Organizatorzy zapowiadali wcześniej widowisko łączące muzykę na żywo, światło i wyjątkową scenerię nad Wartą. I właśnie taki wieczór otrzymali widzowie. Na scenie zabrzmiały melodie znane z największych produkcji filmowych, a całość uzupełniała specjalnie przygotowana oprawa świetlna.
Deszcz nie wygrał z muzyką
Pogoda od początku nie rozpieszczała uczestników. Padający deszcz mógł sprawić, iż część osób zrezygnuje z wieczornego wyjścia. Stało się jednak inaczej.
Publiczność pojawiła się nad Wartą, a kiedy rozpoczęło się muzyczne widowisko, uwagę gwałtownie przejęli artyści i kolejne utwory. Zamiast narzekania na pogodę były brawa, emocje i wspólne przeżywanie koncertu.
Po zakończeniu wydarzenia nie brakowało opinii, iż mimo trudnych warunków był to jeden z tych wieczorów, które na długo zostają w pamięci.
Wielkie kino nad Wartą
Repertuar został zbudowany wokół muzyki filmowej. W programie znalazły się utwory kojarzone m.in. z „Ojcem Chrzestnym”, „GoldenEye”, „Gladiatorem”, „Titanikiem”, „Narodzinami gwiazdy”, „Dirty Dancing”, „Top Gun” czy „Bodyguardem”.
Nie zabrakło również kompozycji z „Hobbita”. Michał Zator wykonał „I See Fire” w aranżacji przygotowanej wspólnie z Jackiem Skowrońskim. Harfa, wokal i muzyka znana milionom widzów stworzyły wyjątkowe połączenie.
Na scenie artyści z różnych muzycznych światów
W Czerwonaku wystąpili artyści reprezentujący różne style muzyczne. Wśród nich znaleźli się Stan Breckenridge, Ksenia Shaushyshvili oraz Michał Zator.
Breckenridge to amerykański wokalista i pianista specjalizujący się w muzyce soulowej i jazzowej. Z kolei Ksenia Shaushyshvili związana jest zarówno z muzyką operową, jak i innymi gatunkami wokalnymi.
Solistom towarzyszyły GLAM Quartet oraz zespół muzyczny pod kierownictwem Jacka Skowrońskiego. Dyrektorem artystycznym wydarzenia była Barbara Szelągiewicz.
Czerwonak pokazał, iż pogoda nie musi decydować o sukcesie
Najważniejszym bohaterem tego wieczoru była jednak publiczność. Mimo deszczu mieszkańcy Czerwonaka i okolic nie zawiedli. Koncert przebiegł w znakomitej atmosferze, a po reakcjach widzów było widać, iż przygotowane widowisko spełniło oczekiwania.
Nowa kładka nad Wartą po raz kolejny stała się miejscem dużego wydarzenia. Tym razem zamiast codziennego ruchu pieszych i rowerzystów przestrzeń wypełniły muzyka filmowa, światła i głosy artystów.
Czerwonak udowodnił, iż choćby deszcz nie musi oznaczać nieudanego plenerowego koncertu. jeżeli na scenie jest dobra muzyka, a publiczność chce się bawić, pogoda schodzi na dalszy plan.
„Muzyczny Czerwonak” miał być wyjątkowym widowiskiem i takim właśnie się okazał. A dla wielu uczestników sobotni wieczór nad Wartą był przede wszystkim dowodem na to, iż atmosferę wydarzenia tworzą ludzie, a nie pogoda.


1 godzina temu













