Victoria Łukowa - Orlęta Radzyń Podlaski 0:1 (0:1)Bramka: Murzacz 10’ samobójcza.Victoria: Żukowski – Giletycz (85’ Stępak), G. Nasalski, M. Nasalski, Tracz, Pędlowski, Wadowski (74’ Gawroński), Maciej Ostrowski, Marzeda (64’ Szczepaniak), Kutrzepa, Murzacz (53’ Marcin Ostrowski). Orlęta R. P.: Kłos – Warda, Miszta, D. Rycaj, Szawczuk, K. Rycaj (79’ Korolczuk), Siudaj, Kaczyński, Obroślak (75’ Izdebski), Grochowski (56’ Dudolad). Żółte kartki: M. Nasalski, G. Nasalski, Tracz - Siudaj, D. Rycaj, Kaczyński, K. Rycaj, Dudolad. Czerwona kartka: Tracz 88’ (druga żółta)Victoria w tym sezonie nie wygrał jeszcze przed własną publicznością i pałała chęcią odniesienia pierwszej wygranej. Mimo prawie dwustu kilometrów drogi z Radzynia do Łukowej, na meczu stawili się kibice gości. Mecz rozpoczął się od mocno niecelnego strzału Karola Rycaja. Po chwili Krzysztof Cudowski strzelił prosto w Krzysztofa Żukowskiego. W 10. minucie Dominik Rycaj dośrodkował z prawej strony w pole karne prosto na głowę Cudowskiego. Piłka po strzale napastnika Orląt odbiła się od poprzeczki następnie od stojącego przed bramką Arkadiusza Murzacza i wpadła do bramki Victorii. Cztery minuty później Dominik Rycaj wychodził sam na sam z Żukowskim, jednak bramkarz gospodarzy uprzedził radzynianina i wybił piłkę w aut. Po drugiej stronie boiska strzelał Mikołaj Nasalski, obok bramki, tak samo jak chwilę później Kacper Tracz. W 24. minucie Karol Rycaj przedarł się w polu karnym po prawej stronie, ale strzelił niecelnie. Po chwili po strzale jednego z radzynian piłka odbiła się od poprzeczki bramki Żukowskiego. W odpowiedzi Mikołaj Nasalski zza szesnastki uderzył minimalnie nie celnie. W 29. minucie pressingiem Orlęta odebrały piłkę Victorii pod jej bramką. Futbolówka trafiła pod nogi Marcela Obroślaka, a ten mając przed sobą tylko bramkarza strzelił w słupek. W 36. minucie Cudowski wyszedł sam na sam z Żukowskim i trafił prosto w
niego.Początek drugiej połowy był wyrównany.
Gra toczyła się przed polami karnymi obu ekip (bardziej gości), ale bez sytuacji bramkowych. W 59. minucie w polu karnym Victorii z piłka przy nodze znalazł się Cudowski, ale źle się złożył do strzału i nic z tego nie wynikło. W 65. minucie piłkę od obrońców przejął Karol Warda i będąc sam na sam z bramkarzem gości strzelił mu prosto w ręce. Po chwili w dogodnej sytuacji był Dominik Rycaj zagrał wzdłuż bramki, ale piłkę obrońca wybiła na róg. W 71. minucie po składnej akcji gości Karol Rycaj strzelił w poprzeczkę bramki Victorii. W 84. minucie sam na sam z Żukowskim po raz kolejny wyszedł zawodnik Orląt. Tym razem był to Cudowski i swoją znakomitą okazję zmarnował. Dwie minuty później słupek uratował Orlęta od straty bramki. Po tym zdarzeniu zbyt ostro z sędzią dyskutował Tracz w konsekwencji czego ujrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry. W tym czasie Dominik Rycaj miał dobrą sytuację strzelecką, ale jego strzał z ostrego konta na róg sparował Ż
ukowski.Mecz zakończył się wygraną Orląt 1:0. To ósmy mecz z rzędu bez porażki w lidze i czwarta wygrana na wyjeździe również z rzędu radzynian. Niestety sen z powiek trenera Artura Bożyka spędzać będzie skuteczność strzelecka jego podopiecznych. Samych tak zwanych „setek” w tym meczu mieli kilka a zwycięską i jedyną bramkę za nich zdobył zawodnik gospodarzy. Za tydzień w sobotę Orlęta jadą do Świdnika by skonfrontować się z rezerwami Avii. Początek meczu o godzinie 11:00.