Iga Świątek wróci na kort podczas turnieju WTA 1000 w Pekinie. Tym samym Polka odpuszcza turniej WTA 500 w Seulu. Uderzy to mocno w jej rankingowy dorobek.
Zadanie jest trudne, ale Iga Świątek może zyskać prawo gry w WTA Finals. Fot. Iga Świątek/facebookPolce ubędzie aż 500 punktów, ponieważ przed rokiem wygrała zawody w Korei Południowej, pokonując w finale Rosjankę Jekatierinę Aleksandrową. Tegoroczne zawody w Seulu odbędą się w dniach 21-27 września, natomiast „tysięcznik” w Pekinie wystartuje 30 września. Trzy lata temu Iga Świątek wygrała „China Open”. W finale ograła wówczas inną Rosjankę – Ludmiłę Samsonową.
Polska tenisistka ma za sobą tournee w Stanach Zjednoczonych, które dało jej na początku wiele satysfakcji, ale na koniec przyniosło spory niedosyt. Raszynianka zaczęła w USA z wysokiego C i wygrała turniej WTA 1000 w Toronto. Potem dotarła do półfinału zawodów w Cincinnati (broniła tam tytułu).
Najważniejszy był oczywiście wielkoszlemowy US Open, a w nim polska gwiazda zakończyła rywalizację na IV rundzie. Mecz przyniósł tym większe rozczarowanie, iż w I secie 25-latka znad Wisły prowadziła z Qinwen Zheng 5:0. Chinka dokonała jednak niemożliwego – wygrała 7 gemów z rzędu, a w II partii też była górą.
Świątek wciąż ma szansę na występ w WTA Finals. Aby jednak dopiąć tego celu, będzie musiała pokazać klasę za Wielkim Murem, czyli zajść wysoko nie tylko w Pekinie, ale także w turnieju w Wuhan. w tej chwili Polka zajmuje 9. miejsce w rankingu WTA (po US Open wyprzedziła ją Ukrainka Elina Switolina). W finałowych zawodach, które zakończą sezon, wystąpi osiem tenisistek. Impreza odbędzie się w dniach 8-15 listopada w Kalifornii, na kortach w Indian Wells.
opr. tom

















