W piątek przed godz. 23, na telefon służbowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy ul. Lwowskiej, zadzwonił mężczyzna, który poinformował, iż w jednej z pracowni ma znajdować się ładunek wybuchowy. (Fot. Pixels/zdj. ilustracyjne)Funkcjonariusze komisariatu na Nowym Mieście ustalili osobę, która dzwoniąc na numer szpitalnego oddziału ratunkowego jednego z rzeszowskich szpitali, powiadomiła o podłożeniu ładunku wybuchowego. Okazało się, iż wykonany telefon był wynikiem zakładu 15-letniego mieszkańca Chojnic. Teraz, o losie chłopca zadecyduje sąd rodzinny.
W piątek przed godz. 23, na telefon służbowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy ul. Lwowskiej, zadzwonił mężczyzna, który poinformował, iż w jednej z pracowni ma znajdować się ładunek wybuchowy. Chwilę później, ten sam rozmówca jeszcze raz skontaktował się z centralą szpitala informując, iż poprzednie zgłoszenie było wynikiem zakładu o 100 złotych, a wszystko jest tylko żartem.
Na szczęście w wyniku tego zgłoszenia nikt nie ucierpiał i nie było potrzeby zarządzenia ewakuacji pacjentów oraz personelu szpitala.
Zawiadomieni o tej sytuacji policjanci z komisariatu na Nowym Mieście gwałtownie ustalili, iż osobą, która zgłaszała podłożenie ładunku wybuchowego był 15-letni mieszkaniec Chojnic. Teraz o ewentualnych konsekwencjach fałszywego zgłoszenia zadecyduje tamtejszy sąd rodzinny.

1 dzień temu











