Czasami wystarczy chwila nieuwagi, ale z drugiej strony trudno to tak nazwać. Bo kto nieustannie obserwuje otoczenie i patrzy podejrzliwie na każdą nieznajomą osobę? Niestety, dosłownie "mgnienie oka" może wystarczy, by zostać okradzionym. I to nie tylko w wielkich miastach, gdzie kradzieże kieszonkowe są na porządku dziennym, a relacje turystów wskazują, iż miejscowa policja często choćby nie podejmuje interwencji.
W Płocku jest jednak inaczej.
Zuchwała kradzież w autobusie
To był zwykły poniedziałek, dokładnie 18 maja. Około godziny 13:00 Płocczanka wsiadła do jednego z autobusów Komunikacji Miejskiej. Uczciwa kobieta kupiła bilet w biletomacie i właśnie wtedy padła ofiarą kradzieży.
- Sprawca obserwował kobietę kupującą bilet, a gdy kierowca otworzył drzwi na jednym z przystanków, wykorzystał moment — wyrwał jej portfel i wybiegł z pojazdu. W środku znajdowały się dokumenty, karty płatnicze oraz 350 złotych - przekazała podkom. Monika Jakubowska, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Płocku.
Płocczanka wezwała policję, a funkcjonariusze na miejscu pojawili się po kilku minutach. Rozpoczęły się procedury.
Złodziej miał pecha, bo całe zajście świetnie uchwyciła kamera monitoringu, co nie jest niestety codziennością.
- Dzięki szybkiej reakcji i skutecznym działaniom policjantów, w niespełna trzy godziny kryminalni namierzyli i zatrzymali sprawcę. najważniejszy okazał się monitoring autobusu, który zarejestrował przebieg zdarzenia oraz wizerunek mężczyzny. Funkcjonariusze odzyskali portfel oraz niemal całą skradzioną gotówkę - mówi podkom. Jakubowska.
Do ofiary uśmiechnęło się zatem szczęście, za to złodziej może mieć poważne problemy. 44-letni mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży zuchwałej. W tym przypadku kodeks karny przewiduje tylko najsurowszy wymiar kary - od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Teoretycznie więc złodziej powinien trafić do więzienia.
- Kieszonkowcy mogą działać zarówno w grupie, jak i samodzielnie. Najczęściej wybierają miejsca o dużym natężeniu ruchu: imprezy sportowe, wydarzenia rozrywkowe, targowiska czy zatłoczone środki komunikacji. Wykorzystują zamieszanie, tłok, a niekiedy sami go wywołują, aby ułatwić sobie działanie. Szczególnie aktywni są podczas wsiadania i wysiadania z autobusów, gdy uwaga pasażerów jest rozproszona - wskazuje policja.
Portfel, dokumenty i telefon komórkowy powinniśmy przechowywać w miejscach trudno dostępnych dla osób postronnych.










