W 21. kolejce I ligi piłkarze ręczni SMS ZPRP II Kielce przegrali przed własną publicznością z wyżej notowanym Zagłębie Sosnowiec 45:47 (24:25). Obydwa zespoły urządziły sobie naprawdę ostre strzelanie, bo 92 gole w meczu piłki manualnej zdarzają się niezwykle rzadko.
Najwięcej bramek dla SMS zdobyli Mateusz Tkaczyk 10 i Wiktor Malec 8. W zespole gości najskuteczniejszy był autor 10 goli Jakub Kohrs.
– Na pewno wynik nie odzwierciedla meczu, bo cały czas praktycznie szliśmy „łeb w łeb”. Myślę, iż na pewno dobrze postawiliśmy się i dobre widowisko daliśmy. Niestety, w obronie bardzo słabo zagraliśmy. 47 straconych bramek to jest na pewno za dużo. Musimy nad tym popracować i myślę, iż „chłodna głowa” w końcówce jest potrzebna, bo mieliśmy parę sytuacji, w których mogliśmy dogonić na remis choćby plus jeden przeciwnika. Bardzo wysoki wynik jak na pierwszą ligę i myślę, iż jest nad czym pracować. – podsumował rozgrywający SMS Jakub Moryto.
– To był naprawdę ciężki mecz. Troszkę też ułatwiliśmy im zadanie, bo nasza obrona nie wyglądała najlepiej. Po prostu to nie był nasz mecz w defensywie. Chwała, iż chociaż w ataku zagraliśmy naprawdę na bardzo przyzwoitym poziomie. Nic więcej nie mogę dodać. Obrona do poprawy. 92 bramki w tym meczu padły to rzeczywiście strasznie dużo. Wiadomo, młodzież z Kielc, chętna rzucania, gorące głowy, szybkie ręce. Chcieli rzucać i oni muszą to robić, bo mają swoje marzenia, chcą się pokazać i ja się temu nie dziwię, ale na pewno muszę porozmawiać ze swoimi chłopakami, iż rywale mili zdecydowanie za łatwo. Ok, bardzo zdolna młodzież, ale troszkę za dużo bramek straciliśmy – powiedział w rozmowie z Radiem Kielce trener Zagłębia Michał Adamuszek.
W kolejnym meczu SMS ZPRP II Kielce podejmować będzie SPR Górnik Zabrze.


2 godzin temu












