Interesujący mecz na początek
Bardzo interesujący mecz czekał nas na początek zmagań w Betclic 1 Lidze, jeżeli chodzi o ŁKS Łódź. Mierzył się on z Polonią Bytom. Beniaminek niespodziewanie po rundzie jesiennej jest wiceliderem. Zimą odszedł od niego jednak Łukasz Tomczyk. Trener przeniósł się do Rakowa Częstochowa, z którego z kolei do Legii odszedł Marek Papszun. Miejsce Tomczyka w Bytomiu zajął dobrze znany w Łodzi, ale w innej części miasta, Patryk Czubak. To były trener Widzewa, który sprowadził tam Jakuba Łukowskiego, czyli byłego piłkarza Widzewa.
W Polonii od tej zimy jest także inny zawodnik, już dużo lepiej znany fanom z Al. Unii Lubelskiej. Mowa o Janie Łabędzkim, który w 2024 roku przeniósł się do Bolonii. Teraz wrócił, ale w roli rywala Łódzkiego Klubu Sportowego.
Grzegorz Szoka w pierwszym składzie zdecydował się wystawić Kacpra Terleckiego, który jesienią występował w Polonii Bytom w ramach wypożyczenia. Między słupkami postawił natomiast Aleksandra Bobka, który w końcówce rundy jesiennej ustępował miejsca Łukaszowi Jakubowskiemu.
Nieskuteczny Bastien Toma
Od samego początku mecz był bardzo szybki i intensywny. Aktywniejszy był ŁKS, ale to Polonia Bytom okazała się konkretniejsza. Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa gospodarze prowadzili 1:0. Szymusik zamykał akcję i zgrał piłkę do Krzyżaka, który z bliskiej odległości pokonał Bobka.
Do przerwy nikomu nie udało się zmienić wyniku, ale można zaryzykować tezę, iż to ŁKS był zespołem lepszym. Bardzo aktywny był Bastien Toma, który miał przynajmniej trzy dogodne sytuacje. Najpierw z ostrego kąta przegrał pojedynek z Rajczykowskim. Później łodzianie pięknie na jeden kontakt rozegrali piłkę w środku pola, a Szwajcar miał dużo miejsca tuż przed polem karnym. Uderzył jednak niecelnie. Ostatnia i najlepsza okazja Bastiena Tomy przyszła w 35. minucie. Fatalny błąd popełnił bramkarz Polonii, który w polu karnym podał piłkę wprost do Szwajcara, ale to nie był jego dzień. Toma mając przed sobą bramkę, w której był tylko jeden z obrońców zbyt długo zwlekał ze strzałem i w ostatniej chwili wślizgiem rzucił mu się pod nogi Krzyżak i zablokował jego strzał. Rajczykowski był niepewnym punktem Polonii, bo kilka minut później miał furę szczęścia, gdy z dystansu uderzał Jasper Löffelsend. Uderzenie Niemca przełamało ręce bramkarza, ale piłka szczęśliwie dla Rajczykowskiego spadła na górną siatkę, zamiast do bramki.
ŁKS wyglądał w pierwszej połowie naprawdę nieźle i zrobił wystarczająco dużo, żeby nie tylko nie przegrywać, ale prowadzić w tym meczu.
Niesamowita pogoń ŁKS-u i cenne zwycięstwo w strugach deszczu
Po zmianie stron Polonia jednak gwałtownie wyprowadziła drugi cios i osłabiła zapędy ŁKS-u. W zasadzie to ŁKS sam sobie strzelił gola. W 50. minucie Mateusz Kupczak chciał odegrać piłkę do Aleksandra Bobka, ale zrobił to za słabo. Do piłki dopadł Oliwier Kwiatkowski i podcinając nad Bobkiem podwyższył prowadzenie Polonii.
ŁKS jednak ani myślał się poddawać. Oglądaliśmy naprawdę świetny mecz w strugach deszczu. Zaledwie minuty potrzebował ŁKS, żeby wyrównać stan meczu. Najpierw Mateusz Wysokiński dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Artura Craciuna, który strzałem w kierunku dalszego słupka dał swojej drużynie kontakt. Tuż po wznowieniu gry Polonia straciła piłkę, ta trafiła do Fabiana Piaseckiego, który wykonał tytaniczną pracę w utrzymaniu piłki i rozprowadzeniu akcji na prawą stronę do Krykuna. Ukrainiec podciągnął akcję prawym skrzydłem i dośrodkował płasko w pole karne, gdzie akcje zamykał Kōki Hinokio. Japończyk zwiódł obrońcę i mocnym strzałem pod poprzeczkę wyrównał wynik. W 74. minucie wśród kibiców gości zapanowała prawdziwa ekstaza. Nikt nie myślał o ulewie nad Bytomiem. Wtedy właśnie Krykun wślizgiem zamknął dogranie Gustafa Norlina i wyprowadził ŁKS na prowadzenie. W 13. minut podopieczni Grzegorza Szoki ze stanu 0:2 doprowadzili do stanu 3:2.
Polonia Bytom 2:3 ŁKS Łódź
1:0 - Oskar Krzyżak 14’
2:0 - Oliwier Kwiatkowski 50’
2:1 - Artur Craciun 61’
2:2 - Kōki Hinokio 62’
2:3 - Serhij Krykun 74’
Polonia: Rajczykowski - Szymusik, Krzyżak, Szymański - Michalski, Łabojko, Gajda, Zieliński - Kwiatkowski (Łukowski 73’), Andrzejczak, Arak (Wojtyra 73’)
ŁKS: Bobek - Craciun, Kupczak, Fałowski - Löffelsend (Krykun 57’), Wysokiński, Terlecki, Hinokio, Głowacki (Norlin 58’) - Toma (Arasa 58’), Piasecki

1 godzina temu
















