Z butelką na autobus, czyli jak leciwa Tyszanka narozrabiała w Rybniku

4 godzin temu

To, co zaszło na jednym z rybnickich przystanków między leciwą mieszkanką Tychów a autobusem, trudno nazwać zwyczajnym nieporozumieniem towarzyskim. W ruch poszła bowiem butelka. Tyszance grozi teraz wyrok choćby pięciu lat więzienia.

Jak poinformowała 19 sierpnia Komenda Miejska Policji w Rybniku, do nietypowej interwencji doszło późnym wieczorem na jednym z przystanków obsługiwanych przez autobus linii 46 komunikacji miejskiej.

– Po godz. 23.00 policjanci z Komisariatu Policji w Boguszowicach zostali wezwani na przystanek Boguszowice Osiedle Pętla po tym, jak jedna z pasażerek nie chciała opuścić autobusu – dodaje KMP Rybnik. – Pasażerką tą okazała się 69-letnia mieszkanka Tychów. Kobieta nie przyjmowała do wiadomości, iż kurs dobiegł końca. Zaczęła awanturować się i krzyczeć, iż nie wyjdzie, ponieważ nie dotarła jeszcze w domu.

W końcu dała się jednak przekonać – wyszła z pojazdu, trzymając w ręku reklamówkę pełną szklanych butelek. Zawartość reklamówki to istotna informacja, bo Tyszanka, gdy już była poza autobusem, rzuciła w niego jedną z rzeczonych butelek, uszkadzając szybę.

– W efekcie 69-latka została zatrzymana przez policjantów z Komisariatu Policji w Boguszowicach – dodaje KMP Rybnik. – Kobieta zachowywała się wulgarnie i podała fałszywe dane osobowe, za co została ukarana mandatami karnymi. Mieszkanka Tychów usłyszy zarzut zniszczenia mienia, co jest zagrożone karą do 5 lat więzienia.

(p)

Idź do oryginalnego materiału