Wejście smoka w meczu z Górnikiem Zabrze zaliczył napastnik Zagłębia Lubin Levente Szabo. Węgier Pojawił się na placu gry w 59. minucie spotkania i w ciągu kwadransa zaliczył asystę i strzelił bramkę, które przesądziły o wyniku meczu przy Roosevelta.
Zagłębie przez godzinę meczu w Zabrzu było schowane za podwójną gardą, notując sporadyczne wypady pod bramkę Marcela Łubika. Po wejściu na boisko Szabo, ofensywa lubińskiej drużyny wrzuciła piąty bieg i w kilkanaście minut zdobyła dwie bramki, a 26-latek miał na to najważniejszy wpływ. Węgierski napastnik Miedziowych najpierw po rzucie rożnym strącił głową piłkę do Jakuba Kolana, który strzałem sprzed linii pola karnego otworzył wynik meczu, a potem samemu w polu karnym zabrzańskiej drużyny odwrócił się z piłką i skierował piłkę do bramki Górnika.
- Najważniejsze są dla nas zdobyte trzy punkty i heroiczna walka chłopaków, którą wyraźnie było widać na boisku. Cieszę się, iż wróciliśmy do "ustawień fabrycznych:, a dokonane zmiany pozwoliły nam ten mecz wygrać. Wcześniej byliśmy najlepszą drużyną w lidze, jeżeli chodzi o wpływ rezerwowych, choć ostatnio długo nie miało to przełożenia na liczby. Dzisiaj natomiast świetnie zaprezentowała się trójka wprowadzona na boisko. Dziewiatowski zagrał fantastycznie do Sypka, ten dograł jeszcze lepiej do Szabo, który sfinalizował akcję - a wszyscy dosłownie chwilę wcześniej zameldowali się na murawie - ocenia Leszek Ojrzyński, trener Zagłębia.
Szkoleniowiec Lubinian cieszył się, iż jego rezerwowi pomogli drużynie w odwróceniu losów spotkania. - Z tego trzeba się cieszyć, bo to właśnie buduje drużynę. Zmiany muszą być trafione, ale to przede wszystkim sami zawodnicy muszą starać się zaprezentować z jak najlepszej strony. Muszą dawać trenerowi i całemu sztabowi zagadkę do rozwiązania, udowadniając, iż zasługują na grę - czy to w roli rezerwowego, czy w większym wymiarze czasowym, czy wreszcie wybiegając na boisko od pierwszej minuty - wskazuje 53-latek.
- Chciałoby się, żeby zarówno Kosidis, jak i Szabo regularnie strzelali bramki. Kosidis jest w o tyle lepszej sytuacji, iż trenuje z nami już od jakiegoś czasu. Szabo z kolei dołączył do zespołu dopiero po obozie, ominął go okres przygotowawczy i od razu musiał wejść do gry. Potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby się w pełni zaaklimatyzować. Mimo to zdobył już trzy bramki. Jak zaaklimatyzuje się w pełni, będzie jeszcze lepszy - przekonuje Ojrzyński.
- Wiadomo, iż oczekiwania są wyższe i chciałoby się, żeby miał ich na koncie chociażby siedem, ale to nie jest takie proste. Trzeba pamiętać, iż nasi napastnicy nie mają tu takiego "serwisu", jak w niektórych innych zespołach, gdzie w trakcie meczu dochodzi się do pięciu czy sześciu dogodnych okazji. My kreujemy sobie jedną lub dwie takie sytuacje w meczu i musimy je bezwzględnie wykorzystywać, co z pewnością nie jest dla napastników łatwym zadaniem - puentuje trener Miedziowych.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







![Pokazaliśmy charakter, odwracając w efektownym stylu losy meczu [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/CSC_0232.jpg)






