Narastający problem szpitali powiatowych był powodem protestu, który 3 marca odbył się w Warszawie przed Ministerstwem Zdrowia. W manifestacji uczestniczyli dyrektorzy szpitali, pracownicy ochrony zdrowia oraz samorządowcy. Wśród nich był także wicestarosta tomaszowski Jarosław Korzeń.CZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: Oliwia Makuch w finale „Abanico Musical”. Talent, odwaga i pasja do muzyki zapewniły jej sukcesJak mówił podczas protestu, sytuacja wielu placówek jest dziś dramatyczna.– Szpitale powiatowe są w fatalnej sytuacji finansowej. Nie ma finansowania z NFZ-etu. Czarodziejska różdżka gdzieś zniknęła, a szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach – alarmował
wicestarosta.Organizatorami protestu byli Związek Powiatów Polskich oraz Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, które alarmują, iż bez zmian w systemie wiele placówek może nie poradzić sobie z rosnącymi kosztami.– Szpitale powiatowe, które są najbliżej mieszkańców powiatów, szpitale, które są pierwszym kontaktem, po prostu muszą być dofinansowane. Musi rząd zacząć i chcieć rozmawiać z nami, bo po prostu sytuacja będzie beznadziejna – dodawał
wicestarosta.Miliony nadwykonań bez zapłatyO finansowej rzeczywistości tomaszowskiej placówki mówi wprost dyrektor szpitala.– Nadwykonanie za cały 2025 rok we wszystkich umowach z Narodowym Funduszem Zdrowia wynosi dokładnie 4 458 291,11 zł – podaje dr Dariusz Gałecki, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie
Lubelskim.To świadczenia, które zostały wykonane dla pacjentów, ale nie zostały w pełni opłacone przez NFZ.PRZECZYTAJ: Co za zmiana! Tak wyglądają nowe pomieszczenia w szpitalu w Tomaszowie Lub. [ZDJĘCIA]Koszty rosną szybciej niż finansowanieDyrektor podkreśla, iż placówka funkcjonuje dziś w realiach bardzo gwałtownie rosnących kosztów.– Zwłaszcza koszty wynagrodzeń, energii, leków czy materiałów medycznych w ostatnich latach znacząco wzrosły. Finansowanie świadczeń z Narodowego Funduszu Zdrowia nie nadąża za tym wzrostem – stwierdza dyrektor Gałecki.– Najbardziej niedoszacowane i jednocześnie generujące największe straty dla szpitala są oddziały zabiegowe – dodaje
dyrektor.Chodzi przede wszystkim o Oddział Ginekologiczno-Położniczy oraz Oddział Chirurgii Ogólnej i Urazowej, gdzie wykonywane są kosztowne procedury
medyczne.Choć sytuacja jest trudna, dyrekcja robi, co może, aby przetrwać – utrzymać stabilność pracy placówki i terminowo płacić personelowi. Oczywiście coś kosztem czegoś, dlatego szpital zmuszony jest ograniczać wydatki.– Staramy się gospodarować środkami w sposób bardzo ostrożny, przesuwamy środki między zadaniami, ograniczamy wydatki tam, gdzie to możliwe oraz prowadzimy bieżące rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia – mówi Gał
ecki.Pacjenci mogą to odczućDr Dariusz Gałecki nie ukrywa, iż jeżeli sytuacja się nie poprawi, obecny kryzys finansowy może być odczuwalny dla pacjentów.– Szpitale powiatowe działają w oparciu o kontrakty z NFZ, które określają limity finansowania świadczeń. W obecnej sytuacji musimy bardzo uważnie pilnować realizacji tych limitów, aby nie pogłębiać zadłużenia placówki. W praktyce oznacza to, iż przyjęcia planowe będą realizowane do wysokości limitu wynikającego z kontraktu z NFZ – tłumaczy dyrektor tomaszowskiego
szpitala.Pacjenci, którzy zgłoszą się po wyczerpaniu wspomnianego limitu, będą rejestrowani na listę oczekujących i przyjmowani w kolejnych terminach, zgodnie z kolejnością oraz możliwościami finansowania świadczeń.– Chcę jednak podkreślić, iż w sytuacjach nagłych, zagrażających życiu lub zdrowiu, pomoc będzie udzielana niezwłocznie. Naszym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa pacjentów, ale jednocześnie musimy działać w realiach systemu finansowania ochrony zdrowia –
dodaje.Co może uratować szpital?Zdaniem dra Dariusza Gałeckiego potrzebne są pilne decyzje na poziomie systemowym. Zapytany o najpilniejsze zmiany, które uratują szpital w Tomaszowie Lubelskim przed zapaścią, wymienia: terminową zapłatę za wszystkie wykonane świadczenia, uporządkowanie systemu wynagrodzeń w środowisku lekarzy, pielęgniarek i położnych oraz dostosowanie wyceny procedur medycznych do realnych kosztów ich
wykonania.Bez tego szpitale powiatowe mogą znaleźć się w jeszcze trudniejszej sytuacji. A dla mieszkańców takich miejscowości jak Tomaszów Lubelski oznaczałoby to jedno: większe problemy z dostępem do podstawowej opieki medycznej.