Niedziela i poniedziałek to szczyt obecnej fali upałów w Warszawie – termometry pokażą blisko 39 stopni. Dobra wiadomość jest taka, iż to już ostatnie dwa dni tej skali gorąca. Od środy temperatura zacznie spadać, a w weekend w stolicy zrobi się wyraźnie chłodniej niż przez cały ostatni tydzień.
Termometr pokazujący wysoką temperaturę. Grafika poglądowa. Fot. ShutterstockNiedziela i poniedziałek – najgorętsze dni tej fali
W niedzielę 28 czerwca temperatura maksymalna w Warszawie wyniesie około 35-37 stopni, przy bezchmurnym niebie i słabym wietrze. W poniedziałek 29 czerwca będzie jeszcze goręcej – prognozy wskazują na 37-39 stopni, czyli najwyższe wartości w całej tej fali upałów. Noce pozostają tropikalne, z temperaturą minimalną rzędu 23-25 stopni, co oznacza brak realnego wytchnienia choćby po zachodzie słońca.
Dla całego Mazowsza obowiązuje w tym czasie ostrzeżenie przed upałem, a IMGW ostrzega też przed dużym zagrożeniem pożarowym lasów – to efekt utrzymującej się suszy w połączeniu z ekstremalnym ciepłem.
Wtorek – ostatni naprawdę gorący dzień
We wtorek 30 czerwca temperatura w Warszawie powinna jeszcze utrzymać się blisko szczytu fali, w granicach 34-38 stopni. To ostatni dzień, w którym warto traktować upał jako realne zagrożenie zdrowotne, zwłaszcza dla seniorów i małych dzieci – od środy sytuacja zacznie się wyraźnie zmieniać.
Środa i czwartek – gwałtowny spadek temperatury
1 lipca, w środę, w stolicy ma być już zauważalnie chłodniej – temperatura maksymalna spadnie do około 25-34 stopni, w zależności od modelu prognostycznego. To wciąż ciepło, ale już nie ekstremalnie. Czwartek 2 lipca przynosi dalsze ochłodzenie, do około 25-26 stopni – po kilku dniach prawdziwego pieca to różnica, którą warszawiacy odczują od razu.
Tak duży, gwałtowny spadek temperatury w ciągu kilku dni to typowy scenariusz po długiej fali upałów – gorące, suche powietrze z południa ustępuje miejsca chłodniejszym masom powietrza, często z przejściowym ochłodzeniem i możliwymi burzami w trakcie samej zmiany pogody.
Piątek, sobota i niedziela – już „tylko” lato, nie piekarnik
Piątek 3 lipca ma przynieść temperaturę około 22 stopni, a sobota 4 lipca zbliżoną wartość, w granicach 21-22 stopni – to najchłodniejszy moment całego prognozowanego tygodnia. Niedziela 5 lipca powinna być odrobinę cieplejsza, w okolicach 23 stopni.
Te wartości, choc kontrastują z piekielnym weekendem, są jak najbardziej typowe dla polskiego lata – po prostu po ekstremalnej fali upałów każda temperatura poniżej 30 stopni wydaje się ulgą.
Poniedziałek i wtorek kolejnego tygodnia – temperatura znów rośnie
Z dostępnych prognoz długoterminowych wynika, iż pod koniec analizowanego okresu temperatura w Warszawie zacznie ponownie rosnąć – poniedziałek 6 lipca to około 25 stopni, a wtorek 7 lipca już 28 stopni. To sygnał, iż obecne ochłodzenie ma charakter przejściowy, a nie trwałej zmiany pogody na chłodniejszą – lato i kolejne ciepłe fale jeszcze wrócą.
Co to oznacza dla Ciebie? Jak zaplanować najbliższe dni
Niedziela i poniedziałek to dni, w które najlepiej ograniczyć aktywność na zewnątrz do godzin rannych i wieczornych, a w środku dnia zostać w chłodnym pomieszczeniu, najlepiej z zaciągniętymi zasłonami od strony słońca. jeżeli planujesz coś na świeżym powietrzu – grilla, wyjście do parku, spacer z dzieckiem – środa czy czwartek będą już znacznie bezpieczniejszym wyborem niż obecny weekend.
Najlepszym oknem na dłuższe spędzanie czasu w zewnątrz, bez ryzyka przegrzania, wydaje się przyszły piątek i sobota, kiedy temperatura spadnie do przyjemnych dla większości osób 21-22 stopni. Warto jednak pamiętać, iż prognozy na odległość kilku dni moga się jeszcze nieco zmieniać, więc dobrze sprawdzić aktualizację tuż przed planowanym wyjściem, zwłaszcza jeżeli zależy Ci na konkretnej godzinie czy aktywności wymagającej stabilnej pogody.

2 godzin temu



.jpg)









