We wtorek 6 stycznia w Warszawie, futsaliści Widzewa mierzyli się z Legią. Mecz przegrali 3:5, ale więcej niż o grze zawodników, mówi się o transparencie, który wywiesili kibice "Wojskowych".
Antysemicki transparent na meczu Legii z Widzewem
Pojawiły się na nim świece chanukowe i wulgaryzmy.
Sprawę skomentowała sama Legia, która wydała oświadczenie w tej sprawie.
"Wszelkie hasła umieszczane na transparentach przez grupę kibiców nie stanowią oficjalnego stanowiska klubu. Klub jednoznacznie potępia tego typu treści oraz wszelkie podobne działania, które pozostają w sprzeczności z wartościami i dobrym imieniem Legii Warszawa, Miasta Stołecznego Warszawy oraz Partnerów klubu. W zaistniałym przypadku klub nie posiadał wiedzy o treści transparentu wywieszonego przez naszych kibiców. Jest to pierwsze tego typu zdarzenie w siedmioletniej historii funkcjonowania sekcji Legia Futsal, co wskazuje na jego incydentalny charakter, co potwierdza dotychczasowa dobra kooperacja klubu z kibicami"
- czytamy w oświadczeniu.
Władze klubu dwa dni później spotkały się z kibicami. Poinformowano na nim, iż oprawy spotkań będą musiały być wcześniej akceptowane przez organizatora.
https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/skandaliczny-transparent-kibicow-legii-na-meczu-z-widzewem/VTwgi9O1VTpDKXA4dmx6Wewnętrzna kontrola w klubie
Klub wszczął ponadto wewnętrzne spotkanie kontrolne.
Sprawę skomentował też sekretarz zarządu Widzewa, Michał Chmielewski.
"Szkoda słów oraz osób, które na to pozwoliły. Hala i stadion to oczywiście nie teatr, ale są pewne standardy. Tym bardziej w futsalu"
- napisał w mediach społecznościowych.
Dodajmy, iż działania antysemickie to przestępstwo. Zgodnie z Kodeksem Karnym za publiczne znieważenie grupy ludności na tle narodowościowym, etnicznym czy religijnym grozi do 3 lat więzienia.

5 godzin temu














