22 lipca studenci Uniwersytetu Lubońskiego Trzeciego Wieku zwiedzali tajemnicze podziemia Kopalni Guido w Zabrzu. Poznali historię górnictwa na Górnym Śląsku i wydobycia „czarnego złota”. Podziemny spacer mrocznymi korytarzami kopalni obejmował: zjazd szolą aż 320 metrów w głąb ziemi, spotkanie z Hrabią Guido, przejście starymi wyrobiskami, pokaz uruchamiania potężnych maszyn górniczych, przejażdżkę podwieszaną kolejką, a na zakończenie możliwość skorzystania z oferty podziemnego pubu w kopalni. Dodatkową atrakcją było zwiedzanie Parku Śląskiego w Chorzowie m.in. z poziomu kolejki linowej.
Zwiedzanie dziś nieczynnej kopalni węgla kamiennego „Guido” w Zabrzu, która liczy sobie 170 lat, było niezapomnianą przygodą i wyzwaniem. Kopalnia wchodzi w skład Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu jako Kompleks Kopalni Guido. Trasa turystyczna biegnie 320 m pod ziemią, starymi wyrobiskami, dokąd jeszcze niedawno mieli dostęp wyłącznie górnicy. Jest to najniżej położona trasa turystyczna w Europie. Dla zachowania bezpieczeństwa zwiedzający obowiązkowo zakładają kaski ochronne na głowę i przechodzą instruktaż poruszania się pod ziemią.
Do wnętrza kopalni zjeżdża się górniczą windą (szolą), zwaną także „klatką”. Szola biegnie z prędkością 4 m na sekundę, prawie w ciemności. Podczas zjazdu głosy milkną, czuje się pęd powietrza i przenikający chłód. Głośny sygnał dzwonka daje znak, iż znajdujesz się na poziomie 320 m pod powierzchnią ziemi. Obsługa otwiera klatkę. Nieco chwiejnym krokiem grupa idzie za przewodnikiem. Zwiedzanie zawsze odbywa się pod opieką przewodnika, często byłego pracownika kopalni, doświadczonego w oprowadzaniu wycieczek. Trasa jest oświetlona słabym światłem elektrycznym i dookoła panuje półmrok, który rozświetlają górnicze lampki zabrane przez turystów. Trzeba patrzeć pod nogi i uważać na głowę. Czasami musisz się pochylić, iść pod górkę lub zejść z górki. Ciemność, surowe zakamarki i wymagająca droga powodują, iż poważniejesz.
Do tego zaczyna działać wyobraźnia. Świadomość, iż na konstrukcje chodników napiera ogromna masa ziemi i skał daje do myślenia. Na dole panuje stała temperatura 12 do 16 stopni Celsjusza. Zwiedzanie rozpoczyna się od górniczego powitania – Szczęść Boże. Oprowadzający zaprasza na spotkanie z Hrabią Guido Henckel von Donnersmarck, założycielem kopalni. Hrabia Guido należał do najbogatszych rodzin ziemiańskich i magnackich w XIX w. w Europie. Urodził się w 1830 r. we Wrocławiu, a zmarł w 1916 r. w Berlinie. Posiadał dziedziczny tytuł pruskiego księcia von Donnersmarck. Inwestował w górnictwo węgla kamiennego, hutnictwo żelaza i cynku, produkcję cementu, papieru i sztucznego jedwabiu. Był właścicielem wielu kopalń, hut i fabryk, w tym kopalni Guido w Zabrzu, nazwanej jego imieniem i jednym z najbogatszych przedsiębiorców Cesarstwa Niemieckiego. W Świerklańcu znajdowała się jego największa rezydencja, wybudowana w l. 1873 – 1878 z wielkim rozmachem i przepychem. Zniszczony przez Rosjan w 1945 r. wspaniały pałac, zwany „Małym Wersalem”, został rozebrany w 1962 r. W jednej z mrocznych wnęk kopalni pojawia się postać dostojnego, starszego pana, który snuje interesującą opowieść o historii swojego życia, górnictwa na Górnym Śląsku i kopalni Guido. To postać hrabiego wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Jego opowieści wprowadzają w tajemniczy świat kopalni. Początki górnictwa w tym rejonie datuje się na połowę XVI wieku. Wydobycie węgla było wówczas śladowe, a wykorzystywały go przede wszystkim kuźnie i cegielnie oraz mieszkańcy na własne potrzeby. Regularne wydobycie sięga II połowy XVIII wieku. W 1769 roku powstała pierwsza kopalnia Brandenburg w Nowej Rudzie. Do rozwoju górnictwa na Śląsku przyczyniło się wprowadzenie pruskiej ustawy górniczej, zgodnie z którą górnicy zostali wyodrębnieni jako osobny stan i otrzymali liczne przywileje. Następuje wówczas wzrost liczby kopalń węgla kamiennego i cynku, rozwój hut i zakładów przemysłowych. Ogromne znaczenie w rozwoju górnictwa miało sprowadzenie przez pruskiego urzędnika Wilhelma Friedricha von Reden nowoczesnych maszyn i technologii wydobywczych. W XIX w. na terenie Śląska pracowało blisko 150 kopalń.
Ich właścicielami byli przedstawiciele wielkich rodów magnackich takich jak Donnersmarckowie czy Ballestremowie. Na węglu bogacili się i zbijali ogromne fortuny. W wieku XX, w wyniku podziału Śląska, kopalnie są przejmowane przez nowych właścicieli. W czasach PRL-u następuje intensywna eksploatacja złóż, a w tej chwili w wyniku transformacji energetycznej obserwuje się zamykanie i likwidację kopalń. Przez wieki Śląsk był uważany za krainę „czarnego złota”. W krajobrazie regionu dominowały szyby górnicze, powietrze było ogromnie zapylone, a górnictwo zatrudniało tysiące górników. Dzisiaj w Zabrzu nie ma już żadnej czynnej kopalni. Nie kształci się też młodych ludzi w zawodzie górnika, gdyż nie ma gwarancji zatrudnienia absolwentów tych szkół. Zmienił się krajobraz miasta, które nieco posmutniało. Jedyny zachowany szyb kopalni Guido przypomina o minionych czasach, a podziemna trasa turystyczna obrazuje, w jak trudnych i niebezpiecznych warunkach pracowali górnicy. Podczas dalszej podróży poznaje się infrastrukturę wydobywczą i uczestniczy w pokazach uruchamiania potężnych i głośnych maszyn górniczych. Przewodnik przeplata swoje opowieści ciekawostkami z codziennego życia górników. W XIX wieku górnicy pracowali po 12 godzin dziennie. Szychta zaczynała się o godzinie szóstej. Z biegiem lat czas pracy skrócono do 10 godzin, a potem do 8 godzin dziennie. Po podziale pracy i modlitwie zjeżdżano w dół. Siadano na podszybiu, aby przyzwyczaić oczy do ciemności.
Dawniej prace wydobywcze wykonywali manualnie dzięki prostych narzędzi. Urobek był przewożony przez konie, które z powodu ciągłego przebywania w ciemnościach traciły wzrok i pod ziemią kończyły swój żywot. Do kopalni górnicy zabierali klatki z kanarkami. Płuca ptaszków są bardzo wrażliwe na ulatniający się metan. Złe samopoczucie kanarka było sygnałem do ucieczki przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Poza tąpnięciami i zawałami, wybuch metanu jest największym zagrożeniem. To groźne zjawisko polega na mieszaniu się powietrza z metanem i przy odpowiednim stężeniu gazu (4 – 15%) następuje gwałtowne spalanie się metanu, w wyniku którego powstaje fala uderzeniowa o wysokiej temperaturze przekraczającej 2 tysiące stopni Celsjusza.
Do zapłonu wystarczy iskra pochodząca np. z urządzenia mechanicznego. Zwiedzający obejrzeli film ukazujący taki wybuch. Stałe zagrożenie życia i wyczerpująca praca w bardzo trudnych warunkach sprawiały, iż pomiędzy górnikami tworzyły się silne więzi. Starsi, doświadczeni górnicy chętnie opiekowali się młodymi i przygotowywali ich do pełnienia tego wymagającego zawodu. Poruszając się zabytkowymi korytarzami, czuje się klimat minionych lat, odkrywa się miejsca i maszyny, które odgrywały istotną rolę w historii i rozwoju przemysłu węglowego na Śląsku. Dodatkową atrakcją była przejażdżka kolejką podwieszaną, poruszającą się pod stropem wyrobiska. Taką kolejką przemieszczali się górnicy, przewożono ciężkie maszyny i sprzęty. Na zakończenie można było skorzystać z oferty podziemnego pubu, znajdującego się 320 m pod ziemią. Pub ma w sprzedaży m.in. piwo Guido jasne i ciemne oraz czarne lody o smaku anyżowym.
Z Zabrza grupa udała się do Parku Śląskiego w Chorzowie, najstarszego i największego parku rozrywki w Polsce. Do 2012 roku park nosił nazwę Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka. Ten miejski park o powierzchni ok. 535 ha jest nazywany zielonymi płucami Górnego Śląska. Powstał na terenach poprzemysłowych, które były mocno zdewastowane.
Inicjatorem zagospodarowania tego terenu i powstania parku był gen. Jerzy Ziętek. Decyzja o budowie zapadła w 1950 r., a prace budowlane rozpoczęto rok później. Część prac była realizowana poprzez czyny społeczne. Do największych atrakcji parku zalicza się: Stadion Śląski, Ogród Zoologiczny, Planetarium, Wesołe Miasteczko oraz kolej linową „Elka”. Na terenie parku znajduje się także: Rosarium, Ogród Bylinowy, Ogród Japoński, Górnośląski Park Etnograficzny i kąpielisko „Fala”. Dla rowerzystów wytyczono ścieżki rowerowe, a poszukujący spokoju piesi mają do dyspozycji ławeczki ustawione w najbardziej urokliwych miejscach. Przestrzeń zdobią rzeźby plenerowe, gazony i kwietniki z sezonowymi kwiatami i roślinami. Całość uzupełniają liczne punkty gastronomiczne, kawiarenki i kioski z lodami. W okresie letnim park tętni życiem. realizowane są tutaj różne wydarzenia i imprezy sportowe. To wspaniałe miejsce na relaks i odpoczynek dla mieszkańców i turystów na świeżym powietrzu i odskocznia od tętniącego życiem miasta. Z uwagi na rozległy teren, dla ułatwienia zwiedzania skorzystano z kolejki linowej wyposażonej w krzesełka i wagoniki gondolowe. Z góry widać cały park jak na dłoni. Przejazd w jedną stronę trwa około 20 minut. Potem był spacer z przewodnikiem uzupełniany informacjami o powstaniu, atrakcjach i działalności parku oraz ciekawostkami z życia prywatnego hrabiego Guido. Przed opuszczeniem Chorzowa, ku uciesze zwiedzających, znalazł się czas na lody i wypicie kawy.
Wycieczka odbyła się dzięki finansowemu wsparciu Urzędu Miasta Luboń.
Maria i Jan Błaszczak
Spacer korytarzami kopalni „Guido” w Zabrzu fot. Zb. ULTW
1 godzina temu








