Żółto-czerwony majstersztyk na Chorten Arenie! Śląsk pokonany

1 godzina temu
16 673 kibiców na trybunach, dwa porywające trafienia w pierwszej połowie, debiutancka bramka na własnym stadionie i prawdziwy dreszczowiec w samej końcówce! Niedzielne starcie na Chorten Arenie dostarczyło białostockim fanom kompletnego pakietu emocji. Czy Jagiellonia Białystok kontrolowała ten mecz od A do Z, czy może o wygranej decydowały łut szczęścia i centymetry? Sprawdźmy, jak krok po kroku wyglądała ta zacięta batalia ze Śląskiem Wrocław! Mocne otwarcie gości i reakcja Jagiellonii

Początek meczu na Chorten Arenie wcale nie zwiastował łatwego spacerku dla gospodarzy. Zespół ze Śląska od pierwszych minut starał się narzucić własne warunki gry i mocno przycisnąć na połowie Białostoczan. Już w 2. minucie wrocławianie wywalczyli pierwszy rzut rożny. Po wycofaniu piłki na przedpole padł groźny strzał z dystansu, który na szczęście przeleciał nad poprzeczką bramki Sławomira Abramowicza. Trzy minuty później bramkarz Jagiellonii musiał zachować czujność przy chytrym uderzeniu z ostrego kąta. Żółto-Czerwoni gwałtownie jednak otrząsnęli się z początkowego przewagi rywali i sami przeszli do natarcia. W 9. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i szybkim rozegraniu na przedpolu, idealne podanie po ziemi w kierunku Nika Prelca omal nie zakończyło się bramką – zabrakło zaledwie kilku centymetrów, by napastnik wbił piłkę do siatki. Prelec próbował szczęścia także minutę później, ale jego próba minęła
Idź do oryginalnego materiału