Zerwana sieć, wielkie straty. Kierowca zapłaci za chaos na torach

2 godzin temu

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, gdy kierowca wjechał na przejazd kolejowy z podniesionym żurawiem hydraulicznym zamontowanym na pojeździe. Wysunięte urządzenie zahaczyło o sieć trakcyjną, zrywając ją i powodując uszkodzenia również na sąsiednim torze. Mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia, jednak jego dane udało się ustalić dzięki monitoringowi.

Skutki incydentu były odczuwalne dla pasażerów przez wiele godzin. Na odcinku między Opalenicą a Nowym Tomyślem ruch pociągów został całkowicie wstrzymany na ponad trzy godziny. Następnie przez kolejne kilkanaście godzin składy kursowały tylko jednym torem, co powodowało kolejne opóźnienia. W sumie utrudnienia dotknęły 80 pociągów, a łączny czas opóźnień przekroczył 3200 minut.

Służby techniczne pracowały na miejscu przez kilkanaście godzin, wykorzystując specjalistyczny sprzęt, w tym pociąg sieciowy. Konieczne było także uruchomienie zastępczej komunikacji autobusowej, aby umożliwić pasażerom kontynuowanie podróży.

Koszty samej naprawy infrastruktury oszacowano na ponad 35 tysięcy złotych. Do tej kwoty należy doliczyć wydatki związane z organizacją transportu zastępczego oraz skutki zakłóceń w ruchu kolejowym. Spółka zapowiada dochodzenie odszkodowania z polisy ubezpieczeniowej kierowcy, a w razie potrzeby skierowanie sprawy na drogę cywilną.

Przedstawiciele kolei podkreślają, iż tego typu zdarzenia niemal zawsze wynikają z błędów kierowców. Najczęstsze przyczyny to ignorowanie sygnalizacji, wjazd na przejazd bez możliwości jego opuszczenia czy omijanie zamkniętych rogatek.

Idź do oryginalnego materiału