Bo może indywidualnie czasem wyglądaliśmy dobrze, ale nie byliśmy kolektywem i tutaj bym upatrywał problemu

Kapitan naszego zespołu nie krył jednak, iż sam jeszcze przed wspomnianym meczem z Widzewem miał cień nadziei na utrzymanie. Dlatego wcześniej nie zastanawiał się co zrobi w przypadku braku utrzymania.

– Teraz pewnie już zaczną się jakieś roszady, planowanie przyszłego sezonu na drugim poziomie, żeby jak najszybciej wrócić i z powrotem grać w ekstraklasie, bo nie ma co ukrywać, kibicom w Opolu to się po prostu należy. Ale w tym sezonie tylko oni stanęli na wysokości zadania – zauważa.

Tygrysy w Krapkowicach?

Jakby nie było w Dremanie Exlabesa pracują nad poszerzeniem działalność o kolejną miejscowość. Szczególnie po tym jak drogi władz klubu i gminy Komprachcice rozeszły się. Przedstawiciele Tygrysów poinformowali, iż udało się nawiązać współpracę z Krapkowicami.

– Na razie udostępnimy halę na treningi i kilka meczów jesienią. Rozpoznajemy się wzajemnie – tłumaczy burmistrz tej miejscowości Andrzej Kasiura. – Zdaje sobie sprawę, iż są u nas kluby piłkarskie i nie chcę żeby sądziły, iż to jest dla nich jakaś konkurencja. Natomiast o ile Ekstraklasa czy 1 liga potrzebuje miejsca do treningów to my jesteśmy od tego żeby taki obiekt udostępnić. Tym bardziej, iż pewnie sporo kibiców będzie chciało zobaczyć mecz na dobrym poziomie w ciekawym sporcie.

Inni grają o medale

Tymczasem w weekend rozpoczyna się walka o medale. Tak jak w dwóch poprzednich sezonach w systemie play off. Cztery ćwierćfinałowe pary (do dwóch zwycięstw) utworzyły:

  • AZS UŚ Katowice – Eurobus Przemyśl
  • We-Met Futsal Club Kamienica Królewska – Piast Gliwice
  • Legia Warszawa – Constract Lubawa
  • Rekord Bielsko-Biała – Futsal Leszno

Warto zauważyć, iż jeszcze pod koniec kwietnia była szansa na to, iż Opolszczyzna będzie mieć przedstawiciela w elicie. Do baraży o nią przystąpili wicemistrzowie 1 ligi w grupie południowej czyli ASG Stanley Brzeg. Nasz team jednak najpierw przegrał u siebie z Jagiellonią Białystok aż 0:8, a następnie na wyjeździe 1:11.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału