ZUS właśnie zamknął wieloletni rozdział krzywd – przeliczył emerytury czerwcowe z lat 2009-2019 i ponad 133 tysiącom Polaków podniósł świadczenia średnio o 163 złote miesięcznie. Ale to nie koniec historii. W 2026 roku na emeryturę wchodzą kobiety urodzone w 1966 roku i mężczyźni z rocznika 1961 – tylko w Warszawie dziesiątki tysięcy osób. I znowu pojawia się pytanie, które przez dekadę niszczyło emerytury: czy wybrać adekwatny miesiąc? Bo system zmienił się – ale nie tak, jak myśli większość przyszłych emerytów.
Fot. ShutterstockStara pułapka zniknęła. Nowa działa inaczej – i dotyka więcej osób
Problem emerytur czerwcowych z lat 2009-2019 wynikał z konkretnego błędu legislacyjnego: w czerwcu ZUS stosował wyłącznie waloryzację roczną kapitału, pomijając kwartalną. Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż to naruszenie zasady równości, Sejm uchwalił korektę, ZUS przeliczył akta. Mechanizm, który przez dekadę działał na niekorzyść osób przechodzących na emeryturę w szóstym miesiącu roku, formalnie przestał istnieć. Ale to nie znaczy, iż czerwiec stał się bezpiecznym miesiącem do przejścia na emeryturę.
Obecne przepisy przewidują furtkę: jeżeli złożysz wniosek w czerwcu, ZUS obliczy emeryturę tak jak dla majowej, jeżeli będzie to korzystniejsze. To istotna poprawa. Ale matematyka systemu przez cały czas faworyzuje dwa konkretne miesiące, a degraduje kilka innych – i wiedza o tym różni emeryta z wyższym świadczeniem od tego z niższym na całe życie.
Trzy elementy, które decydują o wysokości emerytury w momencie przejścia
ZUS oblicza emeryturę prostym wzorem: zwaloryzowany kapitał podzielony przez statystyczny dalszy czas życia z tablic GUS. Im wyższy kapitał w momencie złożenia wniosku i im krótszy czas życia z tablic – tym wyższe świadczenie. Na oba te elementy ma wpływ nie tylko staż pracy, ale też konkretny miesiąc złożenia wniosku.
Waloryzacja roczna kapitału odbywa się zawsze 1 czerwca – i jest zwykle największą jednorazową podwyżką zgromadzonych składek w roku. Kto złoży wniosek w maju, jego kapitał jest zwaloryzowany z poprzedniego roku roczną waloryzacją czerwcową 2025, ale nie dostanie już tej czerwcowej z 2026 roku. Kto poczeka do lipca – jego składki z całego roku 2025-2026 zostaną najpierw powiększone czerwcową waloryzacją 2026, a potem doliczą się jeszcze kwartalne waloryzacje za drugą połowę roku.
Waloryzacja kwartalna – dotyczy składek zewidencjonowanych po ostatniej waloryzacji rocznej – działa w marcu, czerwcu, wrześniu i grudniu. Wskaźnik za I kwartał (marcowy) jest historycznie najwyższy w roku. Kto przechodzi w lipcu, dostaje i roczną waloryzację czerwcową, i kwartalną lipcową – dwa korzystne elementy naraz.
Tablice dalszego trwania życia GUS aktualizowane są 1 kwietnia każdego roku. Im „starsze” tablice – paradoksalnie – tym korzystniej dla emeryta, bo skracają prognozowany czas życia, co podnosi miesięczną kwotę. W 2026 roku tablice obowiązują od 1 kwietnia do 31 marca 2027 – każdy wniosek złożony w tym oknie korzysta z tych samych tablic.
Luty i lipiec – dwa okna, które eksperci wskazują najczęściej
Dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego przeanalizował dla „Gazety Prawnej” każdy miesiąc 2026 roku osobno. Wniosek: najkorzystniejsze są luty i lipiec, najgorsze – marzec, kwiecień i maj.
Luty daje dwie konkretne korzyści: emerytura zostaje objęta marcową waloryzacją już przyznanych świadczeń (5,3% w 2026 roku) i od razu pojawia się trzynasta emerytura w kwiecień oraz czternasta latem. Utrata: czerwcowa waloryzacja kapitału z 2026 roku „ucieknie” – ale tę z 2025 emerytura już zawiera.
Lipiec jest optymalny dla kogoś, kto nie spieszy się z wnioskiem i chce zmaksymalizować podstawę. Składa wniosek po czerwcowej waloryzacji rocznej kapitału za 2026 rok, a do tego dostaje kwartalną waloryzację za II kwartał. To podwójny korzystny efekt. Za cenę: straty kilku miesięcy wypłat w stosunku do osoby, która zaczęła pobierać świadczenie wcześniej.
Marzec, kwiecień i maj to miesiące pośrednie – osoba traci czerwcową waloryzację kapitału z 2026 roku i nie dostaje jeszcze kwartalnej za II kwartał. Rezultat: emerytura może być trwale niższa o kilkaset złotych miesięcznie w porównaniu z osobą o identycznym stażu, która złożyła wniosek w lipcu. I ta różnica narasta z każdym rokiem poprzez efekt waloryzacji marcowych – dokładnie tak samo jak w historycznej pułapce czerwcowej.
Co to znaczy w złotówkach – konkretna matematyka
ZUS publikuje przykłady skutków odroczenia emerytury. Mężczyzna, który pracował jeden rok dłużej, zamiast 3 882 zł dostał 4 623 zł – wzrost o 19,1%. Ktoś, kto pracował 5 lat dłużej: z 2 477 zł do 5 147 zł, ponad dwukrotnie więcej. To efekt dłuższego zbierania składek i krótszego dzielnika z tablic.
Ale choćby bez zmiany daty przejścia na emeryturę – tylko poprzez wybór adekwatnego miesiąca – różnica między „najgorszym” a „najlepszym” momentem może sięgać 200-400 zł miesięcznie na początku, a w ciągu kolejnej dekady – kilkudziesięciu tysięcy złotych łącznie. Średnia emerytura w Warszawie jest wyraźnie wyższa niż ogólnopolska – bo stołeczne zarobki przez dekady były o 20-30% powyżej krajowej średniej, co bezpośrednio przełożyło się na wyższy kapitał składkowy. Przy wyższej podstawie każda decyzja o miesiącu jest finansowo poważniejsza niż w mniejszych miastach.
Rocznik 1961 i 1966 – kto teraz wchodzi w wiek emerytalny
W 2026 roku powszechny wiek emerytalny osiągają mężczyźni urodzeni w 1961 roku (65 lat) i kobiety z rocznika 1966 (60 lat). To liczne roczniki powojennego wyżu demograficznego i jego echa. W samym województwie mazowieckim – do którego należy Warszawa – mieszka ponad jedna czwarta wszystkich polskich seniorów i aktywnych zawodowo osób w najwyższym przedziale wiekowym. Tylko w stolicy setki tysięcy osób jest w tej chwili w zasięgu decyzji emerytalnej – czy to w roku osiągnięcia wieku, czy w kolejnych latach.
Średni wiek przejścia na emeryturę wynosi dziś 62,7 roku i rośnie – coraz więcej Polaków świadomie odkłada decyzję, rozumiejąc, iż wyższy kapitał i krótszy dzielnik dają wyraźnie wyższe świadczenie. Liczba nowo przyznanych emerytur w pierwszej połowie 2025 roku spadła o 17,9% rok do roku – sygnał, iż ta wiedza zaczyna docierać do pracujących seniorów.
Pułapka, której nie ma w ustawie – i której ZUS nie naprawi
Historyczna pułapka czerwcowa wynikała z błędu w przepisach i została naprawiona. Nowy mechanizm różnicowania emerytur w zależności od miesiąca złożenia wniosku nie jest błędem – to efekt uboczny systemu zdefiniowanej składki z cyklicznymi waloryzacjami. ZUS nie ma obowiązku informować przyszłego emeryta, iż marzec jest gorszy od lipca. Obowiązek leży po stronie zainteresowanego – lub jego doradcy.
Jest jednak jedno narzędzie, z którego warto skorzystać: we wniosku o emeryturę można wskazać, iż ZUS sam ma wybrać najkorzystniejszy wariant obliczenia spośród dostępnych opcji. To nie rozwiąże problemu złego miesiąca, ale może zminimalizować straty.
Co to oznacza dla Ciebie? jeżeli przechodzisz na emeryturę w 2026 roku w Warszawie
Jeśli osiągnąłeś wiek emerytalny przed końcem lutego: złóż wniosek jak najszybciej, ale nie w marcu, kwietniu ani maju. Luty daje marcową waloryzację i trzynastkę. jeżeli przeoczyłeś luty – poczekaj do lipca i skorzystaj z czerwcowej waloryzacji kapitału.
Jeśli wiek emerytalny osiągniesz między marcem a majem: rozważ złożenie wniosku dopiero w lipcu. Stracisz kilka miesięcy wypłat, ale emerytura będzie trwale wyższa. Czy się to opłaci – zależy od kwoty: im wyższy kapitał, tym szybciej wyższa emerytura odrobi straty z pominięcia kilku miesięcy. Warto to policzyć z doradcą emerytalnym w ZUS – wizyta jest bezpłatna, umawiasz ją przez e-wizyta.zus.pl lub w którymkolwiek z oddziałów ZUS w Warszawie (Czerniakowska 16, Podskarbińska 25, Płocka 11/13, Jana Pawła II 13).
Jeśli pracujesz po osiągnięciu wieku emerytalnego: każdy dodatkowy rok pracy to wyższy kapitał, wyższe waloryzacje i krótszy dzielnik z tablic. Dane ZUS pokazują, iż mężczyzna pracujący rok dłużej zyskuje średnio ponad 700 zł miesięcznie na emeryturze. W Warszawie, gdzie zarobki są powyżej średniej, efekt jest proporcjonalnie wyższy.
Przeliczenie historycznych emerytur czerwcowych pokazało, iż system potrafi naprawić błąd z przeszłości – ale nie robi tego sam z siebie ani szybko. Na korektę sprzed dekady czekało się kilkanaście lat. Na decyzję o własnym miesiącu przejścia na emeryturę można wpłynąć teraz – i nie ma żadnego powodu, by tego nie zrobić.

3 godzin temu













