Cracovia nie była w stanie przełamać passy porażek z rzędu i po dwóch przegranych meczach - w PKO BP Ekstraklasie i STS Pucharze Polski - uległa Górnikowi Zabrze w PKO BP Ekstraklasie. Trener Pasów Bartosz Grzelak po meczu nie ukrywał goryczy z powodu porażki po kontrowersyjnym - w jego opinii - rzucie karnym.
Drużyna z Kałuży w ostatnich tygodniach nie pokazuje najlepszej formy. Ligowa porażka w Radomiu, porażka po rzutach karnych ze Zniczem Pruszków w 1. rundzie STS Pucharu Polski, a w sobotnie popołudnie pierwsze od blisko dwunastu lat przegrane starcie z Górnikiem Zabrze.
- Nie mam do drużyny żadnych pretensji - ani o to, jak zawodnicy przygotowywali się do tego spotkania, ani o ich reakcję po meczu pucharowym. Odbyliśmy szczera, poważną rozmowę i ustaliliśmy, iż musimy grać na wyższych obrotach, wygrywać więcej pojedynków i do każdego spotkania podchodzić tak, by pokazać szczyt naszych możliwości. Tylko w ten sposób można wygrywać mecze - podkreśla Bartosz Grzelak, trener Cracovii.
Opiekun Pasów nie umiał odżałować, iż porażka jego drużyny z Górnikiem przyszła po kontrowersyjnym rzucie karnym. - Uważam, iż dzisiaj weszliśmy na bardzo wysoki poziom i dokładnie to im przekazałem. Powiedziałem im, żeby mocno trzymali się kanapy, gdy będą w domu oglądać powtórki i zdjęcia z tym rzutem karnym, bo ten widok z pewnością znowu mocno ich zdenerwuje - dodaje 47-latek.
- Przepisy dotyczące zagrania ręką są niezwykle trudne do zrozumienia, a same decyzje - bardzo subiektywne. Mam ogromny szacunek do faktu, iż sędzia musi podjąć decyzję w ułamku sekundy. Ale ma przecież możliwość podejścia do monitora i zweryfikowania swojego wyboru. To, iż tego nie zrobił, bardzo mnie zaskoczyło i rozczarowało. Tak jak mówiłem: w meczu z tak silnym rywalem często taki drobny detal decyduje o końcowym wyniku - puentuje opiekun drużyny z Kałuży.











![Mógł być jak Lewandowski. Yamal zawiódł przy rzucie karnym [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6aab0b1972c182_73561824.jpg)






