Urszula Kosmowska w drodze z Karlsruhe do Nakła nad Notecią odwiedziła Elsterwerda

2 godzin temu

Już Państwa informowaliśmy, iż w latach 70. plakat z enerdowskim motorowerem Zündapp był w Polsce towarem niemal luksusowym – dla nastoletniej Urszuli Kosmowskiej był jednak oknem na świat. Wisiał nad jej łóżkiem w Nakle nad Notecią, karmiąc marzenia o dalekich podróżach z wiatrem we włosach. Dziś, pół wieku później, czas wyruszyć w trasę życia, pomagając przy tym nakielskiej fundacji Salus Homini.

Urszula Kosmowska ma 66 lat, a od czterech dekad mieszka w Karlsruhe, choć jej serce wciąż ma dwa adresy. W Nakle nad Notecią regularnie odwiedza 99-letnią mamę. Już 9 maja emerytowana pielęgniarka wyruszyła w niezwykłą podróż do rodzinnego domu. Plan? Przejechać w dwa tygodnie 1000-kilometrową trasę z niemieckiego Karlsruhe do ukochanego Nakła nad Notecią. To nie jest autostradowy rajd. Śmiałkini planuje celebrować każdy kilometr, omijając główne arterie. Z prędkością 30-40 km/h, poruszając się lokalnymi drogami, chce chłonąć krajobraz i układać myśli. Po drodze odwiedził miasto partnerskie Nakła nad Notecią – Elsterwerdę.

Zgodnie z planem dotarła do partnerskiego miasta Nakła nad Notecią – Elsterwerda. Przedstawiciele ratusza przyjęli ją bardzo serdecznie w niezwykle oryginalnym miejscu – Parku Miniatur.

Podczas spotkania odbyli miłą rozmowę, spacerowali i podziwiali miniatury historycznych budynków. Brakowało jej tylko jednej miniatury – tej z Nakła nad Notecią. Chyba będzie musiała porozmawiać o tym z pracownikami Urzędu Miasta i Gminy Nakło nad Notecią.

Miasto Elsterwerda przekazało również 250 € na rzecz Fundacji Salus Homini, z czego bardzo się cieszy. W Elsterwerda Urszuli Kosmowskiej towarzyszyli: Bernd Raum – przewodniczący rady miejskiej wraz z żoną, Linda Zeiler i Philipp Zeiler z Herzenstour wraz z córką, Jacqueline Pomrehn – pracownica ratusza, Andreas Kung – właściciel/parku miniatur oraz Rica Reinel-Langner – skarbniczka i zastępczyni burmistrza wraz z mężem Volkerem.

Na podstawie informacji opracował Dariusz Wojciechowski

zdjęcia: nadesłane

Idź do oryginalnego materiału