50 lat temu w Polsce rozgrywały się wydarzenia Czerwca 1976. Ten kolejny w historii PRL-u bunt robotniczy miał swoją odsłonę również w elbląskim Zamechu. Zatrudniające wówczas 8100 pracowników przedsiębiorstwo było w szczytowej formie. Zamech był oczkiem w głowie ówczesnych włodarzy - tak lokalnych i krajowych, które od kilku lat szczególnie „dopieszczały” i wyróżniały go na każdym kroku i przy każdej okazji. W tej atmosferze zamechowcom zaczęło się żyć dostatniej. Poprzedzające kilka lat to dodatkowo niebywały rozwój Elbląga, który w roku 1975 awansował do roli miasta wojewódzkiego. To był prawdziwy „rok cudów”. I w takiej to atmosferze powodzenia i sukcesów dochodzi do załamania tej dobrej passy. W dwóch kolejnych odcinkach niniejszej publikacji przedstawię szeroką panoramę Polski pierwszej połowy lat 70. XX w., opowiem, dlaczego doszło do protestów robotniczych, jaki miały one przebieg w Zamechu oraz czym się zakończyły - pisze Daniel Lewandowski.