Czterech trenerów poprowadziło Górnika Zabrze do sześciu dotychczasowych triumfów w Pucharze Polski, ujawnia jedną, niezwykle fascynującą prawidłowość - to była epoka węgierskiej myśli szkoleniowej. Aż pięć z sześciu trofeów zdobyli dla Zabrza trenerzy znad Dunaju, co doskonale wpisywało się w ówczesną politykę klubu, polegającą na zatrudnianiu wybitnych fachowców z Węgier.
1. Polak za Polaka
Trener Antoni Brzeżańczyk doprowadził Górnika Zabrze do półfinału Pucharu Polski, po czym został zwolnionyAntoni Brzeżańczyk objął zespół 1 lipca 1971 roku. Z powodzeniem przebrnął przez jesienne i wczesnowiosenne fazy Pucharu Polski, docierając z zespołem aż do półfinału, rozegranego w kwietniu 1972 roku. Jednak słabszy styl gry, wpadki w lidze i narastające napięcie w szatni sprawiły, iż włodarze klubu stracili do niego cierpliwość. Brzeżańczyk został zwolniony 30 kwietnia 1972 roku. Misję ratunkową powierzono 35-letniemu Janowi Kowalskiemu, legendzie Górnika, który błyskawicznie scalił zespół. To właśnie Kowalski dokończył sezon, zdobywając mistrzostwo i wygrywając czerwcowy finał PP z Legią (5:2).
2. Paradoks opóźnionego finału: Michał Matyas i Ferenc Szusza (1969/1970)
Trener Michał Matyas wywalczył awans do finału Pucharu Polski, ale nie poprowadził w nim Górnika ZabrzeTa sytuacja to absolutny ewenement na skalę światową. Formalnie zmiany w trakcie trwania samego sezonu nie było, ale okoliczności sprawiły, iż trofeum podnosił kto inny. Michał Matyas prowadził Górnika przez cały morderczy sezon 1969/1970. To on doprowadził drużynę do słynnego finału Pucharu Zdobywców Pucharów w Wiedniu oraz wywalczył awans do finału Pucharu Polski (półfinały z Zagłębiem Sosnowiec rozegrano w czerwcu 1970). Kontrakt Matyasa wygasł po zakończeniu sezonu zasadniczego. Sęk w tym, iż z powodu Mistrzostw Świata w Meksyku, finał Pucharu Polski przeniesiono na 5 sierpnia 1970 roku. Kiedy piłkarze wychodzili na Stadion Śląski, Matyasa już w klubie nie było. Na ławce zadebiutował nowy trener - Węgier Ferenc Szusza, który niemal "z marszu" poprowadził zespół w finale (3:1 z Ruchem Chorzów), przypisując to cenne trofeum do swojego konta, mimo iż czarną robotę przez cały rok wykonywał jego poprzednik.
3. Stabilizacja - trenerzy, którzy w całości przepracowali zwycięskie sezony
W pozostałych edycjach z tej serii obyło się bez cięć w trakcie trwania rozgrywek:
-
Sezon 1964/1965 (Ferenc Farsang): Węgierski szkoleniowiec przepracował cały sezon od pierwszej do ostatniej kolejki. Zdobył historyczny, pierwszy puchar w Zielonej Górze, po czym latem 1965 roku, z poczuciem dobrze wykonanego zadania, pożegnał się z klubem (zastąpił go Władysław Giergiel).
-
Sezony 1967/1968 i 1968/1969 (Géza Kalocsay): Twórca największej potęgi Górnika cieszył się absolutnym zaufaniem. Prowadził drużynę nieprzerwanie od połowy 1966 roku aż do 30 czerwca 1969 roku. Odszedł z klubu w glorii chwały tuż po obronie trofeum w łódzkim finale.
-
Sezon 1970/1971 (Ferenc Szusza): Węgier pewnie trzymał stery przez całą kampanię, co zaowocowało dubletem (Mistrzostwem i Pucharem). Swoją pracę zakończył zgodnie z planem w czerwcu 1971 roku.
Choć patrzymy na tę epokę przez pryzmat całkowitej dominacji i potęgi Górnika Zabrze, posada trenera wcale nie należała do bezpiecznych. Z sześciu zdobytych pucharów jeden finał (1972) wygrał trener "z łapanki" po wiosennym zwolnieniu poprzednika, a inny (1970) szkoleniowiec, który przejął stery tuż przed przesuniętym finałem. To doskonały dowód na to, jak wielka presja ciążyła wówczas na ławce trenerskiej w Zabrzu. Wymagano nie tylko zwycięstw, ale i stylu, a cierpliwość decydentów potrafiła się gwałtownie wyczerpać.
Oto architekci pucharowej potęgi Górnika Zabrze:
2 zwycięstwa w finałach
-
Geza Kalocsay (Węgry) - 1967/1968, 1969/1970
Legendarny węgierski szkoleniowiec, który uchodzi za jednego z najważniejszych twórców wielkiego Górnika. To on wdrożył w Zabrzu nowoczesne metody treningowe i taktyczne, które pozwoliły drużynie rozpocząć historyczną serię. Poprowadził zespół do triumfów nad Ruchem Chorzów (3:0) i Legią Warszawa (2:0). -
Ferenc Szusza (Węgry) - 1969/1970, 1970/1971
Znakomity kontynuator węgierskiej pracy na Śląsku. Co ciekawe, finał edycji 1969/1970 został rozegrany nietypowo, bo dopiero 5 sierpnia 1970 roku. Wcześniej (m.in. w słynnym finale Pucharu Zdobywców Pucharów) drużynę prowadził Michał Matyas, ale w sierpniowym finale PP na ławce siedział już nowy trener - właśnie Szusza. Pod jego wodzą Górnik pokonał Ruch Chorzów (3:1) oraz rok później Zagłębie Sosnowiec (3:1).
1 zwycięstwo w finałach
-
Ferenc Farsang (Węgry) - 1964/1965
Człowiek, od którego wszystko się zaczęło. To on przełamał pucharową niemoc Górnika, prowadząc zespół w historycznym, pierwszym wygranym finale przeciwko Czarnym Żagań (4:0) w Zielonej Górze. -
Jan Kowalski (Polska) - Finał Pucharu Polski 1971/1972

Jedyny Polak w tym elitarnym gronie i zarazem człowiek z DNA Górnika Zabrze (były świetny pomocnik tego klubu, zresztą triumfator PP z 1965 roku jako zawodnik). Choć w okresie 1971/1972 drużynę przez większość czasu prowadził Antoni Brzeżańczyk, to w wielkim, wygranym 5:2 finale przeciwko Legii Warszawa w Łodzi, z ławki rezerwowych dyrygował nią już Jan Kowalski, zamykając tym samym "Złotą Erę" pięciu pucharów z rzędu.4. Słowak przełamie trwający 55 lat pucharowy impas?

Cztery razy w finale Slovnaft Cup prowadził z kolei Spartaka Trnawa trener Michal Gasparik. Słowak trzykrotnie triumfował w rozgrywkach, raz musiał uznać wyższość Rużomberoka. W sobotnie popołudnie na PGE Narodowym obecny trener Górnika rozegra swój piąty finał w ciągu ostatnich pięciu lat. Doświadczenie niebagatelne, ale też stawka i otoczka meczu o Puchar Polski jest trudna do zestawienia z rywalizacją o Puchar Słowacji... Czy 44-latek udźwignie presję i znajdzie sposób na trzecie zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa w obecnym sezonie? Na to liczą kibice drużyny z Roosevelta - i starsi, i młodsi - bo zabrzańska drużyna czeka na triumf w rozgrywkach już 55 lat!
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Górnik Zabrze, Wiki Górnik, Roosevelta81.pl







![KORONA KIELCE – PIAST GLIWICE [RELACJA]](https://radiokielce.pl/wp-content/uploads/2026/04/MGM6521.jpg)








