Kto zastąpi Piesiewicza? Polski sport potrzebuje więcej niż zmiany nazwiska

wschodni24.pl 1 godzina temu

W sporcie wynik zwykle widać na tablicy. W gabinetach bywa trudniej. Można przez długi czas opowiadać o sukcesach, pokazywać zdjęcia z ważnymi ludźmi i zapewniać, iż wszystko zmierza we adekwatnym kierunku. Aż przychodzi moment, w którym ktoś pyta: dobrze, ale ile adekwatnie zostało na koncie?

Polski Komitet Olimpijski znalazł się w sytuacji, w której takich pytań jest znacznie więcej.

W poniedziałek zarząd ma zdecydować, kto przejmie obowiązki prezesa po aresztowanym Radosławie Piesiewiczu. Według przywołanych w materiale PAP opinii prawnych funkcję do końca kadencji może objąć jeden z ośmiu wiceprezesów. Wśród wymienianych nazwisk są Marian Kmita i Tomasz Chamera.

Tylko czy najważniejsze pytanie brzmi dzisiaj: kto usiądzie w fotelu? A może: co zrobi, kiedy już w nim usiądzie?

Bo samą zmianą nazwiska nie ureguluje się zobowiązań. Nie wyjaśni się nieprzyjętego sprawozdania finansowego. Nie odbuduje się też zaufania ludzi, którzy chcieliby, żeby słowo „olimpijski” kojarzyło się przede wszystkim ze sportem.

Najpierw trzeba zobaczyć wynik

Sławomir Szmal wskazuje na konieczność audytu. Trudno się z tym nie zgodzić. Zanim nowy szef zacznie przedstawiać plan naprawczy, powinien wiedzieć, co adekwatnie wymaga naprawy.

W pracy trenera to podstawa. o ile drużyna przegrywa, trzeba obejrzeć mecz, przeanalizować błędy i sprawdzić, kto za co odpowiada. Od samego przemówienia w szatni nie poprawi się przyjęcie.

W PKOl potrzebne są równie konkretne odpowiedzi. Jakie są zobowiązania? Jakie pieniądze rzeczywiście wpłyną? Które wydatki mają zabezpieczenie? I dlaczego zarząd nie przyjął sprawozdania finansowego za 2025 rok?

To pytania o odpowiedzialność za instytucję, która reprezentuje polski ruch olimpijski.

Sportowcy mają swoje zadanie. Działacze również

Gdzieś obok tych obrad młody zawodnik idzie na trening. Jego trener układa plan przygotowań, a rodzice zastanawiają się, jak pogodzić szkołę, dojazdy i koszty kolejnego wyjazdu.

Oni potrzebują sprawnie działających instytucji. Takich, które potrafią przygotować udział reprezentacji w zawodach i dotrzymać zobowiązań. Wśród najbliższych zadań PKOl jest przecież wysłanie ekipy na młodzieżowe igrzyska olimpijskie w Dakarze.

Dla młodych sportowców to może być najważniejszy start w dotychczasowym życiu. Zasługują na to, żeby przygotowaniom towarzyszyła pewność, iż organizacyjnie wszystko będzie dopięte.

Fotel to dopiero początek

Według informacji PAP Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty w śledztwie dotyczącym Zondacrypto i został tymczasowo aresztowany. Nie przyznał się do winy. O jego odpowiedzialności karnej rozstrzygnie sąd.

Odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie PKOl spoczywa natomiast na jego władzach. Już teraz.

Ktokolwiek przejmie kierowanie Komitetem, powinien zacząć od faktów i jasno przedstawić sytuację. Także wtedy, gdy będzie ona trudna do pokazania przed kamerami.

W sporcie nazwisko na koszulce może budzić szacunek. Ale kiedy sędzia daje sygnał do gry, trzeba jeszcze pokazać, co się potrafi.

Nowy szef PKOl również będzie musiał to pokazać.

Idź do oryginalnego materiału