Donald Tusk o premierostwie: „Kaczyński coś tam psuje”

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Donald Tusk o premierostwie: „Kaczyński coś tam psuje”


Donald Tusk powiedział w piątek w Olsztynie, iż do objęcia i sprawowania urzędu premiera motywuje go sprzeciw wobec tego, co uznaje za złe, oraz aktywność Jarosława Kaczyńskiego. Szef rządu stwierdził, iż lider PiS „ciągle coś tam psuje”, dlatego on sam jest potrzebny. To polityka sprowadzona do osobistego pojedynku.

Premier wskazał swoją motywację

Donald Tusk podczas piątkowego wystąpienia w Olsztynie odpowiedział na pytanie o drogę do urzędu premiera. Mówił, iż istotną rolę w jego życiu odgrywała motywacja, by nie poddawać się temu, co uważa za złe. Następnie wskazał Jarosława Kaczyńskiego jako źródło własnej politycznej mobilizacji.

Szef rządu powiedział, iż lider Prawa i Sprawiedliwości „ciągle coś tam psuje”, a zatem on sam pozostaje potrzebny. Cytat brzmi lekko, ale odsłania poważny problem. Premier przedstawia sens swojej obecności u władzy przez pryzmat sporu z jednym przeciwnikiem, zamiast przez jasno nazwany plan dla państwa.

To kolejna wypowiedź Tuska budująca polityczną opowieść wokół zagrożenia ze strony prawicy. Tego samego dnia relacjonowaliśmy jego słowa z Campusu, gdzie zarzucił prawicy gotowość do szybkiego „sprzedania Polski”. Mocna retoryka mobilizuje własny obóz, ale nie odpowiada na codzienne pytania obywateli.

Anty-Kaczyński zamiast programu

Polacy nie wybierają rządu po to, by premier miał zajęcie w sporze z liderem opozycji. Oczekują sprawnego państwa, bezpieczeństwa i warunków do uczciwej pracy. Każda władza powinna być rozliczana z decyzji oraz ich skutków, niezależnie od tego, kogo wskazuje jako głównego przeciwnika.

Wypowiedź z Olsztyna pokazuje logikę, która od lat porządkuje znaczną część krajowej polityki. Donald Tusk i Jarosław Kaczyński stają się dla swoich obozów najważniejszym punktem odniesienia. Państwo schodzi na drugi plan, gdy spór dwóch liderów zastępuje rozmowę o interesie narodowym.

Nie oznacza to, iż premier ma unikać krytyki opozycji. Przeciwnie, spór jest częścią demokracji. Musi jednak dotyczyć konkretnych decyzji, ustaw i wizji Polski. Sformułowanie, iż Kaczyński „coś tam psuje”, jest użyteczne jako polityczna uszczypliwość, ale zbyt małe jak na uzasadnienie misji szefa rządu.

Dla porządku warto przypomnieć, iż Donald Tusk objął urząd premiera w grudniu 2023 roku. Od tego momentu odpowiada za działania Rady Ministrów. Ta odpowiedzialność nie zależy od aktywności prezesa PiS ani od temperatury partyjnego konfliktu.

Stawką jest jakość państwa

Osobista motywacja polityka może tłumaczyć jego wytrwałość. Nie może być jednak miarą skuteczności rządu. Dla obywatela liczy się to, czy państwo działa, prawo jest stabilne, a podatki i wydatki publiczne służą Polsce. W tych sprawach antypatia między liderami nie rozwiązuje żadnego problemu.

Narodowy punkt widzenia wymaga czegoś więcej niż wyboru jednego z dwóch partyjnych plemion. Rząd ma chronić suwerenność Rzeczypospolitej i odpowiadać przed Polakami za własne decyzje. Opozycja ma te decyzje kontrolować i przedstawiać lepsze propozycje. jeżeli cała polityka zamyka się w formule „jestem potrzebny, bo tamten psuje”, obywatel dostaje widowisko zamiast poważnego państwa.

Źródło: Wirtualna Polska

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału